Do czytania i do słuchania - z prenumeratą audiobooki gratis!

„Sieci”: Czy ktoś jeszcze uważa, że Putin nie byłby zdolny do zamachu?

opublikowano: 20 marca 2022
„Sieci”: Czy ktoś jeszcze uważa, że Putin nie byłby zdolny do zamachu?

W najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło pytają o Smoleńsk.

Agresja Rosji na Ukrainę oraz sposób prowadzenia wojny, w której celami rosyjskich wojsk jest ludność cywilna, każe spojrzeć jeszcze raz na dotychczasowe działania Putina i zweryfikować fakty z przeszłości. W najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło pytają o Smoleńsk: Czy naprawdę ktoś jeszcze uważa, że Putin nie byłby zdolny do zamachu na polskiego prezydenta?

W artykule „Zbrodniarz zdemaskowany” Marek Pyza i Marcin Wikło piszą, jak międzynarodowa opinia publiczna przejrzała na oczy i zobaczyła, że Władimir Putin to tyran i przestępca, który przez lata próbował maskować swoje prawdziwe intencje.

Zbrodniarzem nazywa go szefowa brytyjskiego MSZ Liz Truss. Uchwałę o podobnej treści przyjmuje Senat Stanów Zjednoczonych. Prezydent Joe Biden ogłasza rosyjskiego prezydenta pariasem i wprowadza bezprecedensowe sankcje. Z jego ust także pada określenie „zbrodniarz”. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości błyskawicznie wydaje wyrok w sprawie rosyjskiej napaści na Ukrainę. Firmy, które nie wycofały się z Rosji, są masowo bojkotowane przez miliony ludzi w wielu krajach. Choć Berlin czy Paryż wciąż się wahają przy nakładaniu sankcji, podając tym samym pomocną dłoń rosyjskiemu tyranowi, reszta świata nie ma już złudzeń: najbardziej odpowiednim miejscem dla Putina jest współczesna Norymberga – czytamy.

Dziennikarze zauważają, że w świetle ostatnich działań wojennych na terytorium Ukrainy oraz nowych zbrodni Rosjan, coraz bardziej zasadne wydaje się zadawanie pytań o smoleńską tragedię. Przytaczają w tym kontekście wypowiedź jednego z historyków i znawców polityki Kremla.

Jeśli mamy rozliczać Putina za obecne zbrodnie w Ukrainie, to dlaczego nie za wszystkie zbrodnie? Także za zbrodnię smoleńską, jeśli okaże się, że nasi sojusznicy mają jakieś dowody na udział Rosjan w tym zdarzeniu – mówi Grzegorz Kuczyński, autor książek „Jak zabijają Rosjanie” i „Tron we krwi”.

Sprawą feralnego lotu do Smoleńska zajął się również ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski. Przypomniał zgromadzonym w parlamencie politykom o tym, jak prowadzone było śledztwo w tej sprawie. Pyza i Wikło podkreślają, że w sprawie Smoleńska bardzo długo panowała zmowa milczenia. Gdy przez te lata próbowaliśmy dotrzeć z naszym przekazem o katastrofie, z naszymi wątpliwościami do Brukseli, spotkał nas ostry atak. Od Lecha Wałęsy usłyszeliśmy, że „cywilbanda pojechała rozrabiać”. Ciekawe, czy dzisiaj powiedziałby do prezydenta Zełenskiego, że rozrabia w Europie i w kolejnych parlamentach? Wielu przedstawicieli mediów i elit także nie próbowało dociekać prawdy o wydarzeniach pod Smoleńskiem, w pełni zgadzając się z ustaleniami Moskwy. Od początku wszystko, co nie pokrywało się z oficjalną wersją rosyjską (przyjętą pokornie również przez polski rząd), nazywano teoriami spiskowymi. Tym, którzy się temu sprzeciwiali, zarzucano antyrosyjskie fobie i nazywano ich sektą smoleńską. Ten ton narzuciła ekipa Donalda Tuska i medialny mainstream – czytamy.

