E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

Pan prezydent raczy żartować!

opublikowano: 31 marca 2015
Pan prezydent raczy żartować! lupa lupa
Fot. PAP/Rafał Guz, Leszek Szymańśki

Bronisław Komorowski zaprosił do Belwederu ekipę TVP Info, by miło zakończyć kolejny kampanijny dzień i odpowiedzieć na kilka nietrudnych pytań. Czyli de facto wygłosić pół-orędzie, dla niepoznaki z udziałem zatroskanego redaktora Marka Czyża.

 

Było więc trochę zapewnień, jak to lata nas dzielą od ewentualnego zapisania się do strefy euro, okraszona wrzutkami o tym, że jeśli będzie trzeba, to się przeprowadzi „drugie referendum” w tej sprawie. Jakby pierwsze – o samej akcesji do UE – dotyczyło głównie tej kwestii. Była rezolutna odpowiedź na pytanie, że „ta kampania jest o niczym”. Pierwszy powiedział:

Z przykrością muszę się z tym zgodzić.

Po czym prężył pierś opowiadając o trzech projektach ustaw, które niedawno zgłosił. Ho, ho, ho! Rozpędza nam się wujek narodu – jeszcze miesiąc kampanii i wyrobi 300 proc. normy swojej prezydentury.

Aż wreszcie pogawędka zeszła na wydarzenie dnia, czyli sędziego Wojciecha „państwo to ja” Łączewskiego, który wypalił z armaty do Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika, Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela, wymierzając im wyroki wyższe niż te, jakie często słyszą pospolici przestępcy – pijani mordercy za kierownicą, gwałciciele, bandyci bijący ludzi czy złodzieje.

Pan sędzia swoim haniebnym wyrokiem postawił stempel na planie dla Polski: „Na Wschód marsz!” A tak się gorliwie kamuflował na Twitterze, a to deklarując, że przestaje słuchać i oglądać Monikę Olejnik, a to ciesząc się z obecności amerykańskich wojsk w Polsce i podając dalej publikacje wskazujące na imperialne apetyty Putina. Jednak śledząc statystyki udostępnianych przez niego linków do tekstów prasowych w polskim internecie wychodzi jedno: gazeta z Czerskiej, potem długo, długo nic, później trochę tvn24 i coś tam jeszcze na marginesie (np. serwisy masońskie).

Skoro pan Wojtek jest tak uważnym czytelnikiem i fanem (to jednoznacznie widać na jego profilu) dziennika, o którego redaktorach nie wolno pisać, że są spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski, nie ma się co dziwić, że zachował się dziś w sądzie jak oszalały i opowiedział się za wsadzeniem byłego szefaCBA ze współpracownikami za kraty.

Pan sędzia 7 marca napisał na Twitterze:

Źle pojęty patriotyzm jest gorszy niż nienawiść do ojczyzny.

Pan Wojtek zapewne uważa się za patriotę…

Jego wyrok oczywiście nie ma szans się utrzymać i nazwisko Łączewski będzie jeszcze za parę miesięcy (zakład, że najwcześniej w listopadzie?) odmieniane przez wiele przypadków jako dowód nadgorliwości i postradania zmysłów w todze, ale swoje już zrobił.

Wróćmy jednak do rozmowy z człowiekiem, do którego nie wolno podchodzić z krzesłem. Redaktor Czyż wątek wyroku na szefów CBA zaczął od myśli świadczącej o swoim pełnym zjednoczeniu duchowym z III RP:

Nie pytam o komentarz do wyroku, bo ani mnie ani panu nic do tego…

Pewnie, że nic im do tego. Nie komentują, bo tego-się-nie-robi! Pan dziennikarz wypowiadający takie słowa dowodzi tylko, że ktoś go obsadził w niewłaściwej roli. Czyż – śląski uczeń i kumpel Kamila Durczoka, a później gwiazda TVP w erze Roberta Kwiatkowskiego – jest gotów co najwyżej stawiać wstrząsające pytania, czy kampania jest o niczym.

O co więc w tej sprawie pytać głowę państwa jeśli nie o komentarz do zdumiewającego wyroku (zdecydowanie ostrzejszego od żądań prokuratury) sądu, politycznego jak diabli? Na przykład o to, jak to wpłynie na… kampanię wyborczą. Bo przecież – mówi Czyż – są głosy, że termin wydania decyzji przez Łączewskiego nieprzypadkowy itd. (oczywiście, że nieprzypadkowy). Tor posmarowany, pan jedzie, panie prezydencie.

Komorowski stwierdził więc z troską, że „warto poczekać z komentarzem, bo wyrok jest bardzo ostry” (logika Komorowska: skoro coś na pierwszy rzut oka bulwersuje, to lepiej o tym nie mówić…), i rzucił:

Wara komukolwiek od wtrącania się, jak pracują sądy.

Miał na myśli kwestię wyznaczania terminów ogłaszanych wyroków, ale po pierwsze zabrzmiało to zdecydowanie szerzej, a po drugie – trzeba mieć naiwność wyborcy Komorowskiego, by wierzyć, że to, co działo się dziś w sądzie przy Marszałkowskiej nie ma nic wspólnego z kampanią wyborczą.

I wreszcie doszedł pan prezydent do wyjaśnienia narodowi:

Są sprawy, za które politycy odpowiadają jak każdy inny obywatel.

To już nie jest kampanijno-geologiczne „woda ma to do siebie, że spływa…”, to nie kampanijno-awioniczne „Leciałem śmigłowcem i też z góry patrzyłem na polską wieś. (…) Zawsze z góry widać lepiej. Z Jasnej Góry – najlepiej”. To środek na uspokojenie dla narodu ambitniejszy od nieumytych nóg i lewatywy.

Ciekawe tylko, jakie sprawy miał na myśli Bronisław Komorowski? I których polityków? Może potliwego „Zbycha” Chlebowskiego (dziś prezesa Europejskiego Konsorcjum Kolejowego „Wagon”) albo „Mira”, co jednak powrócił do „dzikiego kraju”? Może posłankę Sawicką, której wiersze Asnyka i siatki z gotówką rytm serca przyspieszały? Może ministra Grada (od trzech lat obsypywanego publicznymi milionami w spółkachenergetycznych), co skutecznie stocznie uratował, forsując „przyjaciół” z Zatoki Perskiej? Może całą plejadę gwiazd Polskich Nagrań ‘2014? Może Donalda „żółwika” Tuska, Tomasza „Dorian Grey” Arabskiego czy Radka „odradzałem prezydentowi wyjazd” Sikorskiego, tak skutecznie wypełniających oczekiwania towarzyszy z Kremla i niedopuszczających do jednej uroczystości w Katyniu, a później tak skwapliwie nieprzeszkadzających towarzyszom w położeniu łapy na śledztwie?

A może pan prezydent ma na myśli siebie samego? Tak szczegółowo odpowiadającego na dziesiątki pytań w procesie ws. afery marszałkowej i tak wielokolorowo nazywającego swoją amnezję?

Zakładając nawet, że żyjemy w tak wspaniałym państwie, w którym prawdziwe są słowa prezydenta (który zresztą dawno już zapomniał, co znaczy być zwykłym obywatelem) – tak surowy wyrok na przeciętnego Polaka w życiu by nie zapadł. Trzeba było specjalnej dyspozycji sędziego, który jutro będzie mógł rozsiąść się w fotelu i rozkładając ukochaną gazetę, znaleźć docenione przez nią swoje nazwisko.


Marek Pyza



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.