„Sieci”: Nieprzyjemny dylemat Lubnauer

opublikowano: 19 grudnia 2018
„Sieci”: Nieprzyjemny dylemat Lubnauer
Fratria/ "Sieci"

Jan Rokita pisze o rozbiorze i upadku Nowoczesnej.

Rozbiór i upadek Nowoczesnej są zdarzeniami znaczącymi dla polskiej polityki co najmniej z dwóch powodów. Oto jesteśmy świadkami politycznego fiaska jedynego środowiska politycznego, które próbowało dochować wierności ideałom liberalnym. Czyli tym ideałom, które nie tak dawno odegrały rolę formującą w odrodzeniu niepodległości państwowej i wigoru polskiej gospodarkipisze Jan Rokita w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”.

Powstanie w 2015 roku Nowoczesnej może być uznawane za sprzeciw młodszego pokolenia wielkomiejskich liberałów wobec polityki uprawianej przez rząd Donalda Tuska.

Liberalna partia, wierna staremu Balcerowiczowskiemu hasłu „bolesnych reform”, była wówczas marzeniem wielu polskich ekonomistów, naiwnie wierzących, że może ona w przyszłości stać się języczkiem u wagi, przechylającym wektor polskiej polityki gospodarczej w stronę rynku, konkurencyjności, a zwłaszcza wzorowanej na Niemczech ostrożności fiskalnej. Po upływie trzech i pół roku od dnia 31 maja 2015 r. (czyli od daty narodzin) jest już jasne, że Nowoczesna żadnej z tych nadziei nie tylko nie spełniła, lecz także najprawdopodobniej nie miała szans spełnić. Dziś wiemy, że cały ten „projekt” okazał się porażką – pisze Rokita.

Pierwsze poważne zmiany nastąpiły w 2017 roku po kryzysie wizerunkowym Ryszarda Petru. Władzę w partii przejęły wówczas działaczki feministyczne i na dobre rozpoczęło się propagowanie „progresywnych” idei. Jak się okazało, nie pomogło to w reaktywacji partii.

Tę woltę wykorzystał jednak najzupełniej taktycznie szef sojuszniczej Platformy Obywatelskiej, który orientując się, iż „genderowy skręt” może być sposobem na aneksję Nowoczesnej,bez skrupułów przemodelował ideową retorykę swojej partii z deklarowanej jeszcze niedawno ostrożnej zachowawczości w kwestiach religijnych i obyczajowych na rzecz Lubnauerowskiego „progresizmu”. Dosyć cyniczna sztuczka, mająca na celu likwidację potencjalnie niebezpiecznej konkurencji, dość szybko przyniosła wymierne efekty,spektakularnie widoczne w dobrze przygotowanej secesji 1/3 posłów Nowoczesnej i ich wspólnym przejściu 5 grudnia 2018 r. do PO, już wyraźnie bardziej „postępowej” niźli jeszcze parę miesięcy temu – podkreśla publicysta.

Działania Schetyny jednoznacznie zmierzają do wchłonięcia Nowoczesnej. Zbliżający się rozbiór i upadek partii nie pozostanie jednakże bez wpływu na rozwój polskiej polityki.

Po wyborach samorządowych wiadomo już, że wynik przyszłorocznego starcia o władzę, a tym samym o zasadniczy kierunek polityczny państwa, jeszcze długo, a być może aż o samego wieczoru wyborczego, pozostanie niejasny. To zatem, kto obejmie za rok władzę nad krajem, może zależeć od przesunięć kilkuprocentowych, a więc takich właśnie,które mogą być skutkiem dalszych losów kadłubowej Nowoczesnej.Dzisiejsza siła dwóch wielkich stron konfliktu jest w miarę wyrównana, z tą różnicą, że opozycja dysponuje jeszcze sporym, niezrealizowanym potencjałem, jakim jest możność wystąpienia w jednolitym bloku wyborczym.Schetyna skutecznie i z taktycznym talentem oparł się lansowanym przez opozycyjne media, intelektualistów, aktorów i niegdysiejszy KOD takim wariantem „jednolitego frontu”,który pozbawiałby go kontroli i przywództwa nad całością – podsumowuje Rokita.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 17 grudnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html. Następny numer tygodnika „Sieci” dostępny będzie po świętach Bożego Narodzenia, 27 grudnia br.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła