"Sieci": Mnóstwo przekłamań i insynuacji

opublikowano: 6 stycznia 2021
"Sieci": Mnóstwo przekłamań i insynuacji

Dochodzi w tych tekstach do bezczelnego powtarzania, za „Gazetą Wyborczą”, niepopartych żadnymi dowodami insynuacji, iż moje wielokrotne wyjazdy naukowe za granicę po 1990 r. związane były z nawiązaniem współpracy z Urzędem Ochrony Państwa. Nie miałem nigdy nic wspólnego z UOP. Nie byłem też TW SB, nigdy nie podjąłem bowiem współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa – Jacek Karnowski rozmawia na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” z Andrzejem Przyłębskim, ambasadorem RP w Berlinie.

W wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Sieci” ambasador RP w Berlinie, Andrzej Przyłębski odnosi się do rewelacji opublikowanych ostatnio w „Newsweeku” i „Polityce”, które nazywa wprost przekłamaniami i insynuacjami.

Sugeruje się, że byłem kiedyś za świeckim państwem oraz za aborcją na życzenie. Całkowita nieprawda. Za świeckim państwem byłem i jestem nadal, a nasze państwo takim jest. A za aborcją, zwłaszcza bezwarunkową, nie byłem nigdy. […] Nigdy nie byłem w ZSMP. Jako 16-letni mieszkaniec wsi zapisałem się do Związku Młodzieży Wiejskiej (a to nie to samo), nie po to, by działać, lecz by mieć dostęp do wiejskiej infrastruktury kulturalnej i sportowej. Takie były czasy. Za „komuny” nigdy nie działałem w tej organizacji ani w żadnej innej.

Andrzej Przyłębski odpiera także zarzuty opozycyjnych mediów, które podważają jego kompetencje jako ambasadora RP w Belinie.

To jedna z dwóch najtrudniejszych dyplomatycznych placówek Polski na świecie. Jako przykład podam wspomnianą w jednym z artykułów projekcję filmu „Smoleńsk”. Wbrew temu, co się pisze, udało mi się, sprytnym fortelem, złamać początkową obstrukcję wszystkich berlińskich kin (za którą prawdopodobnie stały m.in. rosyjskie służby). Ambasada pokazała film w dużym kinie. Zrobił olbrzymie wrażenie. Na pokazie i następującej po niej dyskusji z udziałem Bronisława Wildsteina obecni byli dziennikarze TVN. Nie pokazali nic, co wystarcza za komentarz.

Natomiast na zarzuty „Polityki”, jakoby maił współpracować ze służbami bezpieczeństwa, jasno odpowiada:

Odniosę się […] do bezczelnego powtarzania, za „Gazetą Wyborczą”, niepopartych żadnymi dowodami insynuacji, iż moje wielokrotne wyjazdy naukowe za granicę po 1990 r. związane były z nawiązaniem współpracy z Urzędem Ochrony Państwa. Nie miałem nigdy nic wspólnego z UOP. Nie byłem też TW SB, nigdy nie podjąłem bowiem współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Wyjaśniła to raz na zawsze prokuratura Instytutu Pamięci Narodowej. Zgromadzone na mnie materiały były ogólnie dostępne, przepisy w tej materii także są znane i jednoznaczne. Koniec, kropka – wyjaśnia Andrzej Przyłębski.

Cały wywiad z ambasadorem RP w Berlinie w najnowszym numerze „Sieci” w sprzedaży od 4 stycznia br., także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła