"Siara" mówi jak jest

opublikowano: 18 stycznia 2014

wPolityce.pl: IPN rozpoczął w Warszawie akcje, której celem jest uświadomienie mieszkańcom stolicy, że tzw. pomnik czterech śpiących to symbol władzy Stalina. IPN włącza się w akcję coraz szerszego sprzeciwu wobec powrotu pomnika na warszawską Pragę. Co w pana ocenie z tym monumentem powinno się stać?

Janusz Rewiński, satyryk, aktor, polityk: W mojej ocenie ten pomnik powinien być i stanąć sobie gdzieś, gdzie są wszystkie pomniki z tamtego czasu. On powinien trafić do muzeum i jeśli ktoś bardzo chce te pomniki oglądać zanim umrze to niech sobie jedzie. I tyle.

Pomysł przeniesienia pomnika do muzeum komunizmu w Kozłówce nie został zaakceptowany
Jest takie grono miłośników, którzy bez tego pomnika nie mogą żyć. Ponoć nawet ze śródmieścia tam dojeżdżają, a w szczególności z Mokotowa. Tam są rejony, których mieszkańcy raz w tygodniu muszą pojechać i zobaczyć ten pomnik. Różni ludzie w Warszawie mieszkają. Sądzę, że oni jednak niedługo już wymrą...

Dlaczego w Polsce widać opór przeciwko sprawie tak oczywistej, jak likwidacja pomnika symbolizującego sowieckie zniewolenie?
Obserwuję to, co się dzieje. Ta nasza biedna władza jest pod taką presją Rosjan. Ta ekipa musi wrzeszczeć, co to się stanie, jak tego pomnika nie będzie. Oni czekają tylko na koniec kadencji, żeby uciec do Niemiec... Pani Gronkiewicz-Waltz będzie bronić pomnika „czterech śpiących”? Przyjdą ludzie, weterani tych straszliwych czasów i jej wybiją to z głowy. Ten pomnik należało razem z Dzierżyńskim zdjąć, przesunąć do muzeum czy na cmentarz żołnierzy od „bratniej pomocy”, na którym stanąłby u boku, „uboków”. I dawno byłoby załatwione. Jednak mieliśmy wtedy taką niezdecydowaną władzę. A teraz mamy kłopot. Tu „Łączka”, a tu „czterech śpiących”. No tragedia.

W pana ocenie jest szansa na korzystny finał walki o usunięcie tego pomnika ze stołecznej Pragi?
Jestem warszawiakiem przyjezdnym z Żar, koło Żagania. Mieszkałem w stolicy kilka lat. Są warszawiacy z krwi i kości, oni powinni się zmobilizować w tej sprawie. Oni powinni być najbardziej zdeterminowani. Przecież oni to przeżyli, oni mają to w pamięci, znają z autopsji. Chodzili po tych urzędach, byli katowani, bici itd. Mieszkańcy stolicy powinni zadecydować, a nie władza.

Mieszkańcy są jednak pod wpływem władzy, a władza, jak pan mówił, pod wpływem Rosji. Dlaczego wpływ Moskwy w tej sprawie jest tak silny?
Jak dostali władzę... Zawsze jest tak, że jak się dostanie władze od kogoś, to trzeba być wobec niego lojalnym. Jak oni dostali władzę od ruskich serwerów, to mają być wdzięczni. Mają serwery, serwery ich wybrały i koniec. Teraz będzie ciężko wygrać wybory, póki te serwery istnieją.

Rozmawiał Stanisław Żaryn



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła