„Sieci”: Patryk Jaki – pogromca złodziejskiej reprywatyzacji

opublikowano: 11 listopada 2017
„Sieci”: Patryk Jaki – pogromca złodziejskiej reprywatyzacji lupa lupa

W najnowszym numerze „Sieci” Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości w mocnym wywiadzie mówi o swojej młodości chłopaka z blokowiska i drodze do polityki oraz o Warszawie. W tygodniku także specjalny dodatek o polskim sukcesie gospodarczym przygotowany przez redakcję „Gazety Bankowej” na II Kongres 590 odbywającego się w Rzeszowie w dniach 16 i 17 listopada.

W najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci” Dorota Łosiewicz rozmawia z wiceministrem sprawiedliwości oraz przewodniczącym komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Patrykiem Jakim („Stałem pod blokiem i się tego nie wstydzę”). Dziennikarka nawiązuje do słynnego zdjęcia, którym media lewicowo-liberalne atakują Patryka Jakiego i pyta – w jego kontekście – o opis życia polityka w wielkomiejskim blokowisku:

Mieszkałem w Opolu w 10-piętrowym bloku i żyłem w realiach blokowiska. Na tym głośnym zdjęciu mam 13 lat. Całe moje życie w tamtym czasie sprowadzało się do kopania piłki nożnej. […]  Ja po prostu byłem normalnym chłopakiem z blokowiska. Chodziłem na imprezy, śpiewałem z chłopakami przy gitarze, piłem piwo z puszki na ławce, paliłem, biłem się z innymi – mówi wiceminister. Wskazuje też, że właśnie realia, w których się wychował, popchnęły go do polityki. – Buntowaliśmy się przeciwko temu, co słyszymy w telewizji. Pod tym blokiem rodziła się też miłość do ojczyzny. To przecież z blokowisk wyrasta polski rap, w którym jest dużo patriotyzmu, ale i dużo pogardy dla polityków oraz rzeczywistości III RP. Słychać tam też wiele nadziei, że może być lepiej, ale musi przyjść nowe pokolenie do życia publicznego. Tak trafiłem do stowarzyszenia Stop Korupcji, które miało duży udział w pogonieniu skorumpowanych władz Opola. Prezydent, wojewoda trafili do więzienia – wyjaśnia.

W nowym wydaniu „Sieci” Zofia Romaszewska w wywiadzie udzielonym Konradowi Kołodziejskiemu („Sądy do kontroli”) komentuje stan polskiego sądownictwa oraz wskazuje konieczność głębokiej reformy. Zauważa, że obecnie przez rutynę i arogancję sędziów obywatel często czuje się zagubiony i odprawiony przez sąd z niezrozumiałym kwitkiem w ręku. Wskazuje także, że z tego powodu sądy nie mogą być pozbawione kontroli.

– A to jest przecież jedna z trzech władz w państwie, a każda władza musi być jakoś kontrolowana. Na rozprawie padają pytania do publiczności: a pan jest kto, a pani to skąd? W nowej ustawie o sądach powszechnych jest niestety zapis, który pozwala sądowi na legitymowanie publiczności. Tymczasem każdej władzy trzeba ciągle patrzeć na ręce. Sędziowie całkiem mocno wyalienowali się ze społeczeństwa, sami się wybierają. Teraz zaprotestowali, bo okazało się, że będzie ich wybierał minister – wyjaśnia Zofia Romaszewska. Mówi także, że problemem nie jest to, kto ma sędziów wybierać: – Bo nie w wybieraniu jest kłopot, ale w braku kontroli, w braku krytyki. Sędziowie powinni mieć świadomość, że jeśli decydują się na ten zawód, to stają się osobami publicznymi, których działalność podlega społecznej ocenie i wynikającym z niej konsekwencjom. Dziś sędziowie są w bardzo komfortowym położeniu. Są całkowicie bezkarni, mogą być zupełnie nieprzygotowani do sprawy, niewiele umieć i – pomimo to – wydawać wyroki.

 

W nowym numerze tygodnika „Sieci” Stanisław Janecki w artykule „Młot rekonstrukcji” pisze o „informatorach”, którzy kreują narrację gruntownej rekonstrukcji rządu:

Rekonstrukcja rządu Beaty Szydło jest w znacznie większym stopniu czymś narracyjnym niż rzeczywistym. Co nie znaczy, że nie wywołuje rzeczywistych skutków i nie jest przewidywana. W narracji opozycji potrzeba rekonstrukcji ma wskazywać na to, że rząd ma problemy, jest uwikłany w wewnętrzne konflikty, co świadczy o niewydolności układu władzy, wyczerpywaniu się jego potencjału, a w efekcie ma wskazywać na potrzebę przedterminowych wyborów. Narracja opozycji skupia się więc na kryzysie i konfliktach, na schyłku formacji rządzącej zaledwie dwa lata po przejęciu władzy – zauważa publicysta. – Pogłoskom o wymianie premiera  i „głębokiej” rekonstrukcji towarzyszą  zagadkowe wypowiedzi czołowych  polityków obozu dobrej zmiany, np.  marszałków czy wicemarszałków obu izb parlamentu bądź wicepremierów i ważnych ministrów, dotyczące zakresu, głębokości i kalendarza zmian. Są one przez część wyborców odbierane  jako klasyczne „ściemnianie”, świadczące  o problemach, na które plotki  wskazują – pisze Janecki.

W najnowszym numerze tygodnika „Sieci” Jan Rokita w artykule „Europejscy więźniowie polityczni” wyjaśnia skomplikowaną sytuację polityczną, w jakiej znalazła się obecnie Hiszpania, w związku z działaniami podejmowanymi przez rząd Katalonii. Publicysta tygodnika „Sieci” zauważa również, że w Unii Europejskiej doszło do dziejowej zmiany interpretacji prawa do samostanowienia narodów.

Jeszcze niedawno, gdyby ktoś powiedział, że w którymś z krajów unijnych można aresztować cały rząd, po czym jak gdyby nic… ogłosić nowe wybory, musiałby zostać uznany za człowieka niespełna rozumu […]. Parę lat temu zatrzymanie w areszcie na czas wyborów konkurenta Łukaszenki do prezydentury sprowadziło na białoruski reżim sankcje, długotrwałą izolację i reputacje jawnej dyktatury. Inicjatorem tych wszystkich poczynań była wtedy oczywiście Unia Europejska. Tymczasem teraz, gdy tego rodzaju operację przeprowadza prawicowy rząd w Madrycie, ostatnia jasna deklaracja Brukseli […] brzmi : „Dla Unii nic się nie zmienia, Hiszpania pozostaje jedynym rozmówcą” – pisze Jan Rokita. – Przypadek aresztowań przywódców Katalonii może oznaczać krok na drodze do całkowitego odwrócenia sensu „praw człowieka i obywatela”. W imię tych praw broniony jest obecnie „uczciwy biznes”, jakim są domy publiczne, zaś więźniowie polityczni, jeśli taka akurat jest polityczna potrzeba, są traktowani jako winni własnego losu […].  A wszystko dzieje się tak dlatego, że stawką stał się użytek, jaki władze Katalonii chciały zrobić z fundamentalnego prawa do samostanowienia narodów […]. Teraz wobec coraz wyraźniejszego odradzania się w Europie idei narodowej, uznawanej za „populistyczną” i „antyeuropejską”, samostanowienie traktowane jest jako jakiś niebezpieczny anachronizm – zauważa publicysta.

Na łamach tygodnika Piotr Zaremba w materiale „Szarpanina z fenomenem Kaczyńskiego” pisze o spektaklu Pawła Demirskiego „K” w reżyserii Moniki Strzępki. Zastanawia się, czy rzeczywiście przedstawienie znanego lewicowego duetu spełniło nadzieje na antypisowski skandal i czy jest to jedynie próba przerzucenia „Ucha Prezesa” na deski teatru czy może próba odpowiedzi na bardziej złożone pytania.

Co próbowali powiedzieć Polakom o Kaczyńskim? Zrezygnowali z kabaretu, co warto odnotować. Ale przecież są w tym widowisku kawałki, które odrzucam z powodów zasadniczych, moralnych. Czy naprawdę opowiadanie o matce prezesa PiS, osobie znanej z imienia i nazwiska, jako wciąż żyjącej w roku 2019 nie jest niesmacznym, makabrycznym żartem? Jadwiga Kaczyńska zmarła prawie pięć lat temu. Nie to, że nie rozumiem metafory na temat jej „wiecznej obecności”. Chodzi mi o ból, jaki można komuś takimi trikami sprawić. A czy godziwe jest babranie się w psychoanalitycznych zależnościach między matką a synem? Albo pokazywanie w konwencji groteski momentu, kiedy polityczny lider dowiedział się o śmierci brata? Naprawdę nie można się zatrzymać, gdy bohaterem jest osoba żyjąca?

Do najnowszego numeru „Sieci” dołączono specjalny dodatek na forum wymiany idei i doświadczeń polskich specjalistów z zakresu biznesu, nauki, polityki i legislacji – II Kongres 590 odbywający się 16 i 17 listopada w Rzeszowie. Redakcja publikuje w nim m.in. listy prezydenta Andrzeja Dudy oraz wiceministrów Mateusza Morawieckiego, Jarosław Gowina i Piotra Glińskiego skierowane do uczestników tego ważnego wydarzenia gospodarczego.

Ponadto w tygodniku przeczytać można komentarze bieżących wydarzeń pióra Andrzeja i Katarzyny Zybertowiczów, Jerzego Jachowicza, Roberta Mazurka, Aleksandra Nalaskowskiego, Wiktora Świetlika, Witolda Gadowskiego, Piotra Skwiecińskiego, Krystyny Grzybowskiej, Andrzeja Rafała Potockiego, Krzysztofa Feusette, Marty Kaczyńskiej czy Bronisława Wildsteina.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 13 listopada br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła