"Sieci”: Nie dam się wyrzucić z Polski

opublikowano: 24 września 2018
"Sieci”: Nie dam się wyrzucić z Polski

Jacek Karnowski rozmawia z Jonnym Danielsem.

W tych atakach na mnie czuć dziwną rękę, to jest wyraźny zapach rosyjskich trolli. Musimy mieć świadomość, gdzie jesteśmy i w którym momencie. Jeśli spojrzymy na okres od zwycięstwa PiS do dziś, i jeśli mamy w głowie, że zbliżają się wybory, to nie możemy wykluczyć żadnej możliwości – mówi Jonny Daniels, założyciel i prezes fundacji From The Depths, zajmującej się relacjami Polaków i Żydów w rozmowie z Jackiem Karnowskim w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”.

Jacek Karnowski w rozmowie porusza temat ataków i gróźb, jakich doświadcza w ostatnim czasie Jonny Daniels. Łącząc je z nową ustawą o IPN, prezes fundacji From The Depts podkreśla, że hejt spotyka go zarówno ze strony środowisk polskich, jak i żydowskich.

Mówię jasno: nienawiść jest obecna po obu stronach. W Polsce ludzie nie wiedzą, jak ostro jestem atakowany przez skrajną lewicę w Izraelu, przez marginalne,ale głośne środowiska.To są na razie ataki słowne, ale one są faktem. Mam wrażenie,że obie te grupy – skrajna polska prawica i skrajna lewica izraelska– są swoistymi partnerami w ataku na mnie, a szerzej na ludzi,którzy burzą ich obraz świata. Niektóre zarzuty, które słyszę w Polsce,zostały spreparowane przez ludzi mi niechętnych w Izraelu. Sytuacja jest absurdalna: osoby, które atakowały mnie za kontakty z polskim rządem, zas potkania z ojcem Tadeuszem Rydzykiem,za chęć dialogu, teraz faktycznie współpracują z takimi polskimi antysemitami,jak ci, którzy atakują mnie w sieci– mówi Jonny Daniels.

Jedną z omawianych kwestii jest także temat dokończenia ekshumacji zwłok w Jedwabnem, która mogłaby wyjaśnić wydarzenia z 1941 r.

Tak, jestem przeciw ekshumacji i nie zmienię zdania w tej sprawie. Ale mówię też jasno: moje stanowisko ma źródło religijne. Nie jestem zapewne najbardziej religijnym z Żydów, ale wierzę w Boga, wierzę w życie pośmiertne i uznaję żydowską zasadę, że jeśli ciało zostało pogrzebane, to powinno zostać pozostawione w spokoju. Ciało jest złączone z duszą i każde naruszenie szczątków wpływa na duszę. Ci ludzie dość już wycierpieli, nie powinni być więcej nękani. W tym kontekście czasem wykorzystuje się moje zdjęcie z ludzkimi kośćmi w ręku. Ale to manipulacja, bo zostało ono wykonane w Dobrzyniu nad Wisłą, w mieście, skąd pochodzi moja rodzina. To nie była ekshumacja, ale wyjmowanie szczątków ludzkich z Wisły, do której obsunęła się część żydowskiego cmentarza. Te szczątki zostały natychmiast ponownie pochowane pod nadzorem religijnym; to był pochówek, nie ekshumacja – komentuje Daniels.

Daniel w podkreśla w rozmowie z tygodnikiem „Sieci”, że nie pozwoli wyrzucić się z Polski:

Absolutnie tak. Jest wiele osób, które nie życzą sobie mojej obecności tutaj. Ale ci ludzie nie zrozumieli jeszcze, że nie zamierzam się stąd ruszać. Jeśli ktoś na mnie naciska, atakuje, to walczę do końca. Jestem niewiarygodnie uparty. To jest mój wybór, że tu żyję. Podjąłem tę decyzję i jestem z tego powodu szczęśliwy.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 24 września 2018, także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła