Prof. Krasnodębski: "Wielka gra o Polskę"

opublikowano: 12 maja 2014
Prof. Krasnodębski: "Wielka gra o Polskę"
fot. wSieci

"Jest polską racją stanu, by Jarosław Kaczyński został premierem. To również mój osobisty cel. Nawet więcej – takie działanie nakazuje mi moje sumienie" - mówi tygodnikowi "wSieci".

wSieci: Często opisuje pan profesor metody, jakimi obecny obóz władzy oplótł wszystkie sfery życia publicznego, jak steruje nimi za pomocą uzależnionych mediów, quasi-korupcyjnych pieniędzy, rozmaitych sztuczek. To rodzi pesymizm u wielu prawych osób, wątpiących, czy można w ogóle rządzących dzisiaj odsunąć od władzy. Można?

Prof. Zdzisław Krasnodębski: Bez wątpienia ten system opiera się na mocnym kompleksie gospodarczo-polityczno-medialnym, w którym wszystko pracuje na rzecz władzy. Jednak on nie jest szczelny, a jeden punkt jest szczególnie ważny, daje szansę na zmianę – to demokracja, zapisana w konstytucji i setkach ustaw. Mamy prawo i obowiązek upominać się o równe reguły, przestrzeganie zasad, prawdę. Jasno wyrażona wola społeczeństwa, narodu ma rozstrzygające znaczenie. Zobaczyliśmy to niedawno na Ukrainie. Gdy zlekceważono naród, gdy zamknięto mu usta w mediach, ta wola wyraziła się w inny sposób. Sądzę, że u nas ta zmiana mogłaby się dokonać przez demokratyczne wybory, i nad tym musimy pracować. Nikt poza polskimi patriotami nie jest zainteresowany tym, by Polska była silnym krajem.

Wielką rolę w tej walce odgrywają niezależne media, bo jeśli są one zniewolone, to wiele umysłów mogą oszukać. Kogoś, kto zna media zachodnie, najbardziej szokują metody używane przez telewizję. Oglądałem niedawno materiał „Faktów” TVN z jednej z konferencji prasowych PiS. Byłem na niej obecny i muszę powiedzieć, że w to, co zobaczyłem, z trudem mogłem uwierzyć. Nie relacja, lecz wściekłość i złośliwości, nie informacje, ale tylko oddziaływanie na emocje. Bez żadnego skrywania takiej intencji, bez żadnego wstydu. Coś niesłychanego.

 

Gdy oglądamy powtarzane dziś przez kanały historyczne peerelowskie „Dzienniki Telewizyjne”, często łapiemy się na refleksji, że one specjalnie od tych obecnych się nie różnią. Nie dowiadujemy się, co ktoś powiedział czy zaproponował, ale słyszymy, że jest niewiarygodny, głupi, zły.

Teraz mają jeszcze lepsze techniki manipulacji.

 

Cała rozmowa Jacka i Michała Karnowskich w najnowszym numerze tygodnika "wSieci". Polecamy także w formie e-wydania.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła