"Sieci": Priorytetem bezpieczeństwo

opublikowano: 9 marca 2018
"Sieci": Priorytetem bezpieczeństwo

Dlaczego bezpieczeństwo zostało uznane za priorytet polskiej polityki zagranicznej w okresie rządu Beaty Szydło po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych w końcu 2015 r.? Czy to tylko upodobanie ministra Witolda Waszczykowskiego, czy może to partyjny program PiS? – pisze na łamach najnowszego wydania tygodnika „Sieci” Jan Parys, szef gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, członek rady Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Autor artykułu opisuje, co sprawiło, że bezpieczeństwo Polski stało się najważniejszym punktem programu PiS.

Nie, to nie pasja Waszczykowskiego ani program partyjny PiS decydowały o wyborze priorytetu naszej dyplomacji w końcu 2015 r. Priorytet ten został zatwierdzony przy okazji exposé ministra spraw zagranicznych na początku 2016 r. przez Sejm. Wybór bezpieczeństwa jako priorytetu wynikał z analizy sytuacji międzynarodowej wokół Polski. Nasz kraj ma pewne doświadczenia historyczne, bo Polska leży tu, gdzie leży, czyli – jak napisał Dmowski ponad 100 lat temu – między Rosją a Niemcami. Dziś można dodać: także obok potencjalnie silnej Ukrainy. Trudno ignorować sąsiadów, zwłaszcza kiedy już pokazali, że mają imperialne, agresywne zamiary i są zdolni do wszystkiego.

Świat po 1990 r., kiedy upadł Związek Radziecki, był przez chwilę pod wrażeniem proroctwa Fukuyamy o końcu historii. Razem z końcem ZSRS miał się skończyć konflikt Wschód–Zachód, miała nastać epoka zgody, pokoju, rozwoju, redukcji zbrojeń, pokojowej współpracy. Dziś wiemy, że tak się nie stało. Rosja po paru latach kooperacji z Zachodem wróciła do polityki zbrojeń, zanegowała Kartę paryską z 1990 r., która przewidywała swobodny wybór sojuszy przez każdego z uczestników, zburzyła równowagę militarną, jaka istniała podczas podpisywania układu NATO–Rosja, powróciła do stosowania siły w relacjach międzynarodowych, do zmiany granic przemocą (Gruzja, Ukraina). To spowodowało, że Zachód zatrzymał politykę resetu i szerokiej bezwarunkowej współpracy polityczno-gospodarczej z Moskwą. Rozpoczęły się wyścig zbrojeń i rywalizacja mocarstw. My to już znamy z przeszłości, kiedy istniała PRL. Tym razem jednak Polska jest po drugiej stronie, tzn. jest w NATO, jest w obozie zachodnim i mamy wojska USA na naszym terytorium.

Jan Parys ocenia także ostatnie dwa lata rządów PiS na arenie międzynarodowej.

Jedno jest pewne – ostatnie dwa lata to wielki historyczny sukces polskiej dyplomacji, jakim jest zapewnienie Polsce bezpieczeństwa przez powiązanie naszego kraju sojuszem z najsilniejszym państwem na świecie, z USA. O takiej sytuacji marzyły pokolenia Polaków. Wielu osobom brakuje dziś wyobraźni, by zrozumieć skalę osiągniętego sukcesu w dziedzinie bezpieczeństwa w czasie pierwszych dwóch lat rządów PiS, czym jest budowa w Polsce tarczy antyrakietowej i stacjonowanie w naszym kraju kilku tysięcy żołnierzy amerykańskich. Teraz nasze relacje z NATO to już nie są gwarancje tylko na papierze.

Więcej w nowym numerze tygodnika „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 5 marca, także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła