"Sieci": Nadchodzące pięć miesięcy zdecyduje

opublikowano: 3 marca 2021
"Sieci": Nadchodzące pięć miesięcy zdecyduje lupa lupa
Fratria

Spadek poparcia dla PiS zaczął się niemal nazajutrz po wygranych wyborach, gdy Zjednoczona Prawica osiadła na laurach, zamiast zacząć realizować program, na którego podstawie zdobyła większość w Sejmie. Jakby o tym programie zapomniano − z prof. Waldemarem Paruchem, politologiem, byłym szefem Centrum Analiz Strategicznych na łamach tygodnika „Sieci” rozmawia Michał Karnowski.

 

Profesor Paruch zauważa: Nie ma wątpliwości, że obóz rządzący poniósł straty. Jeszcze w okolicach wyborów parlamentarnych w 2019 r. miał poparcie mocno przekraczające 40 proc., co pozwoliło wywalczyć reelekcję […]. Spadek zaczął się mniej więcej w marcu 2020 r. i wynosi w mojej ocenie 8–10 proc.

Politolog podkreśla jednocześnie, że… opozycja lewicowo-liberalna nie zdobywa nowych sympatyków. Mamy tam raczej przegrupowanie sił, przechodzenie wyborców z Platformy Obywatelskiej do obozu Szymona Hołowni […]. Wyraźnie zatrzymało się poparcie dla Konfederacji, a Polskie Stronnictwo Ludowe znalazło się w dramatycznej sytuacji.

Zaznacza, że kłopoty PiS nie są związane ze Strajkiem Kobiet czy innymi konkretnymi wydarzeniami:

Spadek poparcia zaczął się niemal nazajutrz po wygranych wyborach, gdy Zjednoczona Prawica osiadła na laurach, zamiast zacząć realizować program, na którego podstawie zdobyła większość w Sejmie […]. Waldemar Paruch stwierdza również, że skutkiem orzeczenia TK była… utrata elektoratu kontekstowo-sytuacyjnego, czyli tego, który decyduje o skali wygranej w wyborach, podejmując decyzję w ostatniej chwili. To jest ok. 10 proc. wyborców, którzy rozumują poza podziałem na lewicę i prawicę, skupiając się na swoich interesach i emocjach. O tych ludzi trzeba bardzo dbać, bo niezwykle łatwo ich stracić […]. Na ulicach protestowała młodzież […]. Zawsze przestrzegam liderów politycznych przed opieraniem się na tych wyborcach, bo poparcie, którego udziela młodzież, jest kruche, ulotne, piaskowe. Gdyby to zjawisko pojawiło się pół roku przed wyborami, to rzeczywiście byłoby ono niebezpieczne dla PiS, ale czasu jest jeszcze stosunkowo dużo […].

Profesor wyjaśnia też, pod jakimi warunkami fala spadku poparcia dla PiS jest do przełamania: Po pierwsze, rząd musi dobrze wyjść z pandemii i jej skutków […]. Po drugie, w swoim nowym planie działania partia powinna położyć nacisk na zasadniczą poprawę jakości usług publicznych w Polsce. Wyjaśnia także, co jego zdaniem może być źródłem problemów: Myślę, że PiS dogania […] syndrom drugiej kadencji. To przydarzyło się Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, to przydarzyło się PO. Zaczyna zawodzić odczytywanie dynamiki nastrojów społecznych. Komentuje też obawy o rozpad Zjednoczonej Prawicy: Sądzę, że poziom emocjonalny sporów pomiędzy liderami jest mocny, ale racjonalnie na to patrząc, nie dojdzie do rozpadu koalicji. Od polityków trzeba wymagać minimum racjonalności. Teoretycznie, gdyby Porozumienie postanowiło zmienić front, dostałoby po stronie opozycyjnej bardzo niewiele miejsc na listach dających szansę na wejście do Sejmu, a może nawet żadnego.

Politolog wskazuje też, że… najważniejsze karty są w dyspozycji Zjednoczonej Prawicy. Opozycja nadal jest reaktywna, odnosi się wyłącznie do działań i słów PiS. Sondaże są zwodnicze, badani często chcą jedynie pokazać żółtą kartkę. Kluczowe będzie najbliższe pięć miesięcy. Jeśli PiS uzyska zdolność dynamizowania procesów społecznych, może wygrać. Ale kluczem jest – powtarzam – transfer wiedzy do polityki. Sam marketing i kształtowanie wizerunku nie mogą dać trwałych sukcesów politycznych. Zapewnić je może jedynie konsekwentnie realizowana, dobrze przygotowana strategia.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 1 marca br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.

Profesor Paruch zauważa: Nie ma wątpliwości, że obóz rządzący poniósł straty. Jeszcze w okolicach wyborów parlamentarnych w 2019 r. miał poparcie mocno przekraczające 40 proc., co pozwoliło wywalczyć reelekcję […]. Spadek zaczął się mniej więcej w marcu 2020 r. i wynosi w mojej ocenie 8–10 proc.

Politolog podkreśla jednocześnie, że… opozycja lewicowo-liberalna nie zdobywa nowych sympatyków. Mamy tam raczej przegrupowanie sił, przechodzenie wyborców z Platformy Obywatelskiej do obozu Szymona Hołowni […]. Wyraźnie zatrzymało się poparcie dla Konfederacji, a Polskie Stronnictwo Ludowe znalazło się w dramatycznej sytuacji.

Zaznacza, że kłopoty PiS nie są związane ze Strajkiem Kobiet czy innymi konkretnymi wydarzeniami:

Spadek poparcia zaczął się niemal nazajutrz po wygranych wyborach, gdy Zjednoczona Prawica osiadła na laurach, zamiast zacząć realizować program, na którego podstawie zdobyła większość w Sejmie […]. Waldemar Paruch stwierdza również, że skutkiem orzeczenia TK była… utrata elektoratu kontekstowo-sytuacyjnego, czyli tego, który decyduje o skali wygranej w wyborach, podejmując decyzję w ostatniej chwili. To jest ok. 10 proc. wyborców, którzy rozumują poza podziałem na lewicę i prawicę, skupiając się na swoich interesach i emocjach. O tych ludzi trzeba bardzo dbać, bo niezwykle łatwo ich stracić […]. Na ulicach protestowała młodzież […]. Zawsze przestrzegam liderów politycznych przed opieraniem się na tych wyborcach, bo poparcie, którego udziela młodzież, jest kruche, ulotne, piaskowe. Gdyby to zjawisko pojawiło się pół roku przed wyborami, to rzeczywiście byłoby ono niebezpieczne dla PiS, ale czasu jest jeszcze stosunkowo dużo […].

Profesor wyjaśnia też, pod jakimi warunkami fala spadku poparcia dla PiS jest do przełamania: Po pierwsze, rząd musi dobrze wyjść z pandemii i jej skutków […]. Po drugie, w swoim nowym planie działania partia powinna położyć nacisk na zasadniczą poprawę jakości usług publicznych w Polsce. Wyjaśnia także, co jego zdaniem może być źródłem problemów: Myślę, że PiS dogania […] syndrom drugiej kadencji. To przydarzyło się Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, to przydarzyło się PO. Zaczyna zawodzić odczytywanie dynamiki nastrojów społecznych. Komentuje też obawy o rozpad Zjednoczonej Prawicy: Sądzę, że poziom emocjonalny sporów pomiędzy liderami jest mocny, ale racjonalnie na to patrząc, nie dojdzie do rozpadu koalicji. Od polityków trzeba wymagać minimum racjonalności. Teoretycznie, gdyby Porozumienie postanowiło zmienić front, dostałoby po stronie opozycyjnej bardzo niewiele miejsc na listach dających szansę na wejście do Sejmu, a może nawet żadnego.

Politolog wskazuje też, że… najważniejsze karty są w dyspozycji Zjednoczonej Prawicy. Opozycja nadal jest reaktywna, odnosi się wyłącznie do działań i słów PiS. Sondaże są zwodnicze, badani często chcą jedynie pokazać żółtą kartkę. Kluczowe będzie najbliższe pięć miesięcy. Jeśli PiS uzyska zdolność dynamizowania procesów społecznych, może wygrać. Ale kluczem jest – powtarzam – transfer wiedzy do polityki. Sam marketing i kształtowanie wizerunku nie mogą dać trwałych sukcesów politycznych. Zapewnić je może jedynie konsekwentnie realizowana, dobrze przygotowana strategia.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 1 marca br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła