Rokita w „Sieci”: Ludowy trybun

opublikowano: 2 grudnia 2019
Rokita w „Sieci”: Ludowy trybun lupa lupa

Zandberg ma zupełnie nowy pomysł na walkę z PiS. Siłą tego pomysłu jest to, że niczego nie gra i jest najzupełniej autentyczny.

- Zandberg ma zupełnie nowy pomysł na walkę z PiS. Siłą tego pomysłu jest to, że niczego nie gra i jest najzupełniej autentyczny w wierze w każdy z owych projektów, których zgłoszenie zapowiada. To właśnie owa wiara różni Zandberga od cynicznej, postkomunistycznej „starej lewicy” milionerów typu Czarzastego – pisze w swoim artykule Jan Rokita.

Felietonista zauważa, że lider partii Razem wniósł do sejmowej debaty nad inwestyturą dla rządu dużo świeżości w stosunku do „nużącej” Platformy Obywatelskiej czy mało przekonującego, „błahego przemówienia” lidera PSL. - Zandberg natomiast cały dotychczasowy konflikt rozdzierający Polskę (o konstytucję, praworządność, dyktaturę etc.) potraktował jednym zdaniem, w którym zapewnił premiera, iż komu jak komu, ale jemu samemu i jego partyjnym towarzyszom „nie zadrży ręka, kiedy nadejdzie czas rozliczeń”. Zabrzmiało to (nawiasem mówiąc, chyba po raz pierwszy) tak wiarygodnie, że w sejmowych szeregach PiS nikt z sali nie zaprotestował, niczego obelżywego do mówcy nie krzyknął, nie roześmiał się z ironią. Panowała cisza – pisze Rokita.

W czym -zdaniem Rokity – tkwi siła mowy Zandberga? - Była to (…) mowa wygłoszona w kompletnie nowej dla polskiego Sejmu retoryce politycznej. Z takich pozycji jak Zandberg nikt nigdy dotąd nie krytykował żadnego polskiego rządu, a już zwłaszcza nie czynił tego wobec rządu PiS. Przeciwnie, przyzwyczailiśmy się do tego, iż to pisowcy skutecznie zwykli zamykać usta swoim oponentom, zarzucając im lekceważenie ludu, wzgardę dla społecznej sprawiedliwości, przywileje dla bogaczy, poniewieranie biednymi i słabymi. To zwłaszcza premier Morawiecki lubił dotąd występować w roli ideologicznego krytyka kapitalizmu, cytując przy tym Piketty’ego oraz piętnując nieuzasadnione zyski kapitału zagranicznego i liberalną wizję wzrostu gospodarczego jako „rozwoju zależnego”.

Rokita dodaje - Zandberg w całości przejął ów język opisu świata przez PiS, odwracając go i używając przeciwko Morawieckiemu i jego rządowi. Odwołał się więc do tych samych ludowych namiętności i pragnień, które dotychczas tak skutecznie potrafiło poruszać PiS, zyskując dzięki nim decydującą przewagę nad „starą opozycją”. Tyle że jak każdy prawdziwy ludowy trybun Zandberg chce te namiętności i pragnienia jeszcze mocniej zradykalizować, dowodząc tezy, iż w gruncie rzeczy ekipa Morawieckiego to rząd liberalnych „banksterów” ukrywających się pod socjalną retoryką. I trzeba przyznać, że w sejmowej mowie z precyzją brzytwy ciął w te wszystkie rządowe polityki, w których można by obnażyć „złowieszczo liberalne” korzenie obecnej władzy - czytamy

 

Więcej o planach lewicy i Zandberga w nowym wydaniu tygodnika „Sieci”, w sprzedaży od 2 grudnia br., także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła