"Sieci": Obrazy smoleńskie

opublikowano: 10 kwietnia 2020
"Sieci": Obrazy smoleńskie lupa lupa
Fratria

"Skala smoleńskiej tragedii jest ogromna. Odeszli od nas wybitni reprezentanci naszego kraju".

Tego sobotniego poranka nagle wszystko się zatrzymało. Myśli, najpierw jakby rozedrgane w niepewności, runęły w otchłań, gdy potwierdzono, że zginęli wszyscy pasażerowie lotu do Smoleńska. Polska pękła. I przez 10 lat nie udało się jej skleić. Bo nie udało się wyjaśnić przyczyn tej katastrofy – piszą na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło.

Dziennikarze przytaczają wydarzenia sprzed dekady i wspominają odczucia, jakie towarzyszyły im, gdy dowiedzieli się o narodowej tragedii.

Pierwsze doniesienia mówiły o „jakichś kłopotach przy lądowaniu”. Potem o „kilku ofiarach”, aż wreszcie na ekranach telewizorów zobaczyliśmy dymiący wrak i osmoloną biało-czerwoną szachownicę. Trudno było przyjąć tę straszną prawdę.(…) Po pierwszym zbiorowym szoku przyszedł następny, bardziej osobisty. Pojawiła się bowiem w mediach lista pasażerów rządowego Tu-154M, a dokładniej wykaz tych, którzy mieli nim lecieć. Nie wszyscy wiedzieli, że w ostatnim momencie kilkunastu dziennikarzy przesadzono do jaka-40. Telefony, SMS-y. Nie odbiera, nie odpisuje – wspominają dziennikarze.

Skala smoleńskiej tragedii jest ogromna. Odeszli od nas wybitni reprezentanci naszego kraju. Zginęło 96 osób z parą prezydencką Lechem i Marią Kaczyńskimi i ostatnim prezydentem RP na uchodźstwie Ryszardem Kaczorowskim. Wraz z nimi posłowie i senatorowie wszystkich opcji politycznych, dowódcy wszystkich rodzajów wojsk, urzędnicy, duchowni, także ochrona BOR i osoby towarzyszące, rodziny katyńskie, artyści, Patrioci, elita.

Marek Pyza i Marcin Wikło przypominają uroczystości pogrzebowe, które pozwoliły Polakom oddać hołd zmarłym patriotom. Przytaczają też opinie na temat przyczyn katastrofy, któ®e pojawiały się przez 10 ostatnich lat.

Pogrążona w żałobie Polska okazała się bezbronna wobec propagandy. W obliczu tragedii ludziom nie mieściło się w głowie, że ktoś może tę sytuację rozgrywać politycznie, narzucać własną narrację. O winie pilotów Radosław Sikorski, ówczesny szef MSZ, mówił Jarosławowi Kaczyńskiemu już w pierwszej rozmowie telefonicznej, gdy informował go o śmierci brata. To miała być wersja forsowana przez polityków Platformy Obywatelskiej, wiemy to od gen. Sławomira Petelickiego, który ujawnił treść SMS-a wysyłanego już 10 kwietnia do polityków partii rządzącej: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił”.

Autorzy tekstu zauważają, że ówczesny rząd na czele z Platformą Obywatelską dał się ograć Rosjanom. Odrzucono pomoc z Zachodu. Część polityków skupiona była na przejmowaniu władzy. Nie było jeszcze oficjalnego potwierdzenia śmierci głowy państwa, a Bronisław Komorowski już chciał ją zastępować − czytamy.

Więcej o tragedii smoleńskiej w nowym świątecznym wydaniu tygodnika „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 6 kwietnia br., także w formie e-wydania – polecamy tę formę lektury, by przeczytać bieżące wydanie tygodnika, nie trzeba przecież wychodzić z domu, wystarczy kliknąć - http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl  i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła