Potocki na czacie

opublikowano: 25 lutego 2014

W poniedziałek 24 lutego o godz. 20.00 odbył się czat z Andrzejem Rafałem Potockim, dziennikarzem, publicystą, współpracownikiem tygodnika „wSieci”.

Latkowski nie podał do sądu?

Nie. Na razie nie. Czekamy w napięciu, nie boimy się, bowiem wszystko co zostało powiedziane ma swoje oparcie w faktach i dokumentach. Osobiście nie podejrzewam, żeby wystąpił przeciwko mnie bądź naszej redakcji na drogę sądową.

Modna w tym sezonie kamizelka kuloodporna.

Ale okazałaby się kompletnie niepraktyczna na Majdanie. Może wygląda groźnie, ale nie chroni nawet przed milicyjną pałą.

Ale ile lajków za styl może przysporzyć.

Wysiadłem prosto z samochodu, bo jechałem z Gdańska. Zapomniałem się rozebrać. Ale skoro Pan tak twierdzi, to ok.

Witam, czy uważa Pan, że to naprawdę społeczeństwo na Ukrainie obaliło reżim, czy były to działania w pewnym sensie kierowane z góry, aby odpowiednia ekipa mogła przejąć władzę?

Choć media tzw. głównego nurtu ciągle starają się nas przedstawić jako chorych zwolenników teorii spiskowych, to w tym przypadku zaprzeczę. O autentyczności tego, że był to protest społeczny, świadczy potraktowanie przez Majdan byłych liderów - Julii Tymoszenko, jak i starających stać się nimi być obecnie Kliczki, Jaceniuka i Tiahnyboka. Majdan czeka, nie rozchodzi się. A co z tym zrobi? Zobaczymy. W każdym razie, nie jest to absolutnie proces sterowany z góry. Nie leżał on bowiem w interesie Rosji, ani obecnych elit, może niektórych oligarchów.

Miałam na myśli te elity, którym wpływy Rosyjskie na Ukrainie są nie na rękę. Chodzi mi mówiąc wprost o to, że chciałabym, aby Ukraina sama sobie wywalczyła to, czego chce, a nie podstępnie została skolonizowana przez Zachód.

Jestem tego samego zdania co Pani i na tym polega rola naszej polityki zagranicznej, żeby do tego nie doszło. Akurat w tej sprawie można wiele zrobić. Oczywiście warunkiem jest sprawne MSZ.

Gdzie Pan pracował przed pracą we "wSieci " ?

W prywatnym biznesie. Handlowałem drewnem i innymi rzeczami, ale z zawodu jestem prawnikiem. Można powiedzieć, że studia prawnicze przerobiłem gruntownie, bowiem trwały z przerwami na urlopy dziekańskie, zdrowotne, 12 lat. Ale nie jestem rekordzistą, ponieważ kto zaczynał studia w czasach komuny (a w moim przypadku był to rok 1980), często studiował długo ponad przewidzianą normę - 5 lat. Dziennikarzem jestem 1996 roku.

Dzisiaj gdyby Pan handlował drewnem w Lasach Państwowych to musiałby Pan sie podzielić zyskiem z Tuskiem.

Dlatego postanowiłem zostać dziennikarzem, bo już wtedy sprawy zmierzały w złym kierunku :).

Czy nie boicie sie używać na łamach tygodnika pewnych sformułowań, o które w zasadzie można by Was pozwać?

Jest ryzyko, jest zabawa. Osobiście jestem śmiertelnym wrogiem manipulacji językowych zwanych poprawnością polityczną.

Czy słucha Pan Trójki ?

Tak. Ale nie jestem jej fanem

Skoro tyle czasu poświęcił Pan na studiowanie prawa - dlaczego zarzucił Pan karierę w tej dziedzinie? Z przyczyn systemowych, że tak to ujmę - czy raczej braku "powołania"?

Absolutnie z braku powołania. W mojej rodzinie były dwa powiedzenia: "Jak nie wiesz gdzie iść, to idź na prawo", a drugie: "W naszej rodzinie byli albo dobrzy wojskowi, albo kiepscy prawnicy." Niestety zaliczam się do tych drugich.

Czy Polskę stać na finansowe wsparcie Ukrainy ? Ja uważam , ze nie! Historia kołem sie toczy i oby nie było tak, że znowu przyjaciel z zachodu i wschodu dogada sie nad naszymi głowami. Czy możliwa jest taka sytuacja?

Polski nie stać, ale jak wymaga tego racja stanu, to dać trzeba. A żeby się nie dogadali ponad naszymi głowami, to od tego mamy swoją głowę. Wszystko jest w naszych rękach.

Czy wierzy Pan w wygrana PiS-u ?

Wierzę w wygraną, ale nie wiem czy zdobędą wystarczającą większość aby rządzić samodzielnie. Wierzę, choć mam wiele do nich zastrzeżeń.

Czy polskie kluby piłkarskie powinny być dofinansowywane z pieniędzy państwowych (np.Korona, Piast) lub mieć sponsorów - spółki skarbu państwa (np. Zagłębie Lubin - KGHM), a jest to kilkanaście milionów zł publicznych pieniędzy rocznie, a poziom żenujący. Do tego cała masa obcokrajowców pobierających pensje z tych pieniędzy. Nie należało by tego zakazać, a ew. pieniądze przeznaczać TYLKO na grupy młodzieżowe ?

Po pierwsze, nie najlepiej znam się na piłce nożnej, ale skoro tak jest jak Pan mówi, to zgadzam się całkowicie. Prywatny klub to prywatne pieniądze. Tym bardziej, że grają jak patałachy. Dofinansowane powinny być tylko występy reprezentacji narodowej, które w krótkim czasie powinny przynosić zyski. A skoro takowych nie przynoszą, to znaczy, że coś jest tu nie tak.

Czy uważa Pan media tworzone przez środowisko związane z braćmi Karnowskimi („wSieci”, Polityce.pl, w ) za obiektywne i prawdziwie wolne?

W stosunku do innych na pewno tak. Teoretycznie nie mamy żadnych ograniczeń (finansowanie, wpływy zewnętrzne - politycy) na linię naszej gazety. Ergo jeżeli coś zostanie powiedziane z czym ktoś się nie zgadza, może mieć pretensje do światopoglądu i widzenia rzeczywistości przez danego autora, a nie przez czynniki zewnętrzne, co w efekcie daje nam prawo do używania nazwy "Niezależni".

 

 

Dobry wieczór Czy mamy prawo wypominać DZISIAJ naszym wschodnim sąsiadom banderowców i czy jest to wystarczający argument, aby nie pomóc Ukrainie w jej obecnej sytuacji?

Absolutnie nie. Należy o tym pamiętać i wymagać oficjalnego ustosunkowania się tej strony obozu politycznego (OUN, Prawy Sektor) by dokonali samooceny i przeprosin. Natomiast równolegle, w polityce szeroko rozumianej, na tym etapie na którym jesteśmy obecnie, należy nie dopuścić do destabilizacji sytuacji na Ukrainie bowiem leży to w dobrze pojętym, polskim interesie. Reasumując, wspieranie Ukrainy nie wyklucza wymogu zadośćuczynienia za Rzeż Wołyńską.

Dziękuję Państwu za pytania. Życzę dobrej, spokojnej nocy



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła