"Sieci": Metoda Tuska

opublikowano: 27 czerwca 2019
"Sieci": Metoda Tuska lupa lupa

Przez lata w polskiej polityce działało coś, co można nazwać metodą Tuska. W istocie było to wiele metod w metodzie, z grubsza polegających na jednoczesnym czarowaniu, uwodzeniu, robieniu nadziei, uzależnianiu, dezorientowaniu, motywowaniu i demotywowaniu, przyciąganiu i odpychaniu, przestraszaniu i zastraszaniu, a ostatecznie wyrzucaniu i karaniu. (...) Pierwsze poważne syndromy tego, że metoda Tuska przestaje działać, mieliśmy 11 listopada 2017 r., gdy na placu Piłsudskiego byłego premiera witało więcej gwizdów niż entuzjastycznych okrzyków. Najbardziej metoda Tuska zawiodła wtedy, gdy miała triumfować i zapoczątkować wielkie zmiany w Polsce, czyli 3 maja 2019 r., gdy Tusk wygłaszał tzw. wykład o demokracji i konstytucji na Uniwersytecie Warszawskim. Ostateczne potwierdzenie, że metoda Tuska całkowicie się zużyła, mieliśmy 17 czerwca 2019 r. przed, w trakcie i po przesłuchaniu obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej przed sejmową komisją śledczą do spraw wyłudzeń podatku VAT – pisze w najnowszym "Sieci" Stanisław Janecki.

Przez ostatnie kilkanaście lat Tusk zaprezentował ogromny arsenał uwodzicielskich chwytów, często rodem z poradnictwa randkowego. Podstawa to uśmiech, lekkie słowo, anegdota, żart. I język, jakim się rozmawia z kumplami: „słuchajcie”, „wiecie, że”, „rozumiecie, że”, „ jak myślicie”, „patrząc na was”, „zobaczcie”, „wierzcie mi”, „zaufajcie mi” itp. W czarowaniu chodzi o skracanie dystansu, stąd częste „otwieranie” ramion, dotykanie osób znajdujących się najbliżej, nawiązywanie kontaktu wzrokowego z największą liczbą osób, zachęcanie do zbliżania się

- pisze w najnowszym "Sieci" Stanisław Janecki.

Tusk nie robił niczego, co by wynikało z wyznawanych wartości, przekonań, lecz wyłącznie to, co mogło się politycznie opłacać. Ale nie Polsce, tylko jemu samemu. W 2005 r., podczas kampanii prezydenckiej, w redakcji „Faktu”, doszło do spotkania Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Obecny przewodniczący Rady Europejskiej z premedytacją oblał wtedy kawą Lecha Kaczyńskiego, bo to „taka metoda”. Oblał kawą przyszłego prezydenta, żeby go sprowokować, upokorzyć, poniżyć, obrazić. Po to przyszedł do redakcji, a nie żeby toczyć jakiś spór Od przekroczenia progu prowokował, kpił, zaczepiał, obrażał, i to mimo że przecież prywatnie Lecha Kaczyńskiego całkiem dobrze znał i mieli poprawne relacje. Dla Tuska polityka (i nie tylko ona) to tylko transakcje, i to takie, w których kontrahenta trzeba maksymalnie zmanipulować, czyli w efekcie oszukać

- stwierdza Janecki.

Publicysta "Sieci" przedstawia, dlaczego "metoda Tuska" przestała działać.

Metoda Tuska zawodzi przede wszystkim dlatego, że rzeczywistość realizowana przez rząd PiS daleko przerosła bajki Tuska. Polacy widzą, że niemożliwe za Tuska stało się możliwe za Kaczyńskiego. A przez to wyszła na jaw cała pustka i manipulatorstwo metody Tuska, w istocie polegającej na usprawiedliwianiu nieróbstwa, niemocy, braku pomysłów i woli działania. Życie chwilą okazało się puste, zostało odczytane jako marnowanie czasu i szans. Metoda Tuska skonfrontowana z realiami okazała się teatrem, nierzeczywistością, oszustwem

- pisze.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 24 czerwca br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła