E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

Pyza: A jednak wybuch?

opublikowano: 17 czerwca 2014
Pyza: A jednak wybuch? lupa lupa
wSieci

Nie pierwszy raz premier powiedział ws. Smoleńska coś, czego by sobie życzył...

W świetle dostępnych dziś dowodów wszystko wskazuje na to, że na wraku tupolewa znajdowały się materiały wybuchowe. Dowody sporządzone przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji każą wnioskować, że grubo ponad setka próbek (co najmniej!) wykazała to w specjalistycznych badaniach. Jednak biegli ich wyniki zignorowali bądź zmanipulowali.

Niezależni naukowcy, od dziesiątek lat specjalizujący się w tym, co było przedmiotem pracy CLKP, nie zostawili suchej nitki na policyjnej opinii. Po zapoznaniu się z całą dokumentacją przekazaną z CLKP do prokuratury (zawierającą m.in. wszystkie chromatogramy badanych próbek, nieudostępnione opinii publicznej) wskazali mnóstwo rażących zaniedbań i błędów metodologicznych. Oto ich najważniejsze wnioski:

— Za pomocą metody chromatograficznej GC/TEA CLKP stwierdziło w próbkach obecność substancji niezawierających azotu. Tymczasem detektor TEA wykrywa WYŁĄCZNIE te związki, które zawierają azot! Potwierdził to producent wykorzystanego w policyjnej ekspertyzie urządzenia. W odpowiedzi na e-mail od niezależnych naukowców stwierdził, że nie da się za pomocą tego urządzenia znaleźć substancji, jakie stwierdzili „fachowcy” z CLKP. To podwójnie ważne. Dlaczego? Bo CLKP przypisało tym substancjom (m.in. ftalanom, węglowodorom, terpenom) sygnały charakterystyczne dla heksogenu (RDX), czyli materiału wybuchowego wykorzystywanego m.in. do produkcji C4! Nie sposób zrozumieć, dlaczego to całkowicie zignorowali.

— Badania prowadzono w sposób wykluczający ich wiarygodność. Większość próbek była badana w warunkach rażąco odbiegających od wymaganej sterylności, przez co ich graficzne wyniki (chromatogramy) ciężko uznać za miarodajne.

— Biegli uznali, że stwierdzą obecność materiału wybuchowego w próbce pod warunkiem, że wykażą to wszystkie cztery wykorzystane przez nich metody. Tymczasem znacząco różnią się one od siebie czułością i selektywnością i takie założenie może skutkować tylko jednym – banalnie prostą drogą do niestwierdzenia obecności substancji wybuchowych.

— Większość sygnałów wskazujących na wysokie prawdopodobieństwo występowania śladów materiałów wybuchowych pojawiła się w próbkach pobranych z foteli TU-154M ukrytych w szopie w pobliżu miejsca katastrofy. Tam panowały najlepsze warunki do długiego pozostawania śladów.

Nieprawidłowości w badaniach CLKP szczegółowo opisuję w najnowszym wydaniu tygodnika „wSieci”, do którego lektury serdecznie zachęcam.

Opinia dwojga profesorów chemii jest miażdżąca dla prokuratury i powołanych przez nią biegłych. Pokazuje, że nie można tej ekspertyzie za grosz ufać. Nowe badania – o co wnosi pełnomocnik rodzin 22 ofiar katastrofy mec. Piotr Pszczółkowski – będą niezbędne. A tzw. wątek wybuchowy musi być podjęty w zasadzie od początku.

Czy prokuratorzy zdają sobie sprawę, na jak olbrzymią manipulację, a wręcz fałszerstwo pozwolili sobie powołani przez nich biegli? Wydaje się, że tak, bo bardzo szybko odnieśli się do naszej publikacji w specjalnym komunikacie. Potwierdzili, że krytyczna wobec ekspertyzy CLKP opinia profesorów chemii do nich wpłynęła i jest przedmiotem analizy. Takie oświadczenie to rzadkość, a zatem możemy mieć pewność, że materiał jest wielkiej wagi i śledczy nie mogą go zignorować. Jeśli by to zrobili, naraziliby się na kompromitację w oczach wszystkich mających pojęcie o badaniach chromatograficznych.

Mają więc, być może niepowtarzalną, okazję do zmiany swojego dotychczasowego postępowania. Jeśli bowiem przypomnimy sobie całą sekwencję działań śledczych ws. neutralizowania informacji o wykryciu materiałów wybuchowych na szczątkach TU-154M, a także ich najgłębszą wiarę w dokument nadesłany z CLKP, trudno było traktować tych panów poważnie.

O sprawę zapytaliśmy premiera Donalda Tuska. To on wszak przed rokiem, gdy prokuratura na konferencji prasowej przedstawiała cząstkowe wyniki badań próbek (tymi z foteli jeszcze wówczas nie dysponowała!), powiedział:

Dzisiaj kończy się awantura trotylowa. Awantura, która dała pretekst wielu politykom do formułowania najcięższych oskarżeń, kończy się jednoznacznym komunikatem prokuratury.

Nie pierwszy raz premier powiedział ws. Smoleńska coś, czego by sobie życzył, a co nijak ma się do ustaleń w śledztwie. Wczoraj naszą publikację w kontekście własnych, oderwanych od rzeczywistości, słów sprzed roku zbył krótko:

Nie tylko w sprawach śledztwa smoleńskiego, ale w tej szczególnie, gdy mam do dyspozycji opinię prokuratury i ekspertów, a z drugiej strony tygodnika „wSieci”, to nie mam wątpliwości, kto ma rację. Do zobaczenia, będziemy jeszcze o tym rozmawiali.

Tak, będziemy jeszcze o tym rozmawiali. Bo temat właśnie pojawia się na nowo i tym razem nie da się go zbyć. Bezczelność jest w stałym repertuarze zachowań Donalda Tuska, zwłaszcza gdy chodzi o tragedię z 10/04. Pan premier od czasu publikacji szalenie niewygodnego dla niego zdjęcia z Putinem, wykonanego wieczorem w dniu katastrofy na lotnisku w Smoleńsku, okazuje „wSieci” głęboką pogardę. Za nic ma fakty, co udowodnił w powyższej wypowiedzi. Jeżeli tak ochoczo publicznie opowiada się po stronie „ekspertów”, którzy pogwałcili wszystkie zasady badań naukowych, po raz kolejny świadczy to jedynie o jego braku dobrej woli w odkryciu prawdy o Smoleńsku. Oczywiście to nic nowego. Podobnie jak zachowanie jego medialnych akolitów.

Dominika Wielowieyska z „Gazety Wyborczej” napisała wczoraj:

wSieci zawsze zrobi dobrze rządowi i wróci do trotylu.

Po Dominice Wielowieyskiej nie spodziewam się niczego rozsądnego. Ot, rutynowego sączenia jadu, byle tylko osłonić rząd przed niewygodnymi faktami, co dobrze koresponduje ze słowami szefa rządu. Oboje nie odnoszą się do tego, co znalazło się w naszej publikacji. Dotknęliśmy najbardziej niebezpiecznego wątku dotyczącego Smoleńska. I oni o tym wiedzą. Na argumenty nie zechcą się zmierzyć. Nie mają ich.

Rozumiem, że mainstream „wybuchowego” tematu nie podejmie, bo jest zbyt niebezpieczny. Można tylko nieudolnie próbować go obśmiać. Merytorycznie nie da się go jednak podważyć. Trudno mi jednak zrozumieć, dlaczego unikają go redakcje mające wypisany na sztandarach postulat wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Na 32 stronach dwóch gazet codziennych ani wczoraj ani dziś nie znalazło się miejsce na odnotowanie, iż powołani przez prokuraturę biegli co najmniej spartaczyli (zakładając działanie nieintencjonalne) badanie być może najważniejszych dowodów zebranych na Siewiernym.

Wierzę, że to tylko chwilowe zachłyśnięcie się atrakcyjnym tematem służb specjalnych i platformerskich „elit”, które dały się nagrać na szemranych negocjacjach. Bo przecież nie wyobrażam sobie, by w tak ważnym wątku drobne interesy wzięły górę nad racją stanu, jaką dla Polaków jest dojście do prawdy o 10 kwietnia 2010 r.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.