Jan Rokita w artykule „Wyprawa kijowska” zauważa, że części europejskiego establishmentu zabrakło odwagi i motywacji, aby uczestniczyć w podróży do stolicy państwa ukraińskiego i wsparcia prezydenta Zełeńskiego. Przytacza zakulisowe rozmowy i komentarze prasowe, z których wynika, że Polska, Czechy i Słowenia mogą być wzorem dla skostniałych i biernych elit Starego Kontynentu. Zarówno w Brukseli, jak i w kluczowych unijnych stolicach zapanowało w ubiegły wtorek niejakie zakłopotanie. No, bo przecież wyprawy kijowskiej, zorganizowanej ewidentnie na własną rękę przez Polaków, otwarcie potępić w obecnych okolicznościach się nie da, choćby się miało na to wielką ochotę. I to nie tylko z powodu uznania, jakie wzbudziła ona w Kijowie, ale również ze względu na europejskie media, i tak już z nieskrywanym niesmakiem (jak choćby niemiecka „Bild”) porównujące środkowoeuropejskich uczestników wyprawy z biernymi i wystraszonymi przez Kreml przywódcami Europy Zachodniej. „Odwaga Europy Wschodniej i arogancja Zachodu” – ten tytuł komentarza redakcyjnego z konserwatywnej „Die Welt” dobrze oddaje ton wielkich europejskich mediów, będących pod silnym wrażeniem polsko-czesko-słoweńskiej wyprawy.

W artykule „Stan oblężenia” Konrad Kołodziejski dokonuje podsumowania trzech tygodni walk w Ukrainie. Zauważa, że… rosyjski agresor dość wyraźnie wytracił impet uderzenia. Prawdopodobnie był to skutek wyczerpania dotychczasowych sił i zasobów, który zmusił Rosjan do przegrupowania, co – zdaniem niektórych – może stanowić preludium do rozpoczęcia negocjacji o zawieszeniu broni albo do zyskania na czasie przed podjęciem kolejnej ofensywy.

Publicysta pisze, że… liczącym blisko 190 tys. oddziałom agresora nadal nie udawało się złamać obrońców […]. Jednocześnie informuje, iż… w poszukiwaniu rezerw Moskwa przeprowadziła ograniczoną, ukrytą mobilizację w niektórych regionach Rosji, m.in. w Kraju Krasnodarskim. […] ściągała też posiłki z odległych zakątków kraju (nawet z Floty Pacyfiku) oraz z zagranicy […]. Agresor szukał też wsparcia u najemników […]. Pomimo braku ludzi nie zdecydowano się na ogłoszenie oficjalnej mobilizacji, ponieważ taka decyzja podałaby w wątpliwość zapewnienia Kremla, że „specjalna operacja przebiega zgodnie z założonym planem” […].

Kołodziejski wskazuje: Nic więc dziwnego, że Rosjanie mieli się zwrócić do swojego chińskiego sojusznika o pomoc wojskową, przede wszystkim właśnie w sprzęcie. Jest to jednak kolejny sygnał, który – jeżeli jest prawdziwy – pokazuje, że Moskwa, planując inwazję na Ukrainę, nie przewidziała tak dużej skali oporu Ukraińców ani rozciągnięcia wojny w czasie. Rosyjska armia, choć nie należy lekceważyć jej potencjału, w pierwszych trzech tygodniach walk w Ukrainie po prostu ugrzęzła. Autor wymienia także czynniki, które mogą mieć na to wpływ. Są to m.in. złe wyszkolenie i wycieńczenie poborowych, a także błędy w dowodzeniu, nieprzygotowanie do tak zaciekłych walk oraz niedocenienie determinacji Ukraińców.

Dorota Łosiewicz w tekście „PESEL dla Oleny” opisuje, jak wygląda procedura nadawania numerów PESEL Ukraińcom, która ruszyła w ubiegłym tygodniu. Wyjaśnia: Wnioski należy składać w odpowiednim urzędzie gminy. Za chwilę mają także ruszyć wypłaty środków dla uchodźców oraz wypłaty świadczeń dla osób, firm i instytucji oferujących uchodźcom schronienie. Wszystko dzięki przyjętej przez parlament w trybie ekspresowym i błyskawicznie podpisanej przez prezydenta specustawie. Autorka opisuje również, co daje ustawa: M.in. automatyczną legalizację pobytu na 18 miesięcy, prawo do pracy w Polsce, a także prawo do świadczeń: jednorazowej zapomogi w wysokości 300 zł na każdego uchodźcę, prawo do 500+ na każde dziecko, prawo do rodzinnego kapitału opiekuńczego, świadczenia Dobry Start, dofinansowania opłaty rodzica za pobyt dziecka w żłobku, prawo do świadczeń zdrowotnych, dostęp do e-usług. Dla Polaków, którzy zdecydowali się przyjąć uciekających przed wojną pod swój dach, ustawa zakłada 40 zł dziennie refundacji kosztów utrzymania każdego uchodźcy.

Łosiewicz zauważa, że… skala wyzwań dla samorządów związana wyłącznie z urzędowym obsłużeniem obywateli Ukrainy jest gigantyczna. A przecież liczba uchodźców nie jest rozłożona w gminach równomiernie, największe wyzwania stoją przed największymi jednostkami. Autorka opowiada, jak wyglądała sytuacja w przypadku jej podopiecznych – proces przebiegł sprawnie, choć nie obyło się bez problemów. Łosiewicz podkreśla, że… na ten moment ze specustawy mogą skorzystać tylko ci uchodźcy (i ich małżonkowie), którzy po 24 lutego przekroczyli polsko-ukraińską granicę bezpośrednio […]. Niestety na razie nie mogą liczyć na PESEL ani na rządowe finansowe wsparcie uchodźcy, którzy wybrali bezpieczniejszą drogę, np. przez Mołdawię, Rumunię i Słowację. Szacuje się, że takich osób może być nawet 100 tys. Stąd zapowiedź szybkiej nowelizacji specustawy, którą wniosła sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych.

Marek Budzisz opisuje jaki wpływ na gospodarkę oraz codzienne życie mają sankcje nałożone na Rosję („Jak żyć? Rosja pod brzemieniem sankcji”). Wyjaśnia: Powodem wzrostu cen jest przede wszystkim drastyczna dewaluacja rubla, która dopiero się zaczęła i w najbliższym czasie może przyspieszyć, lecz również rwanie się łańcuchów zaopatrzeniowych i trudności z płaceniem za dostawy […]. Rosjanie, po tym jak Putin zaatakował Ukrainę, zaczęli szturmować sklepy. Workami kupowali cukier, mąkę, sól i kaszę gryczaną. Autor wskazuje na słowa Olgi Iwanowej, psycholog, która tłumaczy: „Nasi dziadkowie umierali z głodu w czasie wojny i przekazali nam ten strach. To pamięć historyczna, która sprawdza się w takich chwilach niepewności”. W efekcie paniki w rosyjskich supermarketach świecą puste półki, również rząd zaniepokojony sytuacją wprowadził zakaz eksportu wielu artykułów spożywczych do państw Wspólnoty Euroazjatyckiej […].

Budzisz informuje, że jeszcze gorzej jest na rynku leków: Ludzie rzucili się do aptek, mimo że farmaceutyki nie zostały objęte sankcjami, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że Rosja niemal niczego nie produkuje, a substancje czynne w 100 proc. importuje z państw Zachodu, co prędzej czy później doprowadzi do deficytu […] rosyjskie sieci apteczne tylko w ciągu pierwszego tygodnia marca zwiększyły o 100 proc. sprzedaż niektórych specjalistycznych preparatów, insuliny czy niezbędnych w leczeniu epilepsji brak, a sieci apteczne informują o podwyżkach cen. Autor zaznacza: wszyscy obawiają się zarówno skokowego wzrostu cen, jak i problemów z dostawami. Nie tylko dlatego, że zachodnie koncerny informują o wycofywaniu się z tamtejszego rynku, lecz również z tego powodu, że najwięksi światowi operatorzy kontenerowi odmawiają realizacji dostaw do Rosji, na granicach blokowane są tiry, a firmy reasekuracyjne nie chcą ubezpieczać rosyjskich frachtów […]. W efekcie tylko w ciągu ostatniego tygodnia ceny w Rosji wzrosły o 2,09 proc., a od początku roku już o 5,62 proc. To zdaniem ekonomistów oznacza, że w skali roku inflacja z pewnością przekroczy 20 proc.

W tygodniku także komentarze bieżących wydarzeń pióra Krzysztofa Feusette’a, Doroty Łosiewicz, Bronisława Wildsteina,Andrzeja Rafała Potockiego, Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej, Samuela Pereiry, Wojciecha Reszczyńskiego, Aleksandra Nalaskowskiego, Jana Pospieszalskiego, Jerzego Jachowicza, Andrzeja Zybertowicza.

Więcej w nowym, specjalnym wydaniu tygodnika „Sieci”. Artykuły z bieżącego wydania dostępne online od 21 marca br. w ramach subskrypcji Sieci Przyjaciół: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/wydanie-12-2022 . Zapraszamy też do oglądania audycji telewizji wPolsce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.