"Sieci": Biedroń, czyli czyhanie na klęskę PO

opublikowano: 20 września 2018
"Sieci": Biedroń, czyli czyhanie na klęskę PO

Dotąd nic nie potwierdza wizji Biedronia jako hipnotyzującego tłumy szczurołapa. Ale jeśli liberalna opozycja wyraźnie przegra wybory samorządowe, to on będzie beneficjentem tej sytuacji. I wtedy może mieć swój „gwiezdny czas” – pisze na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” Piotr Skwieciński.

Skwieciński omawia polityczne działania Roberta Biedronia oraz perspektywy na jego obecność na polskiej scenie politycznej.

Nie rozumiałem zachwytów nad Biedroniem, bo – wbrew temu, co głosili jego wielbiciele i skłonne do basowania mu antyprawicowe media – nie widziałem w nim jakiejkolwiek nowej jakości. Zawsze wydawał mi się natomiast wewnętrznie pusty (co nie znaczy nieinteligentny) – wyraża swoją opinię Skwieciński. Autor opisuje także, jak Biedroń postrzegany jest przez lewicę: Trzeba dodać, że niektórzy znający go dawniej działacze lewicy postrzegają to inaczej. Ich zdaniem Biedroniowa pustka i obrotowość (poza sferą „praw mniejszości seksualnych”) to celowa zmyłka, kreacja, […] bo podpowiedziano mu, że najlepiej sprzedaje się obłość.

Publicysta tygodnika „Sieci” pisze o początkach działalności prezydenta Słupska: […] już w latach 90. był działaczem bynajmniej nie niezależnych lewicowych inicjatyw, tylko najpierw SdRP, potem SLD, i z ich ramienia parokrotnie kandydował w różnych wyborach. Wewnętrzna pustka była cechą charakterystyczną tej formacji i jej produkt – Biedroń – nie odbiega od wzorca, który go przygarnął i ukształtował.

Autor artykułu komentuje również prezydenturę Biedronia: Wybory w Słupsku Biedroń wygrał na wrażeniu ogólnej „postępowości” i dzięki dyskretnemu apelowaniu do snobizmu i kompleksów części wyborców, wyobrażających sobie, że gdy będą mieli prezydenta geja, Słupsk w magiczny sposób zamieni się w Berlin. Wygrał i nie, żeby się jako prezydent jakoś strasznie skompromitował, ale też niczym nie zabłysnął, a oczekiwano po nim wiele.

Skwieciński zastanawia się też nad przyszłością Roberta Biedronia w polskiej polityce: To pytanie o to, jaki jest obecnie rozmiar społecznego popytu na dwie cechy, które reprezentuje Biedroń. Lewicowość […] i obłość, opływowość. Przy czym zastanawiając się nad odpowiedzią, należy mieć na uwadze problem dodatkowy – w jakim stopniu wyborcy, możliwi do pozyskania dzięki obu tym czynnikom, nie są usatysfakcjonowani ofertą, jaką pod tym względem już teraz przedstawia im opozycja.

Publicysta pisze również o znaczeniu, jakie Biedroń ma dla PiS-u w kontekście wyborów: […] jesienią 2019 r. mogłoby się okazać, że Biedroń pogorszył wprawdzie wynik KO, ale oscylującego niewiele powyżej progu Kukiza wyeliminował z parlamentu. A ruch Kukiza jest jedynym wyobrażalnym koalicjantem dla Prawa i Sprawiedliwości. W wypadku braku samodzielnej większości (co jest prawdopodobne) jego zagłada przełożyłaby się więc na utratę władzy przez zwycięski – w sensie najlepszego wśród wszystkich partii wyborczego wyniku – PiS.

Powtórzmy – w wypadku poniesienia przez liberalną opozycję samorządowej klęski Robert Biedroń byłby jej oczywistym beneficjentem. Niezależnie od całej swojej, prawdziwej czy udawanej, plastikowości – podsumowuje Skwieciński.

Więcej na temat politycznej przyszłości Roberta Biedronia w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 17 września br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła