Polskie Pendolino

opublikowano: 3 grudnia 2013

Polskie Pendolino (na motywach „Lokomotywy” Juliana Tuwima). "Bo nie ma torów, jest tylko pic. I wciąż pytanie dudni: jak żyć?"

Stoi na stacji skład Pendolino.
Drogi i cudny, jak we wsi kino.
Albo kasyno.

Stoi i wyje, dyszy i płacze,
Kiedyż was, tory, wreszcie zobaczę?

Ech, jak kiepściutko...
Ach, jak puściutko...
Och, jak cieniutko...
Uff, jak głupiutko...

Już ledwo stoi, już ledwo zipie,
A jeszcze Nowak pieniędzmi sypie.

Media do niego podoczepiali
I dziennikarzy, żeby klaskali:

Cmok, jakie piękne...
Cmok, jakie cudne...
Ech, jakie to dziennikarstwo trudne.

W pierwszym wagonie siedzi elita,
Nikt tu o koszty więc nie zapyta.

W drugim platforma, o jaka śmieszna
Jaka tragiczna, lecz jak pocieszna.

W trzecim pan premier z panem Nowakiem.
W czwartym lokalni - burak z burakiem.

A w piątym, baczność, minister Vincent
Dał za to miejsce dolarów pińcet.

W szóstym lemingi ślepo wpatrzone
W obrazek wyspy szczawiozielonej.

W siódmym już czeka red. Sobieniowski,
By PiS-em przesłonić ponure wnioski,

Że skład ten i pociąg, wielki, błyszczący
To bzdet jedynie nic nie znaczący.

Bo nie ma torów, jest tylko pic.
I wciąż pytanie dudni: jak żyć?

A władza rzecze: chłopcze, dziewczyno,
Żyjcie tak właśnie, jak Pendolino!

Na bocznej stacji, bez żadnych szans,
Bo przecież ważny jest tylko lans.

Niech was nie zwiodą ci z opozycji,
Że co innego w życiu się liczy.

Niech będzie zawsze, jak do tej pory:
Jest w Polsce władza, i są pisiory!

Krzysztof Feusette



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła