E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

Edycja I
Edycja II

Rola NBP w polskim systemie finansowym

opublikowano: 27 marca 2017
Rola NBP w polskim systemie finansowym

Każdy, kto miał w ręku banknoty, wie, że Narodowy Bank Polski zajmuje się emisją pieniądza. Każdy zaś, kto wziął kredyt i śledził zmiany wysokości rat, zapewne wie, że zadaniem banku centralnego jest ustalanie wysokości stóp procentowych. Ten bank ma jednak więcej zadań, które czynią z niego centralną instytucję polskiego systemu finansowego

Narodowy Bank Polski jest bankiem centralnym kraju – mówi o tym art. 227 Konstytucji RP. Tam znajdują się zapisy, wyznaczające podstawowe zadania NBP, regulujące zasady wyboru prezesa NBP oraz Rady Polityki Pieniężnej. Drugim aktem prawnym, regulującym działanie polskiego banku centralnego jest ustawa o NBP, która precyzyjnie wylicza zadania banku centralnego oraz reguluje jego działalność.

Ekonomiści, mówiąc o zadaniach banku centralnego, wyliczają jego trzy podstawowe funkcje – bank emisyjny, bank banków oraz centralny bank państwa.

Najłatwiej zdefiniować tę ostatnią funkcję. Tak jak firma musi mieć rachunek w banku, na który trafiają jej przychody i z którego wypłacane są środki na wydatki, tak własne konto musi mieć państwo. Jego prowadzeniem zajmuje się właśnie Narodowy Bank Polski. Na konto państwa w budżecie wpływają podatki, opłaty, cła, a więc wszystko, co stanowi przychody Skarbu Państwa, a także pieniądze służące finansowaniu deficytu – czyli środki ze sprzedaży obligacji skarbowych, bonów oraz te uzyskane z prywatyzacji. Z tego rachunku z kolei wypłacane są pieniądze na pensje dla urzędników, zasiłki, dotacje, środki na inwestycje. System rachunków państwowych jest dość skomplikowany, obejmuje m.in. rachunki walutowe (tam trzymane są środki uzyskane ze sprzedaży obligacji denominowanych w obcych walutach, ewentualnie dewizy zakupione na obsługę długu zagranicznego), na dodatek NBP – tak jak zwykłe banki – zajmuje się kupnem oraz sprzedażą walut na rzecz budżetu. Generalnie jednak wszystkie przychody i rozchody budżetu rozliczane są przez Narodowy Bank Polski.

NBP jest również bankiem banków. Mówiąc ogólnie, tak jak klienci idą do banku, kiedy chcą uzyskać kredyt albo złożyć wolne środki na lokacie, tak banki zakładają lokaty w Narodowym Banku Polskim albo pożyczają z niego środki. Oprocentowanie jest ogólnie znane – to właśnie stopy procentowe NBP, których wysokość w Polsce jest ustalana na comiesięcznych posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej.

Podstawowe stopy procentowe w Polsce to: stopa depozytowa, po której banki mogą lokować nadwyżki wolnych środków w NBP; stopa referencyjna równa rentowności bonów pieniężnych emitowanych przez NBP; stopa redyskonta weksli i stopa lombardowa. W zależności od potrzeb banki mogą zatem albo ulokować środki z banku centralnego (korzystając z oprocentowania równego stopie depozytowej lub stopie referencyjnej), albo pożyczyć je z niego pod zastaw papierów wartościowych, płacąc według stopy redyskontowej lub lombardowej. W większości przypadków nie korzystają z oferty banku centralnego, gdyż mogą pożyczać pieniądze od siebie na rynku międzybankowym, ale w razie kłopotów w gospodarce korzystają z oferty NBP.

Trzecią funkcją NBP jest funkcja emisyjna. Bank centralny jako jedyny w Polsce ma prawo emisji pieniądza służącego do dokonywania płatności w całym kraju. Zazwyczaj kojarzy się to z drukiem banknotów i biciem monet. Faktycznie jednak jest to nieco bardziej skomplikowane.

Bank centralny nie zajmuje się wytwarzaniem banknotów ani monet – on jedynie tworzy wzór, określa wymagania związane czy z zabezpieczeniami przed fałszerstwem, czy z jakością i składem stopów, a samą produkcję zleca wyspecjalizowanym firmom.

Poza tym banknoty i monety, jakie znajdują się w obiegu, to tylko ok. 1/10 wszystkich pieniędzy w gospodarce.

Bank centralny bowiem emituje także pieniądz w postaci bezgotówkowej.

Najważniejszą funkcją NBP jest jednak utrzymywanie stabilności cen.

Warto zwrócić uwagę, że stabilność kojarzy się z brakiem zmian, tymczasem celem działania NBP jest to, aby ceny się zmieniały, a dokładnie – rosły, ale w niewielkim zakresie. Polski bank centralny stosuje strategię bezpośredniego celu inflacyjnego, czyli dąży do tego, aby roczna inflacja wynosiła 2,5 proc. Dopuszczalne jest odchylenie o 1 pkt proc. w górę lub w dół, więc NBP stara się, aby roczne tempo wzrostu cen znalazło się między 1,5 a 3,5 proc.

Podstawowym narzędziem banku centralnego w walce z inflacją są już wspomniane stopy procentowe. Poprzez ich zmianę NBP reguluje koszt pieniądza w gospodarce, a co za tym idzie – wpływa na przyśpieszenie lub spowolnienie wzrostu gospodarczego w krótkim terminie.

Kiedy gospodarka rozwija się szybko, pojawia się w niej dodatkowy popyt – rosną płace, firmy więcej sprzedają za granicę itd. Dochodzi do sytuacji, kiedy ceny rosną szybciej, niż wynika z celu inflacyjnego. Wówczas RPP może zdecydować o podwyżce stóp procentowych.

Efektem może być zmiana cen pieniądza na rynku międzybankowym. To wynik tego, że część banków, która pożycza pieniądze innym, może je ulokować w NBP po wyższej stopie procentowej (w formie emitowanych przez NBP bonów pieniężnych). Banki, którym brakuje pieniędzy, muszą się posiłkować droższym finansowaniem z NBP, bo wzrosły stopy redyskontowa i lombardowa. Alternatywnie banki mogą konkurować o środki (depozyty) klientów, ale oznacza to większe odsetki od lokat. Jako że same muszą zapłacić większe odsetki, mogą podnieść ceny udzielanych kredytów.

W efekcie ci, którzy wzięli kredyt, płacą więcej, co może oznaczać, że muszą zrezygnować z części zakupów czy wydatków (dotyczy to i osób fizycznych, i firm), więc popyt w gospodarce spada. Ci, którzy nad kredytem dopiero się zastanawiają, często z niego rezygnują. Z obawy, że nie będzie ich stać na obsługę zadłużenia, co również zmniejsza popyt. Jako że droższe są depozyty, więcej ludzi decyduje się – również kosztem bieżącej konsumpcji – odłożyć pieniądze w banku, aby więcej na nich zarobić.

Dodatkowo wyższe stopy oznaczają, że chętniej swoje pieniądze lokują u nas inwestorzy zagraniczni. Aby to zrobić, muszą wymienić waluty na złote na rynku międzybankowym, co sprawia, że złoty staje się droższy. Wówczas eksporterzy zarabiają mniej, przez co także ograniczają zakupy u lokalnych dostawców, ewentualnie zaczynają sprzedawać na rynek krajowy, a import staje się tańszy. W efekcie jest więcej towarów, mniej pieniądza i popyt oraz podaż się równoważą.

Stopy procentowe to niejedyne narzędzia NBP. Jak wspomniano, jedna ze stóp – referencyjna – jest równa rentowności bonów pieniężnych NBP. Bon pieniężny to rodzaj papieru wartościowego emitowany na tydzień, choć zdarzają się krótsze terminy, który służy do ściągnięcia z rynku nadmiaru pieniądza w ramach operacji otwartego rynku. Jeśli jest taka konieczność, NBP zwiększa skalę operacji otwartego rynku, a więc sprzedaje więcej bonów pieniężnych. W efekcie banki mają mniej pieniędzy na pożyczanie na rynku międzybankowym i ich cena rośnie.

Specjaliści o relacji polityki monetarnej prowadzonej przez NBP i polityki budżetowej rządu mówią „policy mix”. Przyjmuje się założenie, że najlepsza „policy mix” jest wtedy, gdy budżet ma niski deficyt albo nie ma go w ogóle (wówczas mamy do czynienia z ostrą polityką fiskalną), bo polityka monetarna może być łagodna (czyli stopy procentowe mogą być niskie).

Wszystkie te skomplikowane operacje mają jeden cel – sprawić, aby wartość nabywcza pieniędzy w portfelach Polaków utrzymywała się na stabilnym poziomie. Inflacja, zwłaszcza wysoka, sprawia, iż wartość nabywcza pensji, zasiłków itd. maleje, więc można za nie kupić mniej, co jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że Polacy biednieją. Zjawisko odwrotne – deflacja – pozornie prowadzi do tego, że wartość nabywcza pensji rośnie, ale faktycznie jest po prostu oznaką zamierania gospodarki. Ceny spadają wtedy, kiedy nikt nie chce niczego kupować, bo po prostu nie ma za co. Zdarzają się jednak i takie sytuacje, kiedy mimo spadku cen gospodarka się rozwija – wówczas rzeczywiście dochodzi do zwiększenia zamożności. Tak było w ostatnim okresie, gdy mimo spadku cen w Polsce mieliśmy stabilny wzrost gospodarczy.

Wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej NBP zyskał jeszcze jedno zadanie – został członkiem Europejskiego Systemu Banków Centralnych. Zaczął uczestniczyć w pracach innych gremiów UE zajmujących się problematyką gospodarczo-finansową. Wstąpienie NBP do ESBC skutkowało także podjęciem działań związanych z ochroną banknotów i monet euro przed fałszowaniem.

 
 
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła