"Sieci": Krajobraz po rekonstrukcji

opublikowano: 19 stycznia 2018
"Sieci": Krajobraz po rekonstrukcji

Wymiana ministrów zmobilizowała wszystkie elementy układu rządzącego i nawet jeśli części wyborców się nie podoba, nie zagraża spójności obozu dobrej zmiany – pisze w najnowszym numerze tygodnika „Sieci” publicysta Stanisław Janecki.

Wieloletni komentator polityczny wyjaśnia kulisy „wielkiej zmiany w Dobrej Zmianie” i przekonuje, że „rewolucja” nie oznacza słabnięcia obozu niepodległościowego i jego lidera Jarosława Kaczyńskiego.

Jarosław Kaczyński ustępował, a Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki i Jarosław Gowin zyskiwali kolejne przyczółki władzy – tak m.in. interpretowano zmiany w rządzie po prawej stronie polskiej sceny politycznej. A opozycja otwarcie obwieściła swój triumf, bo przecież od dawna domagała się dymisji Antoniego Macierewicza, Witolda Waszczykowskiego, Konstantego Radziwiłła czy Jana Szyszki. To interpretacje nie tylko oderwane od rzeczywistości, lecz i naiwne, wynikające ze słabej znajomości układu sił w obozie Zjednoczonej Prawicy oraz generalnie niewielkiej biegłości w polityce. Zmiany w rządzie nie są oznaką słabnięcia prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, tylko przywróceniem jego rangi, przywództwa, decyzyjności i koncepcji rządów na najbliższe lata. Słabnący lider nie zdołałby doprowadzić do zasadniczych zmian, tym bardziej że od kilku miesięcy tzw. głęboka rekonstrukcja wydawała się kwadraturą koła, a federacyjność rządu – nieusuwalną jego cechą. Jarosław Kaczyński to przeczekał i zrealizował właściwie wszystkie planowane zmiany. A przede wszystkim szarpnął cuglami, i to zarówno w rządzie, jak i w partii – przekonuje Stanisław Janecki.

Według Janeckiego w błędzie są ci, którzy uważają, że wymiana ministrów została wymuszona na kierownictwie PiS przez prezydenta Andrzeja Dudę, choć co istotne, zmiany były z nim konsultowane.

Konsolidacja obozu władzy oznacza też ułożenie stosunków z prezydentem Andrzejem Dudą, które przez ostatni rok przechodziły różne kryzysy. Prezydent miał wpływ na niektóre decyzje kadrowe, ale uznano to za cenę wartą zapłacenia za dobrą współpracę w przyszłości. Tym bardziej że, wbrew różnym twierdzeniom, żadna decyzja kadrowa nie została przez głowę państwa wymuszona. Wszystkie wynikają ze zmiany zadań i celów rządu. Dziwić muszą w tym kontekście opinie, że Jarosław Kaczyński stracił na rekonstrukcji, a zyskali Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki i Jarosław Gowin. Jest akurat odwrotnie. Od ważnego polityka PiS usłyszałem, że sztuką jest takie wzmocnienie własnej pozycji, aby ci, których kosztem się to odbywa, uważali, iż sami się wzmacniają. Wtedy bowiem pracują z większym zapałem – wyjaśnia publicysta „Sieci”.

Janecki podkreśla, że zmiany w rządzie powinno się rozpatrywać z punktu widzenia celów strategicznych i kalendarza politycznego.

Tu najważniejsze jest wygranie wyborów samorządowych jesienią 2018 r., wyborów europejskich późną wiosną 2019 r., parlamentarnych – jesienią 2019 r. oraz prezydenckich – późną wiosną 2020 r. Zmiany w rządzie rok przed pierwszymi w kalendarzu wyborami są terminem optymalnym. I optymalne z perspektywy sukcesu w tych wyborach jest poszerzanie zdolności kooptacyjnej obozu Zjednoczonej Prawicy, co spada głównie na Porozumienie Jarosława Gowina. To ma pozwolić wygrać w części dużych miast i znacznie poszerzyć stan posiadania w samorządach, niezależnie od dużo szerszego niż w2014 r. poparcia dla samego PiS – czytamy w artykule

Więcej w nowym numerze tygodnika „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 15 stycznia, także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html. Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła