E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

O kłopotach z rokiem Romana Dmowskiego – moich ale i prawicy

opublikowano: 6 stycznia 2014
O kłopotach z rokiem Romana Dmowskiego – moich ale i prawicy lupa lupa

Mamy rok Romana Dmowskiego – podwójny bo to 150 rocznica i urodzin i 75 śmierci. W „Gazecie Wyborczej” odpowiedzią jest swoisty stan wyjątkowy. Dopiero Nowy Rok, a Adam Leszczyński już żąda ultymatywnym tonem, aby prawica tłumaczyła się z antysemityzmu Pana Romana. A przecież nawet Adam Michnik nie pisał kiedyś o tej postaci w tak oskarżycielsko-policyjnym tonie, by przypomnieć trochę zapomnianą broszurę z lat 80. „Rozmowy w cytadeli”.

A zarazem Dmowski jest i będzie przedmiotem realnego sporu – czego dowiodła choćby moja burzliwa wymiana zdań z prof. Janem Żarynem w sobotniej audycji w Radio Warszawa. Przy czym dla mnie sporna nie jest obecność Dmowskiego w narodowym panteonie. Zasłużył na to tworząc wielki ruch odbudowy polskości przed rokiem 1914 i jako negocjator polskiego interesu narodowego w Paryżu w roku 1919. Ja tylko kwestionuję sensowność bezpośredniego aplikowania endeckiej ideologii, a w szczególności jej później wersji, z lat 30., do współczesnej polskiej polityki.
Ale zacznę od tego, że Dmowskiego jako politycznego myśliciela i pisarza wręcz bym ludziom polskiej prawicy narzucał. Ma sporo racji Rafał Ziemkiewicz, kiedy przypomina o nim jako o upartym rzeczniku polskości, a zarazem krytyku polskiego charakteru narodowego. To dobra odtrutka na rozjęczany mesjanizm znacznej części obozu smoleńskiego. Dmowski może nauczyć wielu rzeczy, choćby udatnego stosowania geopolityki w politycznym myśleniu. Przy czym myślę tu w największym stopniu o jego dawnych dziełach, na czele z „Myślami nowoczesnego Polaka”.
Lektura tych prac powinna uświadomić polskim prawicowcom, że można bronić polskości i patriotyzmu i równocześnie być krytycznym wobec siebie, i wobec wielu instytucji, których rzekomo nie wolno tykać – łącznie z Kościołem. Nota bene kiedyś owa umiejętność konstruktywnego rozdrapywania narodowych ran podobała się też Jarosławowi Kaczyńskiemu, choć klasycznym endekiem nigdy on nie był. Mniej jego bratu Lechowi, który zawsze trzymał się od Dmowskiego z daleka. Ja podzielam ową fascynację dzisiejszego lidera PiS, ale rozumiem też obawy jego brata prezydenta.
Bo Ziemkiewicz ma też rację, że endecja pod ideowym przywództwem Dmowskiego próbowała, początkowo z dużym sukcesem, budować obóz klasy średniej, ludzi zainteresowanych w podtrzymaniu normalnego mieszczańskiego państwa. Nie podoba mi się jednak to, o czym Rafał już z reguły nie pisze: że głównym ideowym spoiwem tego obozu Pan Roman uczynił od pewnego momentu uprzedzenia wobec Żydów.
Nie ma co bronić Dmowskiego przed zarzutem antysemityzmu, bo on sam się do niego chętnie przyznawał. I to prawda, że antysemitami byli wtedy prawie wszyscy politycy europejscy: nie tylko Winston Churchill, nawet Franklinowi Delano Rooseveltowi zdarzały się mordercze uwagi, i to również podczas drugiej wojny światowej. Ale Dmowski zaczął od pewnego momentu używać wątku żydowskiego jako klucza objaśniającego najróżniejsze mechanizmy rządzące światem – od nieprzychylnych Polsce postaw zachodnich rządów po Wielki Kryzys Ekonomiczny. I to uważam za nietwórcze, niepotrzebne, wręcz ogłupiające sensownych skądinąd ludzi. Kto nie wierzy, niech sięgnie po pierwszą lepszą endecką gazetę zwłaszcza z lat 30. O późnych tekstach samego Dmowskiego nawet nie wspomnę.
Zresztą rzecz dotyczy nie tylko Żydów. Idea przekształcenia Polski z „katolickie państwo narodu polskiego” była przy obecności jednej trzeciej obywateli niepolskiego pochodzenia receptą na nieustającą jątrzącą awanturę. Na dokładkę łączyła się w latach 30. z odrzuceniem demokracji, z fascynacją rządami silnej ręki w wersji Mussoliniego czy generała Franco. Myśl endecka stawała się, zwłaszcza w wydaniu młodszych generacji, jednak zapatrzonych w Dmowskiego, coraz bardziej „umundurowana”. Choć to kto inny sprawował realne rządy dyktatorskie – spadkobiercy liberalnej a nawet radykalnej inteligencji spod znaku Piłsudskiego.
Nawet jeśli można to wszystko objaśnić ogólną atmosferą kryzysu demokratycznych postaw między dwiema światowymi wojnami i poczuciem osaczenia Polaków na własnej ziemi, nie wiem, co tamto ideowe dziedzictwo miałoby nam przynieść dzisiaj. Chyba tylko stygmatyzację prawicy jako rzecznika zawracania wskazówek historii do dawnych i w sumie mało sympatycznych czasów.
Jednym słowem Dmowski jako wychowawca Polaków – tak, ale niekoniecznie Dmowski z wszystkich okresów swojej działalności. Twierdzę, że można dziś z powodzeniem bronić polskiego interesu narodowego i samej polskości bez wskrzeszania ideologii mocno zwietrzałej, z innych czasów i warunków.
To właśnie dobrze rozumiał Lech Kaczyński, przywiązany do idei dawnej wielonarodowej Rzeczpospolitej, i stąd jego niechęć wobec rzeczników przeszczepiania endeckich stereotypów we współczesne czasy. Rzecz wcale nie dotyczy tylko historycznych sentymentów.
Oto klasyczni, „talmudyczni” (czyli mechanicznie powielający dawne wzorce) narodowcy kwestionowali politykę wschodnią Kaczyńskiego. Dlaczego? Bo dawna endecja nie tylko nie lubiła Ukraińców, ale odmawiała im statusu narodu i chciała dzielić się ich terenami z Rosją. Stąd dzisiejsi kontynuatorzy tamtej myśli z takim wstrętem odnoszą się do obecności polskich polityków na Majdanie. W swoim „realizmie” wobec Janukowycza i Putina powołują się na Dmowskiego. Uważam to za szkodliwy nonsens, ale on jest konsekwencją przebierania się w historyczne kostiumy.
Nie można natomiast pozwolić dzisiejszym lewicowcom wyrzucić Dmowskiego na śmietnik. Jego stosunek do Żydów (który uważam za mocno obsesyjny), nie może być jedynym kryterium oceny historycznej postaci, jej zasług wobec ojczyzny. Poprawni do bólu Amerykanie czczą pamięć południowca Woodrowa Wilsona, który był bezrefleksyjnym zwolennikiem segregacji rasowej Murzynów. I mają rację – wszystko trzeba bowiem widzieć w historycznym kontekście miejsca i czasu.
Hołd Dmowskiemu składa dziś nawet prezydent Komorowski i to z kolei jedna z nielicznych zasług tej prezydentury. Ale nie oszukujmy się, za kilka lat lewacy uderzą znowu, zabiorą się za wywracanie pomników jeśli nie dosłownie, to w telewizyjnych i radiowych audycjach, w gazetach, a może i w szkolnych podręcznikach. Temu będę się przeciwstawiał równie mocno jak ci, którzy uważają się za wyznawców Pana Romana. Z którym mnie osobiście łączy jeszcze jedno: silny związek z warszawską Pragą.

Piotr Zaremba



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.