E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

„Sieci”: Jak Biedroń wszystkich wykiwał

opublikowano: 13 lipca 2019
„Sieci”: Jak Biedroń wszystkich wykiwał

W nowym numerze „Sieci” o najświeższej inicjatywie politycznej w Polsce – partii Wiosna, która wystartowała z przytupem, a okazała się ostatecznie przedsięwzięciem mającym przynieść korzyści Robertowi Biedroniowi i osobom z jego najbliższego otoczenia.

Wystawieni do wiatru działacze i wyborcy nie kryją złości – piszą Marek Pyza i Marcin Wikło na łamach tygodnika.

W artykule „Przekwitanie” Marek Pyza i Marcin Wikło piszą o Wiośnie – partii Roberta Biedronia, która dała wielu młodym wyborcom nadzieje na powiew świeżości w polityce i stworzenie alternatywy dla PiS i KE. Jednakże owe nadzieje i wiarygodność lidera zniknęły równie szybko, jak się pojawiły. Dziennikarze piszą o szczególnej zmienności lidera Wiosny, którego deklaracje nijak mają się do rzeczywistości.

Przed wyborami zapowiadał, że nawet jeśli go zdobędzie, to nie przyjmie. Później, że się zrzeknie. Gdy było już wiadomo, że dziesiątki tysięcy euro miesięcznie są zbyt atrakcyjne, by z nich rezygnować na rzecz Moniki Płatek (z trzeciego miejsca na warszawskiej liście Wiosny wyprzedziła Joannę Scheuring-Wielgus, skompromitowaną na finiszu kampanii informacją o oddaniu psów do schroniska), poszukał nowego, kuriozalnego wytłumaczenia: „Chciałbym mieć powód do tego, żeby chodzić po mediach, a ten mandat mi na to pozwala” – oznajmił zdumionemu Jackowi Żakowskiemu w TOK FM. Barbara Nowacka sugeruje, że Biedronia z Brukseli już nie uda się wyrwać: – Z tego, co wiem, został wiceprzewodniczącym jednej z komisji Parlamentu Europejskiego i tak na moje wyczucie tego mandatu złożyć nie zamierzał i nie zamierza – czytamy w artykule na łamach „Sieci”.

Podejrzenia rodzi także sposób finansowania partii, którego Biedroń strzeże bardzo pieczołowicie. Choć mówi o sobie w kontekście transparentności i jawności, to ostatnie słowa, jakich można użyć opisując Wiosnę. Co jeszcze wzbudza wiele wątpliwości?

Tajny statut. Przez długi czas partia nie chciała też upublicznić swojego statutu. Dopiero, gdy wyciekł on do internetu, zamieszczono go też na stronach Wiosny. Co ukrywano? M.in. kompetencje prezesa. Okazało się, że szef partii jest… nieusuwalny. Wybór prezesa następuje tylko w wypadku śmierci lub rezygnacji z przewodzenia ugrupowaniu. To są te nowe standardy w polityce? Takich mechanizmów nie ma w żadnej z dużych formacji. Blokady w internecie. Robert Biedroń nie lubi trudnych pytań. Nawet wtedy gdy nie musi na nie odpowiadać. Blokuje na Twitterze każdego, kto w jakikolwiek sposób krytykuje jego lub Wiosnę (nawet w kulturalny sposób). Niczym małe dziecko robiące koledze na złość. Dochodzi do takich absurdów, że nawet rzeszowski koordynator partii Robert Smucz został przez Biedronia zablokowany tylko z tego powodu, że zapytał, dlaczego szef partii zablokował sympatyka Wiosny. Rzeczywiście to nowa jakość… w autokompromitacji lidera i jego prywatnego folwarku – podsumowują Pyza i Wikło.

Jakub Augustyn Maciejewski w artykule „Instrukcje z Czerskiej” przygląda się dziennikarskiemu zapleczu PO – „Gazecie Wyborczej”. Pisze, że choć od przegranej opozycji w wyborach do Parlamentu Europejskiego minęło już półtora miesiąca, w dalszym ciągu można odnieść wrażenie, że i dziennikarze, i politycy zanurzyli się w odmętach swojej narracji. Brak konkretnej oferty programowej idzie w parze z ciągle wyrażaną pogardą wobec wyborców PiS, co podsycają publikacje „Gazety Wyborczej”.

Zaraz po wyborczym kacu Marek Beylin przekonywał, że „w biedniejszej części Polski wygrały obietnice socjalne i strach, że Komisja Europejska odbierze to, co PiS już wprowadził, i nie da tego, co PiS zapowiedział”. Potwierdzała to także Wielowieyska: „PiS wygrał socjalem”. Wojciech Sadurski zapewniał 13 czerwca, że wcale nie gardzi wyborcami prawicy, dodając z satysfakcją, że są oni po prostu mniej wykształceni, „dali się uwieść nierealnymi obietnicami”, nie czytają książek i są jedynie „prostymi ludźmi”. Wbrew politowaniu dla pisowców swoistego odkrycia dokonał Beylin, przekonując czytelników, że „Wyborca PiS nie jest przybyszem z kosmosu”. Publicysta „GW” pogłębia to spostrzeżenie przekonaniem, że „spora część wyborców PiS, jak innych skrajnych partii w Europie, mniej różni się od wyborców partii demokratycznych, niż sądzimy”. Jeszcze nie doczekaliśmy się tekstu, gdzie na Czerskiej by dostrzeżono, że mamy także ręce, nogi, potrafimy kochać i zawiązywać więzi społeczne, ale nasze oświecone salony kiedyś na pewno dostrzegą, że w upałach pocą się tak samo jak my, a w chorobie ich katar jest taki sam jak nasz – w niczym nie lepszy. Ten sam Beylin 8 lipca nazywa władzę „państwową rewolucją miernot”, a jej światopogląd „spiskową logiką patologicznej nieufności”, więc szacunku do prawicy jest tu jakby mniej, ale nie możemy mu odmawiać, że przynajmniej próbował nas nazwać „Ziemianami”. Nawet socjolog Jarosław Flis przyznał w wywiadzie, że z ust polityków opozycji przebija poczucie wyższości. „Podkreślanie, że jesteśmy partią ludzi mądrzejszych” ma być tutaj „klątwą Unii Wolności”, która uznawała się za narodową, a raczej społeczną, elitę – wskazuje Maciejewski.


Na łamach nowego numeru „Sieci” Edyta Hołodyńska rozmawia ministrem sportu i turystyki Witoldem Bańką („Wyrzucę oszustów ze sportu”), który wybrany został na szefa Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) i oficjalnie stanowisko obejmie on 1 stycznia 2020 roku.

Do końca kadencji jestem w ministerstwie, choć pewne zobowiązania międzynarodowe mam już teraz z tytułu nominacji w Montrealu – wyjaśnia minister. – Będę łączył te aktywności, ale nie będzie to kolidowało z obowiązkami ministerialnymi. Mam wystarczająco dużo energii, by to pogodzić. Na początku Polakowi nie dawano wielkich szans. Jednak pomogło mu również sportowe zacięcie, gdyż jak sam stwierdził walczyliśmy, jak w sporcie. Wierzyliśmy, że się uda. (…) Biegałem na 400 m, a to bardzo trudny i wymagający dystans. Bolesny dla organizmu. Kształtuje, uczy wytrwałości, co pomogło mi w działalności zawodowej, w późniejszym życiu. Również rodzice ministra profesjonalnie uprawiali sport. Mama biegała na 1500, tata na 800 m.

Witold Bańka opowiada jak przekonał środowisko sportowe do swojego programu antydopingowego. Olbrzymie doświadczenie zebrał w Polsce. Zmienił system, który był zupełnie niedostosowany do międzynarodowych przepisów. Naszemu laboratorium groziła utrata akredytacji, co oznaczało wiele negatywnych konsekwencji. Uchwalono nową ustawę zwalczającą doping. Powołano POLADA, czyli Polską Agencję Antydopingową. Czterokrotnie zwiększyliśmy fundusze na politykę antydopingową, a Katowice zostały wybrane na gospodarza Światowej Konferencji Antydopingowej. Zaostrzyliśmy także sankcje. Minister miał też jasny program dla WADA. Jej budżet to 34 mln dol. W wymiarze globalnym to nie są wystarczające fundusze, żeby podążać za tym innowacyjnym, niestety, przemysłem dopingowym. Dlatego właśnie zaproponowałem powołanie funduszu solidarnościowego, na który miałyby się składać rządy, ruch olimpijski, a także partnerzy komercyjni.

W artykule „O Zosi, która ma być Bartkiem” Dorota Łosiewicz opisuje głośną ostatnio sprawę dziecka wykorzystywaną w promocji ideologii LGBT. Autorka wskazuje, że według portalu naTemat.pl ani Zofia Klepacka, ani polski Kościół nie spodziewali się takiego zwrotu akcji. A tym zwrotem ma by historia pierwszego w Polsce transpłciowego dziecka, które w swoim reportażu pokazał Rafał Betlejewski. Łosiewicz podkreśla, że podczas reportażu w historię pięciolatki wpleciono wypowiedzi duchownych i Zofii Klepackiej na tematy związane z ideologią gender rozumianą jako narzędzie wojny kulturowej. Cytuje również wypowiedź Marzeny Nykiel, autorki książki „Pułapka gender”: Czy tak małe dziecko może zdecydować o zmianie własnej płci? Czy dziewczynka, która w jednej chwili zaczyna by nazywana chłopcem, ma przestrzeń do zdrowego rozwoju? Jeśli nawet dziecko ma tak potężny problem z własną tożsamością, to czy moralne jest wykorzystywanie tego do promocji postulatów LGBT w skrajnie ideologicznym reportażu? Gdzie w tym wszystkim realne dobro dziecka? Trudno oprze się wrażeniu, że historia Zosi-Bartka wykorzystana została w brutalny sposób do promowania LGBT, a jako widzowie poddawani jesteśmy ostrej manipulacji.

Łosiewicz przytacza komentarz Fundacji Zdrowia Psychicznego In Via, która prowadziła na rzecz dziecka zbiórkę: zebrane pieniądze ze sprzedaży losów, zbiorki do puszek, wpłat darczyńców zostały przekazane pani Dorocie na dalsze leczenie i rehabilitację dziecka. Wyemitowanie reportażu, który w naszej ocenie jest tendencyjny, nieprofesjonalny, atakujący panią Klepacką, Kościół katolicki – który jako pierwszy wspomagał Zosię – jest dla nas trudne. Dziecko/pani Dorota zostali wykorzystani do ideologii LGBT. Łosiewicz cytuje Magdalenę Fudalę-Janc, prezes fundacji, psychiatrę, seksuologa: Nie chcę podważa opinii kolegów, ale żaden szanujący się seksuolog nie da takiego rozpoznania cztero- czy pięcioletniemu dziecku. Oprócz transseksualizmu mamy przecież zaburzenia identyfikacji zachowania i identyfikacji płciowej w dzieciństwie. I to powinien by stan do obserwacji.

W artykule „Nowy wspaniały świat według Sorosa” Aleksandra Jakubowska przybliża postać George’a Sorosa. Podkreśla, że prof. Janusz Sytnik-Czetwertyński z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy wyodrębnił prawie sto różnych cech, zjawisk, działań, a także już funkcjonujących mechanizmów, które można przypisać organizacjom i ludziom podzielającym przekonanie Sorosa, że można zmieni świat na »lepszy«. Przytacza również „minisłowniczek, na który składają się wybrane przykłady”. Jednym z nich jest Kreowanie rządów prawa zawsze rozumiane jako ochrona wartości lewicowych. »Prawo musi być przestrzegane«, ale w taki sposób, by wszystkie procedury służyły wprowadzaniu myślenia liberalno-lewicowego. Autorka wskazuje też na wybiórcze stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i stygmatyzowanie grup społecznych, np. »wszyscy księża są pedofilami«, ale »nie wszyscy muzułmanie są terrorystami« (chociaż większość terrorystów po prostu jest muzułmanami). Kolejnym przytoczonym przez Jakubowską przykładem jest powszechny brak wychowania (»róbta, co chceta«), wychowanie uczy bowiem pewnych relacji międzyspołecznych. Trzeba zniszczyć pewien model narodowy, ponieważ wychowanie zawsze było związane, nie tylko w Polsce, z pewnym widzeniem kształtu danego narodu. Jeśli się zniszczy wychowanie, wtedy będzie łatwiej zniszczyć idee, któremu zarówno wychowanie, jak i te idee miały służyć (patriotyzm, umiłowanie ojczyzny, poczucie własnej narodowości) i wprowadzić zasady, które są antyobywatelskie, a szczególnie antypatriotyczne. Autorka opisuje też aneksję przestrzeni publicznej polegającą na tym, że głośno można wyrażać tylko jeden rodzaj poglądu (w pracy albo modnej hipsterskiej kawiarni itp.). Głośne wyrażanie w publicznych miejscach swoich jedynie słusznych poglądów i nieliczenie się z tym, że kogoś można tym urazić.

W najnowszym numerze tygodnika „Sieci” przeczytać można także komentarze bieżących wydarzeń pióra Katarzyny i Andrzeja Zybertowiczów, Jerzego Jachowicza, Wiktora Świetlika, Aleksandra Nalaskowskiego, Witolda Gadowskiego, Wojciecha Reszczyńskiego, Krzysztofa Feusette, Bronisława Wildsteina, Andrzeja Rafała Potockiego czy Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 15 lipca br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.