„Sieci”: Kulisy wojny u Michnika

opublikowano: 26 czerwca 2021
„Sieci”: Kulisy wojny u Michnika

W najnowszym numerze „Sieci” o wewnętrznej wojnie „Gazety Wyborczej”, w której Agora – wydawca dziennika walczy o pieniądze, natomiast otoczenie Adama Michnika o wpływy, nawet wymiernym kosztem ponoszonym przez właściciela.

Jednak to redaktor naczelny dziennika bez skrupułów sięga po ostrą amunicję i eskaluje konflikt. W tygodniku także relacja z urodzinowej gali portalu wPolityce.pl i uroczystej Gali „Gazety Bankowej”.

W artykule „Stan wojenny” Marek Pyza i Marcin Wikło opisują konflikt między „Gazetą Wyborczą” a jej wydawcą. Informują o Walnym Zebraniu, podczas którego Adam Michnik skomentował: „Jeżeli nasi koledzy z zarządu nie chcą zapisać się w historii jako ci, co zamordowali najważniejszy dziennik w tej części świata, to powinni zrozumieć, że tak jak dotąd rządzić się »Gazetą« nie da”.

Autorzy zauważają: obowiązuje stan wojny. Na korytarzach pełno jest plotek – kogo wyrzucą, co obetną, czy to koniec „Wyborczej”, jaką znamy […]. Obserwujemy, jak szalone ambicje ludzi, którzy chcą władać Polską za pomocą mediów, niszczą środowisko „GW”, a przynajmniej ryzykują trudne do posklejania jego pęknięcie. Wyjaśniają okoliczności sprawy: […] władze Agory (czyli spółki wydającej „GW”) 9 czerwca ogłosiły, że chcą połączyć „Gazetę Wyborczą” i portal gazeta.pl […]. Spółka chce uniknąć wewnętrznej konkurencji między portalami gazeta.pl i wyborcza.pl […]. Agora walczy o pieniądze, liczy się dla niej tylko biznes. Otoczenie Michnika – o swoje wpływy, nawet wymiernym kosztem ponoszonym przez właściciela.

Pyza i Wikło wskazują, że sytuacja trwa od dwóch tygodni. Wyjaśniają także, jaki jest powód decyzji Agory: […] największym kłopotem okazało się dla niej zamknięcie kin w okresie pandemii […]. A przewidywania są takie, że najgłębszy dołek jeszcze przed firmą. W dół ciągną też inne segmenty: wydawnictwo książkowe, produkcja filmowa i reklama. Na tym tle wyniki sprzedaży samej „Gazety Wyborczej” oraz reklam w dzienniku nie wyglądają źle […]. Z biznesowego punktu widzenia jest więc zrozumiałe, że zarząd chce rozwijać tę gałąź. Temu ma służyć konsolidacja z portalem gazeta.pl, który w analizie finansowej jest chwalony za rosnące wpływy reklamowe. Dziennikarze zastanawiają się: należałoby w zasadzie zapytać, czy Agorę stać na „Gazetę Wyborczą” w formule, jakiej zażarcie bronią Michnik i przyjaciele. Jako samodzielnego świata wydzielonego spod nadzoru, konsumującego pieniądze całego koncernu, a w zamian proponującego tylko budowanie iluzorycznej wspólnoty czytelników zaślepionych nienawiścią do PiS.

Prof. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki w rozmowie z Dorotą Łosiewicz („Koniec z praniem mózgów”) porusza kwestię wolności i tolerancji w kontekście organizowania parad równości. Zdaniem polityka to osoby ze skrajnej lewicy i niosące na sztandarach symbole LGBT posuwają się do wykluczania osób inaczej myślących.

Ci ludzie wychodzą na ulicę, w wulgarny sposób obrażają katolików, wykrzykują niecenzuralne hasła, zachowują się obscenicznie i to ma być w porządku? Natomiast gdy nasza strona mówi, że to nie jest zachowanie normalne, a wręcz demoralizujące, to wtedy się okazuje, że jesteśmy wrogami świata postępu i równości. Tak być nie może. Albo mamy równość i każdy może powiedzieć, co myśli, albo tej równości nie ma. W przypadku skrajnych środowisk lewicowych, liberalnych, wielu rzekomych reprezentantów społeczności LGBT nie ma mowy o tolerancji – czytamy. Według profesora niedopuszczalne jest, aby ktoś swoim działaniem demoralizował resztę społeczeństwa. – Człowiek, który zachowuje się obscenicznie i wulgarnie, nie może mieć takiego samego prawa do spaceru po mieście, jak człowiek, który zachowuje się normalnie i spaceruje z dzieckiem. Ktoś, kto zakłóca porządek, sieje zgorszenie, demoralizuje innych, pozbawia się sam tego prawa – zauważa.

Minister Czarnek przedstawia także sposób, w jaki można pomóc dzieciom, które doświadczają kryzysowych sytuacji i nie radzą sobie z otaczającym ich światem. Mówi o większym wspieraniu ich i dawaniu drogowskazów opartych na solidnych fundamentach.

Receptą jest wychowanie na wartościach, a nie nihilizm i etyka „róbta, co chceta”. Nie ma wolności bez odpowiedzialności. Szef resortu oświaty uważa także, że nie możemy pozostawać obojętni, kiedy widzimy, że ktoś po prostu zachowuje się źle. – Mamy dziś problem oderwania młodzieży od wartości i serwowania kłamstwa pod postacią prawdy, a zła pod płaszczykiem dobra. (…) Często się zastanawiam, dlaczego ludzie zamiast mówić prawdę, wolą wejść do szafy i siedzieć cicho. Jeśli przemilczymy zło, to ono będzie się rozprzestrzeniać, a zło rozprzestrzenia się dlatego, że ludzie dobrzy są bierni – przyznaje.

Przemysław Barszcz w artykule „Spróbujmy dostrzec lilie i usłyszeć ptaki” opisuje, jak bliska więź łączy ludzi z naturą. Jego zdaniem pozwala nam ona oderwać się od często nieistotnych problemów. Zauważa również, że korzenie łączności człowieka z przyrodą odnajdujemy w chrześcijaństwie. Przytacza fragment Pisma Świętego. „Nie martwcie się o swoje życie […]. Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? […] Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. […] Dosyć ma dzień [każdy] swojej biedy” (Mt 6, 25–34).

Przemysław Barszcz sugeruje, że piękno natury możemy odkrywać również dzięki ćwiczeniom na świeżym powietrzu oraz zadaniom, które pozwolą nam być bardziej wrażliwym na florę i faunę. Oto prezentowane przez dziennikarza przykłady. Słuchanie z zamkniętymi oczami – w dowolnym otoczeniu przyrodniczym, przez dowolny czas (nie krótszy niż kilka minut). Pozwala – w odizolowaniu od innych bodźców – na przekonanie się o bogactwie świata przyrodniczego, przejawiającym się w dźwiękach i głosach. Na początek można spróbować po prostu się relaksować, a jednocześnie wydobywać i zauważać wielość i oryginalność głosów przyrody, za którymi kryje się wielość gatunków.

W tygodniku także „Biało-Czerwone Róże dla polskich negocjatorów” – relacja z gali urodzinowej portalu wPolityce.pl, podczas której wręczono nagrody – Biało-Czerwone Róże. Podczas uroczystej ceremonii redaktor naczelna serwisu wPolityce.pl, Marzena Nykiel, przypomniała o genezie tego medium. Stwierdziła, że wcześniej w kraju głoszono mnóstwo nieprawdy i manipulacji. Szczególnie w kwestii katastrofy smoleńskiej. Wersja rosyjska powtarzana była wciąż z uporem. I tylko tłum na Krakowskim Przedmieściu rósł, głos obywatelski stawał się coraz bardziej wyraźny i głód prawdy cały czas odzywał się niestłumiony. Na ten trudny moment weszli Jacek i Michał Karnowscy i stwierdzili, że to jest czas, kiedy konieczne jest inwestowanie w media, że to jest moment, kiedy głód prawdy musi zwyciężyć. Tak powstał pomysł portalu. W kilka osób dołączyliśmy do tej małej wtedy jeszcze drużyny i nie wydawało się, że dojdziemy do tego miejsca, w którym jesteśmy dziś – powiedziała Nykiel. Zapewniła także, że… dalej będziemy stać na straży wartości – o tym możemy zapewnić jako zespół.

Osoby, które uhonorowano Biało-Czerwonymi Różami portalu wPolityce.pl należą do grupy negocjacyjnej, która wywalczyła dla Polski rekordowe środki z Unii Europejskiej w ramach funduszu odbudowy i Krajowego Planu Odbudowy. Zespołowi temu przewodniczył premier Mateusz Morawiecki.Odbierając Biało-Czerwone Róże, szef rządu powiedział: „Bardzo serdecznie dziękuję w imieniu całego naszego zespołu, całej Rady Ministrów za to wyróżnienie i dostrzeżenie, jak ważnym procesem dla rozwoju Polski był proces negocjowania KPO i całego wielkiego projektu, który można nazwać »włączenie środków europejskich do Polskiego Ładu«”. Dodał także, że: „Dziś mimo trudności geopolitycznych wierzę, że jest dobry czas dla Polski i ten czas musimy wykorzystać”.

W tygodniku także ciekawe komentarze bieżących wydarzeń pióra Krzysztofa Feusette’a, Doroty Łosiewicz, Bronisława Wildsteina, Andrzeja Rafała Potockiego, Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej, Jerzego Jachowicza, Aliny Czerniakowskiej, Jana Pospieszalskiego czy Katarzyny i Andrzeja Zybertowiczów.

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci”, w sprzedaży od 28 czerwca br., także w formie e-wydania – polecamy tę formę lektury, wystarczy kliknąć: http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła