"Sieci": Nieudany pakt o pensjach

opublikowano: 28 sierpnia 2020
"Sieci": Nieudany pakt o pensjach lupa lupa
Fratria/Sieci

Kryzys pensjowy” obnażył publicznie to, co w codziennej rzeczywistości jest skrzętnie przez polityków skrywane. Jan Rokita komentuje na łamach tygodnika „Sieci” sprawę podwyżek pensji dla polityków: Precedensowa próba zakulisowego parlamentarnego paktu między władzą i opozycją spaliła na panewce. Co prawda szefowie czterech głównych frakcji parlamentarnych […] umówili się co do skokowego podniesienia pensji całego korpusu ludzi władzy […], to jednak nagły i głęboki kryzys w Platformie Obywatelskiej, jaki wybuchł na tym tle, uniemożliwił realizację umowy.

Rokita wyraża opinię, że… pomysł został przygotowany całkiem nieźle. Decyzja, o której każdy polityk wie, iż w egalitarnej polskiej opinii publicznej wywołuje zawsze falę wściekłości, miała zostać podjęta zaraz po zakończeniu wyborów prezydenckich, trzy lata przed następnymi wyborami, podczas wakacji, za zgodą praktycznie całego Sejmu i Senatu, i na dodatek w znanym dobrze w ciągu ostatnich lat parlamentarnym trybie blitzkriegu, tzn. w ciągu trzech dni od inicjatywy ustawodawczej do podpisu prezydenta. Rokita jednocześnie zaznacza: ciekawa jest zakulisowa umowa pomiędzy wojującymi ze sobą na śmierć i życie wrogami oraz niezwykła jej treść, dla której precedensu trudno by szukać w całej politycznej historii wolnej Polski. Wskazuje, że… treść owego paktu była niezwykła – nie tyle nawet przez materię, której układ dotyczył, ile przez swoisty rozmach i skalę decyzji, jakie chciano podjąć […]. Trzeba powiedzieć jasno: to nie sama podwyżka, ale jej skala musiała stać się wyzwaniem nawet dla umiarkowanej opinii publicznej.

Autor opisuje też, jakie konsekwencje dla poszczególnych partii miała ta sytuacja: „Kryzys pensjowy” najmocniej uderzył w Platformę, która najpierw weszła w układ, a nawet parła do jego radykalizacji i przyspieszenia, ale po głosowaniu sejmowym 14 sierpnia tak dalece rozchwiała się wewnętrznie, że musiała na oczach całego kraju przepraszać za zawarty pakt, a następnie widowiskowo złamać go w Senacie. W ciągu tych trzech dni, pomiędzy piątkiem i poniedziałkiem, w partii wyszły na wierzch napięcia wewnętrzne i ujawniły się taktyczne intencje istotnych aktorów […]. SLD i PSL zmuszone zostały do dokonania wolty w ślad za PO, z tą tylko różnicą, że na lewicy zrobiono to płaczliwie i z przeprosinami, a u ludowców po cichu i bez przeprosin […]. Z kolei PiS, postępując całkiem logicznie, po złamaniu paktu przez partnerów, wycofało się z inicjatywy. Zresztą PiS, choć jako partia większościowa od początku ponosiło ciężar przygotowania i przeprowadzenia ustawy, w całym kryzysie wystąpiło w roli aktora drugoplanowego, tworząc ledwie tło dla konfliktów miotających obozem opozycji.

W podsumowaniu Rokita wskazuje, z jakimi opiniami spotkał się ten pomysł: Co szczególnie ciekawe (brak tu jednak poważnych badań), także wyborcy PiS, choć wywodzący się w większości z niższych warstw społecznych, zdają się mniej wrażliwi na kwestię przywilejów ludzi władzy. Z niejakim rozbawieniem można było czytać na prawicowych portalach teksty prorządowych publicystów o głęboko etycznych celach obecnych podwyżek, uderzająco zbieżne z głośną wypowiedzią feministki – posłanki Nowackiej, wedle której twórcom ustawy chodziło o „skończenie z krajem, w którym firmy mogą sobie kupić dowolnego posła za dwa tysiące miesięcznie”. Autor niniejszej analizy musi przyznać, że uderzyło go w tej wypowiedzi zwłaszcza słówko „dowolnego”, bo to chyba najbardziej pesymistyczna diagnoza polskiej polityki, z jaką kiedykolwiek się zetknął.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 24 sierpnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła