Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

„Sieci”: Reportaż z Ukrainy – „Dziś wcześnie zaczęli…”

opublikowano: 27 czerwca 2022
„Sieci”: Reportaż z Ukrainy – „Dziś wcześnie zaczęli…” lupa lupa
Fratria/Sieci

Andrzej Skwarczyński na łamach tygodnika „Sieci” relacjonuje życie w ogarniętej wojną Ukrainie.

Od początku wojny byłem na Ukrainie trzy razy. Lwów, Kijów, Bucza, Irpień, Odessa, Mikołajów… To, że wojna zmienia ludzi, nie jest wielkim odkryciem, ale skala tych zmian i ich tempo może na Ukrainie zaskakiwać. Czy jeszcze kogokolwiek szokuje skala zbrodni popełnianych przez rosyjską barbarię? Nie wiem. Czerwcowy wyjazd zapamiętam na długo. Zwłaszcza Lemany. Było naprawdę niebezpiecznie – pisze Andrzej Skwarczyński, który na łamach tygodnika „Sieci” relacjonuje życie w ogarniętej wojną Ukrainie.

Skwarczyński zwraca uwagę, że mimo krwawych starć w Donbasie, olbrzymich strat również w ludności cywilnej, Ukraińcy powoli przyzwyczajają się rzeczywistości, jaka zaoponowała po 24 lutego. W zachodniej i centralnej części kraju wydaje się, że życie zaczyna toczyć się normalnie.

Na ulicach Lwowa, Kijowa czy Odessy nie ma już prawie „jeżyków” – zapory przeciwczołgowe trafiły w rejony walk, gdzie są bardziej przydatne. Nie wszystkie bunkry i punkty kontrolne są nadal obsadzone przez żołnierzy. Część zamkniętych ulic została udostępniona do ruchu, jednak leżące na poboczach różnorodne blokady mogą szybko zostać ponownie ustawione na jezdniach. Na dworcach jest spokojniej, największe fale uchodźców już opuściły Ukrainę. Jedynie na kijowskim głównym dworcu kolejowym ustawiono wykrywacze metalu i aparaty do prześwietlania bagaży.

Dziennikarz pisze, że również w Irpieniu i Buczy, gdzie Rosjanie dopuścili się bestialskich mordów, powoli życie zaczyna się toczyć normalnie. Jeszcze niedawno nie było tam wody, prądu czy ogrzewania.

Teraz już jest w miarę normalnie. Stopniowo przywrócono dostawy prądu i wody, a tydzień temu otworzył się na nowo supermarket – mówił z uśmiechem na twarzy… Misza, jeden z mieszkańców miasteczka. Ale tysiące ludzi nie mają do czego wracać. W wyniku ciężkich walk i celowych podpaleń około połowa z ponad 60 tys. mieszkańców utraciła dach nad głową. Odbudowa miasta pochłonie znaczne kwoty i będzie trwała latami. Zaszczytny tytuł miasta-bohatera Ukrainy przyznany Irpieniowi 24 marca 2022 r. w przyszłości będzie powodem do dumy, ale teraz trzeba przywrócić w nim normalność. Istotnym i już wykonanym krokiem ku temu jest częściowa odbudowa mostu przywracająca połączenie kolejowe z Kijowem.

Dziennikarz odwiedził także wiś Lemany, położoną w pobliżu trwających walk, i opisuje zachowanie ludzi, którzy muszą żyć ze świadomością zagorzenia.

O, dziś wcześniej zaczęli – wtrąca się inna. Zanim zdążyłem zapytać, świst i niewyobrażalny wręcz huk dały mi odpowiedź – ruscy artylerzyści zaczęli swoją pracę wcześniej, a Lemany były jej celem. Kolejne wystrzały zza oddalonej o mniej więcej 10 km linii frontu słyszałem już i ja. Po chwili następowały po nich potężne eksplozje w naszej okolicy. Za każdym razem łoskot był wręcz niewyobrażalny – huk taki, jakby przewrócił się potężny budynek. Żadna z moich rozmówczyń nie zareagowała na ostrzał. – My już przywykłyśmy – powiedziała jedna, kiedy je o to spytałem. Przed pociskami artyleryjskim w Lemanach nie ma żadnego schronienia, takiej sile nie oprze się tutaj nic. To gra, o ironio, w rosyjską ruletkę – trafi albo nie trafi. Przeżyjemy albo nie.

Więcej w nowym numerze tygodnika „Sieci”. Artykuły z bieżącego wydania dostępne są online w ramach subskrypcji Sieci Przyjaciół: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/wydanie-biezace.

Zapraszamy też do oglądania audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła