Pogrąża go kalendarz

opublikowano: 24 marca 2015
Pogrąża go kalendarz
Fot. wPolityce.pl/TVN24

"Nad głową Sikorskiego od dłuższego czasu zbierają się czarne chmury".

 

Szokująca liczba wpadek zaliczanych ostatnio przez marszałka Sejmu sprawia, że nad jego głową od dłuższego czasu zbierają się czarne chmury. - Najgorsza aktualnie wiadomość dla Radosława Sikorskiego to fakt, że śledztwo w sprawie wyłudzania przez posłów tzw. kilometrówek wchodzi w decydującą fazę – pisze Marek Pyza w najnowszym tygodniku wSieci.

W ubiegłym tygodniu Sikorski znów zadbał o to, by wszyscy o nim mówili. Zapomniał, że nie jest już szefem MSZ i podzielił się z opinią publiczną wyssaną z palca wiadomością o liczbie Polaków zabitych przez terrorystów w Tunezji. Powoływał się przy tym na dane z resortu spraw zagranicznych. Więcej, marszałek Sejmu — formalnie druga osoba w państwie — poczuł się numerem jeden i wyręczył prezydenta w poinformowaniu obywateli, że zostanie ogłoszona żałoba narodowa. Dlaczego tak się zachował? Dlaczego naraził rodziny turystów przebywających w północnej Afryce na większy stres? Czy zagrały jego ego i chęć bycia w centrum uwagi? – zapytuje retorycznie Marek Pyza.

To nie koniec kłopotów marszałka: — Niebawem  o Sikorskim ponownie może być głośno. W najbliższych dniach ma zeznawać — jako świadek — w postępowaniu dotyczącym ewentualnych wyłudzeń publicznych środków z sejmowej kasy na tzw. kilometrówki, czyli ryczałty za służbowe poselskie wyjazdy prywatnym autem. Jak potwierdził nam Przemysław Nowak, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej, w ciągu najbliższych dwóch—trzech tygodni śledczy chcą zakończyć przesłuchania parlamentarzystów objętych postępowaniem. Później zapadną decyzje co do zarzutów – przypomina dziennikarz „wSieci”.

Nie ma cienia wątpliwości co do tego, że sprawa jest nad wyraz poważna. Marszałek Sikorski: - (…) w ciągu sześciu lat pobrał z kasy Sejmu blisko 80 tys. zł zwrotu za podróże własnym autem. W rekordowym roku 2011 było to aż 26,5 tys. zł. Stawka zwrotu wynosi 83 gr/km. Oznacza to, że szef dyplomacji w podróżach poselskich musiał przejechał w 2011 r. aż 32 tys. km. Czy to możliwe – pyta Marek Pyza.

Zadanie marszałka jest wyjątkowo trudne – musi przekonać prokuratorów, iż nie spał, tylko całymi nocami jeździł swoim wysłużonym golfem w ważnych sprawach poselskich. Pełen tekst o tym, jak bezlitosna jest matematyka dla Radosława Sikorskiego najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 23 marca br., także w formie e-wydania na  www.wsieci.pl/e-wydanie.




 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła