Piekło i samobójstwo Europy

opublikowano: 17 lutego 2016
Piekło i samobójstwo Europy
wSieci.pl

"Muzułmanie niosą konflikt ze światem Zachodu w sobie jako część świadomości"

 

- Mieszkańcy starej Europy wraz z wydarzeniami nocy sylwestrowej w Kolonii boleśnie uświadomili sobie problemy wynikające z masowego napływu imigrantów. Pierwsze oznaki, że dzieje się źle, pojawiły się jednak o wiele wcześniej. Zostały mimo to przemilczane bądź były minimalizowane w swoim znaczeniu w imię tolerancji i poprawności politycznej — pisze Aleksandra Rybińska w najnowszym numerze tygodnika wSieci.



- Jesteśmy świadkami zderzenia dwóch cywilizacji w krajach starej Europy — cywilizacji zachodniej i cywilizacji muzułmańskiej. Dwóch cywilizacji, które w ciągu ostatnich 14 wieków nie przestały się nawzajem zwalczać. Każda z nich ma swoją własną tożsamość oraz historię. Należy przy tej okazji przywołać, co oznacza słowo „cywilizacja”. To coś więcej niż kultura, architektura, muzyka, gastronomia czy sposób ubierania się. To światopogląd, u którego podstaw leży religia — chrześcijaństwo oraz islam — pisze Aleksandra Rybińska.

- Pojedynek tych dwóch cywilizacji jest nieunikniony. W istocie nie sposób mu zaprzeczać, bo on już trwa: - Muzułmanie, którzy przybywają do Europy, niosą konflikt ze światem Zachodu w sobie jako część kolektywnej świadomości. To powoduje, że pielęgnują swoją tożsamość bez względu na to, czy są silnie przywiązani do religii, czy nie. Europa natomiast, która przez wieki była niedoścignionym wzorem cywilizacyjnej dojrzałości, zbudowana na chrześcijańskich wartościach, trąci nihilizmem, oddaje dzisiaj pole obcej cywilizacji, która napływa do niej trasą bałkańską i przez Morze Śródziemne z Afryki i Bliskiego Wschodu. Jak stwierdził niegdyś brytyjski historiozof Arnold Toynbee: „Cywilizacje nie giną, cywilizacje popełniają samobójstwo”.



Autorka podaje mnóstwo przykładów „ubogacania kulturowego”, które jest już niestety powszechnym zjawiskiem w Europie. Ten sam temat podejmuje również Bronisław Wildstein, który jeszcze dosadniej pisze o „samobójstwie Europy”.

- To, że przy okazji butnie — choć chyba bezrefleksyjnie — zademonstrowała, kto dziś rządzi w Europie, nie należy do tematu, którym mamy się zajmować. Warto jednak zauważyć, że niemiecka kanclerz złamała konwencję dublińską i faktycznie zakwestionowała funkcjonowanie układu Schengen. Instytucje UE błyskawicznie uznały wolę Merkel za europejską normę, a kraje, które jak Węgry broniły europejskiego porządku prawnego, zostały odsądzone od czci i wiary — czytamy.

- Wszystko to oczywiście łączy się z głębokim kryzysem, który aktualnie trawi Europę: Wiemy na pewno, że uruchamiające lawinę wystąpienie niemieckiej kanclerz i wspierające je działania europejskich ośrodków opiniotwórczych są możliwe wyłącznie w stanie głębokiego kryzysu tożsamości europejskiej, który każe się zastanawiać nad szansą jej przetrwania — pisze Wildstein.

 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła