"Sieci": Miasto Trzaskowskiego

opublikowano: 5 października 2020
"Sieci": Miasto Trzaskowskiego lupa lupa
Fratria/Sieci

Rafał Trzaskowski jest wzorowym wręcz wychowankiem Donalda Tuska. Można być niemal pewnym, że gdyby kiedykolwiek przyszło mu sięgnąć po wymarzoną władzę w kraju, pozostawiłby państwo w podobnych tarapatach – pisze na łamach „Sieci” Konrad Kołodziejski.

 

 Kołodziejski komentuje działania podejmowane przez Rafała Trzaskowskiego. Opisuje nagranie wykonane z ukrycia, które pojawiło się w internecie kilka tygodni temu. Widać na nim prezydenta Warszawy, który podczas imprezy w klubie przekonuje didżejkę do zmiany muzyki: didżejka nie chce się zgodzić, więc po krótkiej wymianie zdań Trzaskowski sięga po inny argument: „To moje miasto. Weźcie to troszeczkę pod uwagę”.

Według publicysty nagranie to… rzeczywiście dobrze charakteryzowało styl obecnej prezydentury Warszawy. Działacz miejski Jan Śpiewak zauważył, że Trzaskowski wykorzystuje swój autorytet do „walki z muzyką na imprezie”, bo zwyczajnie brakuje mu go przy rozwiązywaniu poważniejszych problemów. Kołodziejski stwierdza, że upubliczniony materiał… potwierdza wcześniejsze obawy co do prezydenta stolicy. Trzaskowski jawi się w nich jako osoba z nadzwyczajnym mniemaniem o sobie i równie dużymi ambicjami politycznymi […]. Rola urzędnika miejskiego – nawet wysokiego rangą – irytuje go i nuży, bo jego aspiracje sięgają najwyższych stanowisk państwowych. One – jak można sądzić – mu się po prostu należą, a każda inna sytuacja jest wołającą o pomstę do nieba niesprawiedliwością […]. Od samego początku prezydentura Warszawy była dla Trzaskowskiego jedynie wstępem do walki o prezydenturę kraju. Autor zauważa: Dlatego nigdy nie traktował poważnie swojego urzędowania w stolicy ani złożonych mieszkańcom obietnic. A było ich sporo […].

Kołodziejski wskazuje: Prezydent stolicy tłumaczy zapaść miasta trudną sytuacją budżetową i o wszystkie kłopoty finansowe oskarża rząd. W swoim wystąpieniu wideo adresowanym do mieszkańców wyjaśnia, że wraz z kryzysem spowodowanym pandemią spadły dochody, a trudną sytuację stolicy pogłębiają „nietrafione decyzje rządu”, przez które samorządy mają coraz mniej przychodów z podatków PIT i CIT […]. Rząd odrzuca te tłumaczenia, a politycy PiS odpowiadają, że Trzaskowski […] po prostu nie potrafi zarządzać pieniędzmi, bo najwyraźniej przejadł całą nadwyżkę budżetową z poprzednich lat, gdy dochody stolicy były bardzo wysokie […]. Zadłużenie Warszawy ma wzrosnąć do 9 mld zł, a Trzaskowski podkreśla, że w ciągu następnych trzech lat dochody stolicy skurczą się aż o 2,7 mld zł. Ktoś więc tę dziurę będzie musiał załatać. Wiadomo kto – każdy mieszkaniec miasta. Jednocześnie autor zauważa: Trzaskowski jest trochę jak Donald Tusk, robi wokół siebie sporo hałasu, wykonuje mnóstwo działań pozornych, które mają świadczyć o tym, jak bardzo jest zaangażowany. Jednak w rzeczywistości to tylko piarowska zagrywka […]. W tej chwili Trzaskowski chętniej gra na starej nucie antypisowskiej, bo wie, że w ten sposób najłatwiej jest mu sterować emocjami ponad połowy mieszkańców stolicy, którzy oddali na niego swój głos.

W podsumowaniu publicysta „Sieci” zaznacza: Trzaskowski przekonuje, że rząd jest nieudolny i próbuje wytłumaczyć tym obecną zapaść Warszawy. Przy czym nie ma w nim żadnej wrażliwości społecznej i gotów jest zrzucać koszty swoich rządów na mieszkańców, co uderzy najbardziej w najsłabszych, których głosu w Warszawie w ogóle dziś nie słychać. Słychać za to głos tych, którzy dziś „trzęsą” miastem i uważają, że należy ono do nich.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 5 października br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła