"Sieci": Samorządowy surwiwal

opublikowano: 1 kwietnia 2018
"Sieci": Samorządowy surwiwal

PiS postawi w wyborach samorządowych na sejmiki wojewódzkie, PO na duże miasta – pisze na łamach najnowszego wydania tygodnika „Sieci” Stanisław Janecki.

Wszelkie manewry polityczne związane z jesiennymi wyborami samorządowymi na razie można traktować wyłącznie jako demonstrację sił potencjalnych uczestników. Przy czym na obecnym etapie jest to tylko stroszenie piór, co szczególnie uwidacznia się w wypadku koalicyjnego mezaliansu Platformy Obywatelskiej z Nowoczesną. Piszę o mezaliansie, gdyż Grzegorz Schetyna tak traktuje dogadywanie się z Katarzyną Lubnauer.

Wybory samorządowe są w istocie trzema różnymi rodzajami elekcji i pod nie przygotowywane są strategie, przynajmniej gdy chodzi o najważniejsze partie. Wybory są większościowe, bez konieczności przekroczenia 50 proc. głosów, do rad gmin liczących do 20 tys. mieszkańców. Są większościowe, z koniecznością uzyskania więcej niż połowy głosów, w głosowaniu na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Są proporcjonalne (liczone wedle metody D’Hondta) do rad gmin liczących powyżej 20 tys. mieszkańców, do rad powiatów oraz do sejmików wojewódzkich. Z tego wynikają różne strategie, gdy chodzi o PiS, PO, PSL, Nowoczesną, SLD czy Partię Razem.

W wyborach do rad powiatów istotne są tradycyjne podziały, czyli PiS ma znacznie większe szanse w powiatach wschodniej Polski, na Podkarpaciu czy w Małopolsce, PO w zachodniej Polsce i na Pomorzu, PSL w Świętokrzyskiem czy Warmińsko-Mazurskiem, SLD zaś w części zachodniej i centralnej Polski. Podobnie jak w powiatach jest w wyborach do rad gmin liczących ponad 20 tys. mieszkańców. I na tym poziomie preferencje wyborcze wskazują na PiS jako ugrupowanie mogące najwięcej zyskać w wyborach w październiku bądź na początku listopada 2018 r.

Formalnie największe partie chcą wygrać wszystko, ale faktycznie ich szefowie dobrze wiedzą, gdzie mają największe szanse. I z tego punktu widzenia PiS preferuje sejmiki wojewódzkie, zaś PO duże miasta. Kontrola nad sejmikami wojewódzkimi i siłą rzeczy zarządami województw to przede wszystkim panowanie nad dużymi pieniędzmi z Unii Europejskiej na programy regionalne. Mając kontrolę nad tymi środkami, ma się realną władzę, znacznie większą niż wygrywając w dużych miastach, co jest głównie prestiżowe.

Kampania wyborcza oraz same wybory samorządowe zmienią polską scenę polityczną, co wpłynie na wynik wyborów do PE oraz do Sejmu i Senatu. Z punktu widzenia PiS i PO mają osłabić mniejsze ugrupowania. I kampania, i wybory są jednak traktowane głównie jako poligon wyborczy. Jakikolwiek wynik sprzeczny z preferencjami ujawnianymi w kolejnych sondażach będzie wykorzystywany do lewarowania pozycji, szczególnie w wypadku partii opozycyjnych. One potrzebują jakiegokolwiek sukcesu potwierdzającego, że ich realna pozycja jest lepsza niż sondażowa. I taki sukces, jeśli nastąpi, będzie wynoszony pod niebiosa. Na tym będzie budowana narracja o odzyskiwaniu pola, o tym, że PiS ma z kim przegrać. Na tym będzie budowana mobilizacja przed wyborami do europarlamentu (najpewniej w maju 2019 r.) oraz do Sejmu i Senatu (prawdopodobnie w listopadzie 2019 r.).

Więcej w nowym numerze tygodnika „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 26 marca, także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej http://www.wPolsce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła