„Prezes TK zaognia sytuację”

opublikowano: 25 marca 2016
„Prezes TK zaognia sytuację” lupa lupa
Fot. Youtube.pl

"Każda próba rozwikłania choćby częściowego kłopotów jest cenna".

wPolityce.pl: Prezes PiS apeluje o spokój w Polsce i proponuje przywódcom politycznym spotkanie. Czy to w Pana ocenie poważna propozycja poszukiwania kompromisu w kraju czy PR-owska zagrywka?

Dr Jacek Kloczkowski: Tego typu zachowanie polityczne ma również wymiar PR-owski, wszystko w polityce stało się przecież PR-em. Jednak sytuacja w Polsce jest na tyle skomplikowana, że każda próba rozwikłania choćby częściowego kłopotów jest cenna. Na inicjatywę prezesa PiS można zatem patrzeć na dwa sposoby, w zależności od tego jaki ma się stosunek do PiS i prezesa tej partii. Jeśli ktoś Jarosława Kaczyńskiego potępia za wszystko, to będzie mówił, że to czysty PR. Jeśli ktoś uznaje, że prezes PiS ma dobre intencje, to będzie mówił o realnej chęci przynajmniej zrobienia gestu. Mało kto zdaje się wierzy, że to się powiedzie.

Co musiałoby się stać, żeby się udało? Kto ma klucz do rozwiązania sporów w kraju?

Problem w tym, że ktoś musiałby się zdecydować na daleko idące ustępstwa ws. TK. A i to mogłoby nie wystarczyć. Partia rządząca musiałaby zrezygnować z realizacji części swojego programu, musiałaby przyznać, że poszła za daleko ws. Trybunału. Jednak rządzący uznają, że nie ma ku temu powodu. Żeby doszło do kompromisu opozycja musiałaby się także wycofać wiele kroków w tył. W sytuacji, gdy opowiada od dawna, że mamy zamach stanu, że demokracja już właściwie upadła, dogadywanie się z „dyktatorem” wyglądałoby dziwnie.

Czyli szans na porozumienie nie ma…

Wyostrzam oczywiście obraz sytuacji, ale nie wydaje się, żeby jakaś forma politycznego porozumienia była możliwa.

Czyli nie będzie „zawieszenia broni”?

Może się okazać, że partie będą się okładać, będą walczyć, ale jednocześnie nad poważnymi sprawami będą pracować wspólnie. Tak może być np. przy okazji ustawy antyterrorystycznej. Jest szansa, że ona przejdzie przez Sejm w ramach normalnych uzgodnień, a nie bijatyki politycznej. Może partie będą się dogadywać w poszczególnych kwestiach, tocząc ostre spory choćby ws. Trybunału.

CAŁA ROZMOWA NA wPolityce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła