Romaszewska laureatką nagrody im. Lecha Kaczyńskiego

opublikowano: 4 lutego 2015
Romaszewska laureatką nagrody im. Lecha Kaczyńskiego lupa lupa
fot. YouTube

Zofia Romaszewska została odznaczona przez Ruch Społeczny im. Lecha Kaczyńskiego.

wPolityce.pl: Pani Zofio, rozmawiamy podczas uroczystości, na której została pani wyróżniona nagrodą Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego. Proszę przyjąć najszczersze gratulacje od redakcji i czytelników naszego portalu.

Zofia Romaszewska, działaczka opozycji demokratycznej w PRL, współtwórczyni Biura Interwencyjnego KSSKOR” i Radia Solidarność: Bardzo dziękuję. Mogę się jedynie zrewanżować tym, że jestem wielką fanką państwa portalu, za który trzymam kciuki.

Jest nam arcymiło. Proszę powiedzieć, co znaczy dla Pani dzisiejsza nagroda?

Znaczy to dla mnie bardzo dużo, ponieważ sprawa bycia obywatelem wydaje się dla mnie bardzo ważna. Myślę, że staram się być obywatelką, a to naprawdę duże zobowiązanie wobec wszystkich innych - że człowiek zajmuje się tym, co się dzieje na zewnątrz, że nie skupia się tylko na sobie.

To działalność dla wybranych?

To jest działalność i sposób myślenia dla wszystkich. Wszyscy jesteśmy obywatelami i dobrze, byśmy o tym pamiętali. To rzecz, która nie jest medialna i słabo się przebija, ponieważ każdy myśli dziś przede wszystkim o własnym sukcesie. Dziś nie myśli się o tym, czy jest się świadomym i dobrym obywatelem - takie określenie nie przynosi dziś nawet specjalnie dużo szacunku czy splendoru… A tu nagle ktoś wybiera coś takiego i podnosi, oznajmiając, że jest godne szacunku. I dlatego ta nagroda jest dla mnie niesłychanie istotna.

Jak ocenia pani prawa człowieka obywatela w dzisiejszym kontekście?

Dzisiaj prawa człowieka zamieniły się w prawa wielu grup i mniejszości. Proszę mnie dobrze zrozumieć - jestem zwolenniczką, by mniejszości również miały odpowiednie prawa, ale one nie mogą dominować nad resztą społeczeństwa i stać się najważniejsze. Nie można stawiać tęczy przed ślicznym kościołem na pl. Zbawiciela, jest parę innych miejsc… To rzeczy, które nie mają nic wspólnego z obywatelem i jego prawami.

Bycie obywatelem to nie tylko prawa, ale i obowiązki wobec wspólnoty i myślę, że dopiero gdy zdamy sobie z tego sprawę, to jesteśmy prawdziwymi obywatelami. Choć podkreślam, że obywatel ma również swoje prawa - nie powinien żyć w niewygodzie, a państwo powinno

I biuro interwencyjne jest nadal potrzebne?

Takie biuro jest wiecznie potrzebne - bez względu na systemy, władzę, etc. Jak mówił przed chwilą Jarek Kaczyński, nie ma systemu, który byłby doskonały, a w każdym systemie znajdą się tacy, którzy będą chcieli wykorzystywać swoje miejsce w świecie przeciw drugiemu. I trzeba stawać w obronie słabszych.

Nagroda nosi imię Lecha Kaczyńskiego. Myśli pani, że istnieje coś takiego jak dziedzictwo śp. Prezydenta, do którego można się odwoływać?

Myślę, że tak i mówię to nie tylko dlatego, że czytelnicy wPolityce.pl zapewne chcą to usłyszeć, ale tak naprawdę jest. Uważam, że Leszek wynosił państwo ponad wszystko, to był naprawdę pierwszy obywatel Rzeczpospolitej. Proszę zwrócić uwagę na palącą dziś sprawę rosyjskiej agresji. On dostrzegł to wcześniej - pojechał do Gruzji, wiedział, że my jako obywatele RP jesteśmy zagrożeni i wobec tego trzeba o naszą suwerenność i niezależność dbać i walczyć. To bardzo dobry przykład i wzór, po który można śmiało dziś sięgać.

Rozmawiał Marcin Fijołek

 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła