„Sieci”: 11 listopada Polska wychodzi na ulice

opublikowano: 8 listopada 2021
„Sieci”: 11 listopada Polska wychodzi na ulice lupa lupa
Fratria/Sieci

Święto niepodległości jest dla Polaków uroczystością jednocześnie dumną, wzruszającą i kontrowersyjną.

Święto niepodległości jest dla Polaków uroczystością jednocześnie dumną, wzruszającą i kontrowersyjną. Kraj zmieniający się przez wieki wymaga aktualizowania kodu polskości i obrazu prawdziwego patrioty. O politycznych nastrojach, charakterze marszu niepodległości i przekazywaniu miłości ojczyzny kolejnym pokoleniom pisze na łamach „Sieci” Jakub Augustyn Maciejewski.

Marsz niepodległości jest tematem emocjonujących rozmów nie tylko polityków i budzi emocje skrajne. W tej specyficznej debacie przedstawiciele lewicy podkreślają brak poczucia bezpieczeństwa oraz swoją niechęć wobec uczestnictwa w tej inicjatywie.

Nie wybieram się na marsz przede wszystkim dlatego, że jeśli zostanie zorganizowany, to będzie to nielegalne zgromadzenie, takie jest bowiem rozstrzygnięcie sądu, ale i z obawy o bezpieczeństwo – odpowiada Karolina Pawliczak, posłanka z Nowej Lewicy. – Na wielu poprzednich marszach doszło do aktów wandalizmu i choć nie dotyczy to wszystkich uczestników, to jednak te incydenty odstraszają. Chciałabym, aby było to święto wszystkich Polek i Polaków, a dziś zawłaszczone jest głównie przez narodowców i skrajną prawicę. Pawliczak przekonuje, że takie ekscesy stają się w Polsce symbolem obecnych czasów, w których „jest przyzwolenie na agresję, zwłaszcza ze strony polityków prawicy” – czytamy w tekście Maciejewskiego.

Prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog, doradca prezydenta RP podkreśla, że dla uczestników marszu niepodległości manifestacja jest bezkompromisowa i nie mieści się w ramach politycznych.

Socjolog porównuje takie świętowanie do obchodzenia Bożego Narodzenia, w którym przekazuje się młodym dawne obyczaje. Stwierdza też, że na marszu dostrzegamy poważny zasób kulturowy, którego bez szczegółowych badań nie da się naukowo zrozumieć. – Utrzymująca się popularność tego przedsięwzięcia świadczy o tym, że kulturowy gen polskości domaga się uznania swojej prawomocności i obecności. Zybertowicz porównuje tłumy z 11 listopada do tłumów manifestujących przeciwko stanowi wojennemu. – Wtedy wielu z nas nie wierzyło w zwycięstwo, ale gromadziliśmy się, żeby dać świadectwo naszego przywiązania do wolnej Polski – czytamy w artykule.

Choć może się wydawać, że temat marszu niepodległości dotyczy jedynie Warszawy, nie jest to prawda. Do stolicy na 11 listopada ściągają mieszkańcy miast, miasteczek, małych powiatów, gmin i wiosek, żeby manifestować swoje przywiązanie do polskości.

Walka o Marsz Niepodległości to zatem coś więcej niż konkretne nazwiska, twarze czy organizacje. Narodowcy pozostawali osamotnieni w swoich marszach, dopóki z lewej strony nie poleciały na nich wyzwiska za noszenie biało-czerwonej flagi. Wtedy Polacy ruszyli z odsieczą, stając się gospodarzem Narodowego Święta Niepodległości, zaskakując polityków wszystkich opcji i demonstrując zakorzenienie w polskości, z którym od dekad walczą antypolskie grupy interesu. Może więc z naszym narodem, szarpanym przez zewnętrzne i wewnętrzne siły, nie jest jeszcze tak źle? – pyta Maciejewski.

Więcej na temat tegorocznego marszu niepodległości w nowym numerze tygodnika „Sieci” dostępnym w sprzedaży od 8 listopada br., także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła