"Sieci": Hołownia. Nowe oblicze „katolicyzmu otwartego”

opublikowano: 11 grudnia 2019
"Sieci": Hołownia. Nowe oblicze „katolicyzmu otwartego” lupa lupa
screenshot/YouTube/Szymon Hołownia Oficjalny

Niegdyś twarzą „Kościoła otwartego” w Polsce była zasępiona, poorana zmarszczkami twarz Tadeusza Mazowieckiego. Dziś jest nią dziecięca buzia Szymona Hołowni.

- Niegdyś twarzą „Kościoła otwartego” w Polsce była zasępiona, poorana zmarszczkami twarz Tadeusza Mazowieckiego. Dziś jest nią dziecięca buzia Szymona Hołowni. Czy wystartuje on w przyszłorocznych wyborach prezydenckich? Kto lansuje jego kandydaturę? – pisze w najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci” Grzegorz Górny.

Publicysta na wstępie omawia pojęcie „Kościoła otwartego”. - To, co zwykło nazywać się »Kościołem otwartym« w Polsce, od początku było projektem nie tylko religijnym, lecz także politycznym. Od poczęcia uwikłane zostało bowiem w światopoglądowe spory przebiegające nie tylko między Kościołem a władzą komunistyczną, lecz także w poprzek samego katolicyzmu. Lewica starała się zawsze wygrywać podziały wewnątrz Kościoła, licząc na jego osłabienie i skaptowanie części katolickich elit – wyjaśnia Górny. Tłumaczy też pochodzenie tego określenia. Przypomina m.in. :

- W lutym 1957 r. kierownik działu filozoficznego »Po Prostu« Janusz Kuczyński opublikował na łamach tego popularnego wówczas tygodnika tekst »Miłość wojująca«. Dokonał w nim podziału na dwa rodzaje katolicyzmu: zły i dobry. Ten pierwszy to »katolicyzm instytucjonalny«, który »odurza się smakiem władzy i panowania, »rząd dusz« dla sprawujących go podmiotów jest jedną z największych psychologicznych atrakcji«. Po drugiej stronie umieszczał natomiast »katolicyzm indywidualistyczny«, dla którego »religia jest sprawą prywatną, a nie publiczną, jest sprawą serc” – pisze Górny, przypominając jak przez lata rozwijało się pojęcie „katolicyzmu otwartego”. Przypomina przy tym, iż

- […] Przez lata zmieniła się też formuła »katolicyzmu otwartego«. Pozbawiony reprezentacji politycznej, skoncentrował się na kulturze i religii. W tej ostatniej sferze coraz mocniej opowiada się za postulatami postępowych teologów, żądających zmiany nauczania Kościoła w sprawach moralnych i obyczajowych – czytamy.

Górny, w tym kontekście, nawiązuje do osoby Szymona Hołowni: - Gwiazdor programu „Mam talent” od lat zaangażowany jest w debatę publiczną, stosujące zazwyczaj starą zasadę Adama Michnika, czyli stara się przedstawiać jako zdroworozsądkowy reprezentant złotego środka pomiędzy dwiema radykalnymi skrajnościami. O ile wcześniej pisał jednak dość uładzone teksty, o tyle od czasu wejścia do TVN dał się poznać jako coraz ostrzejszy polemista. Choć jego stanowisko było centrowe, jakimś dziwnym trafem zawsze mocniej obrywała prawa strona. W 2010 r. podczas sporu na Krakowskim Przedmieściu stwierdził, że „obrońcy krzyża splugawili krzyż”. Pisał też o „grupie machających flagami i pochodniami krzykaczy, w których ten wypadek obudził demony” – przypomina Górny.

Czy start Szymona Hołowni w wyborach prezydenckich oznaczałby powrót „katolicyzmu otwartego” do sfery politycznej? - więcej na ten temat w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 9 grudnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła