"Sieci": Pięć razy zawiódł

opublikowano: 15 listopada 2019
"Sieci": Pięć razy zawiódł lupa lupa

Rozmontować polski przemysł, przez siedem lat schlebiać putinowskiej Rosji, przez pięć lat być przewodniczącym Rady Europejskiej i beztrosko się przyglądać, jak Unia pęka – to tylko Donald Tusk potrafi. Jeśli Polacy zapomną o szkodach, jakie przyniósł krajowi ten polityk, to każda następna władza będzie mogła się czuć bezkarnie - Jakub Augustyn Maciejewski komentuje na łamach tygodnika „Sieci” decyzję Donalda Tuska o wycofaniu się z wyborów prezydenckich w Polsce.

Gdy dawny szef PO ogłosił 6 listopada, że nie będzie startował w najbliższych wyborach, większość konserwatywnych publicystów mogła, słusznie, pochwalić się trafnymi przewidywaniami, prawicowi autorzy już od dawna byli gotowi bowiem do zakładów, że Tusk stchórzy. Do argumentów na rzecz jego wycofania się z wyścigu o fotel prezydencki należały: lenistwo, co wobec intensywnej kampanii byłoby trudne do zniesienia, niepewność zwycięstwa albo też inna lukratywna posada − szefa Europejskiej Partii Ludowej. 7 listopada »Gazeta Wyborcza« dorzuciła jeszcze jeden, rzekomo zakulisowy, powód pozostania w Brukseli: presja rodziny – czytamy na łamach „Sieci”.

Autor opisuje także kilka sytuacji, które świadczyć mają o tym, że Donald Tusk przyniósł Polsce szkodę. Pierwszą z nich jest… demontaż państwa w białych rękawiczkach. Wskazuje, że… nie zapomnimy Tuskowi likwidacji polskiego przemysłu. Likwidacja Stoczni Gdańskiej, »wygaszanie kopalń«, uzależnianie Polski od rosyjskiego gazu czy spółki skarbu państwa przynoszące straty (a więc przygotowywane do »prywatyzacji«) – to wszystko można by jeszcze usprawiedliwiać nieudolnością. Jednak sejmowa komisja badająca kwestię ściągalności VAT wykazała, że premier miał wiedzę o gigantycznej luce podatkowej, przez którą w pewnym momencie uciekała nieomal jedna czwarta środków z tego tytułu. Maciejewski wskazuje także, że… katastrofa rządowego samolotu, po której każdy premier podałby się do dymisji, a następnie zgoda na konwencję chicagowską oddającą – na zawsze! – narzędzia śledcze w ręce Rosjan […] to tragedia, po której nie podniósłby się żaden polityk. Tymczasem Tusk może i zostawił kilka fałszywych łez na ramieniu obejmującego go w Smoleńsku Władimira Putina, ale w Polsce przeszedł przez kryzys suchą stopą.

Dziennikarz wskazuje także na znaczenie ogłoszenia przez Tuska wycofania się ze startu w wyborach prezydenckich: Trzymanie w napięciu swoich zwolenników sprawiło, że opozycja wystartuje w kampanii prezydenckiej spóźniona o kilka miesięcy tylko dlatego, że przewodniczący Rady Europejskiej chciał się z nimi podroczyć i wybadać nastroje […]. pewne jest, że okłamywał swoich ludzi i wykorzystywał ich w grze własnych ambicji i zachcianek.

W podsumowaniu Maciejewski stwierdza, że dokonany opis sytuacji to… otwarcie listy, którą założyciel Platformy Obywatelskiej będzie uzupełniał przez kolejne lata swojej aktywności. Ma za dużo energii oraz politycznej zręczności, by odejść na emeryturę, a pokusa bezkosztowego rozgrywania Polaków będzie zbyt silna. I tu dochodzi jeszcze jeden zarzut pod adresem byłego premiera: opuścił kraj, gdzie został demokratycznie wybrany przez swoich rodaków, na stanowisko zależne od Polski w stopniu absolutnie minimalnym. Można się założyć, że ten zupełnie nowy kierunek unikania odpowiedzialności z pomocą zagranicy znajdzie swoich naśladowców.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 12 listopada br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła