„Sieci”: Tajemnica taśm Jaruzelskiego i Michnika

opublikowano: 28 grudnia 2021
„Sieci”: Tajemnica taśm Jaruzelskiego i Michnika
Fratria/Sieci

Noworoczny, podwójny numer tygodnika „Sieci”.

Noworoczny, podwójny numer tygodnika „Sieci” wyjaśnia wątpliwości narosłe po emisji „Magazynu śledczego Anity Gargas”, w którym pokazano wizytę Adama Michnika w domu gen. Wojciecha Jaruzelskiego: jak to się stało, że naczelny „Gazety Wyborczej” ściska się z Wojciechem Jaruzelskim i wychwala go jako patriotę? Dlaczego Michnik dał się nagrać? Skąd wzięły się taśmy, na których zarejestrowano nocne odwiedziny? Czy ujawnione urywki spotkania mówią nam coś więcej o relacjach dziennikarza z byłym dyktatorem?

Jakub Augustyn Maciejewski w artykule „Tajemnice Michnika tajemnicami III RP” opisuje nagrania przedstawione w programie Anity Gargas. Przybliża okoliczności, w jakich pozyskano taśmy: W sierpniu 2020 r. celnicy lotniska Okęcie odnotowali, że jakaś kobieta chce wywieźć do Ameryki poważne ilości dokumentów i kaset magnetofonowych oraz VHS. Materiały […] pochodziły z prywatnego archiwum śp. Teresy Torańskiej […], autorki słynnego cyklu książek wywiadów dokumentujących historię PRL […]. Na lotnisku stwierdzono, że zgodnie z prawem te materiały nie mogą opuścić Polski.

Autor informuje: Torańska prowadziła wywiady, rozmowy albo przyjaźniła się z najważniejszymi postaciami najnowszych dziejów Polski: Jakubem Bermanem, Edwardem Ochabem, Adamem Michnikiem i Wojciechem Jaruzelskim. To właśnie sprawa tych dwóch ostatnich spowodowała, że „Gazeta Wyborcza” ruszyła z nową krucjatą przeciwko IPN. 7 grudnia TVP wyemitowała „Magazyn śledczy Anity Gargas”, w którym zarejestrowano wizytę Adama Michnika 13 grudnia 2000 r. w domu u gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Naczelny „Gazety Wyborczej” właśnie oddał do druku nowy numer pisma, w którym przypominano dramat wprowadzenia stanu wojennego, a sam udał się do autora tej tragedii […]. Rozmówcy zdradzali, jak się pierwszy raz spotkali osobiście, jak przy szklance koniaku przeszli na ty, że dla Jaruzelskiego było to zaszczytem, a Michnik do znudzenia powtarzał, że Jaruzelski jest patriotą, bohaterem, że kocha Polskę, że jest wybitnym Polakiem, że uratował kraj.

Maciejewski zauważa: Wylewność Michnika […] może budzić zdziwienie. Dlaczego dziennikarz był tak absolutnie szczery i otwarty, skoro wiedział, że jego słowa zostaną utrwalone na taśmie? Wśród widzów i komentatorów „Magazynu śledczego” pojawia się pogląd, że to alkohol wywołał przesadne rozczulenie naczelnego „Wyborczej”. Gargas stanowczo sprzeciwia się tej opinii. – […] on parł do zawarcia przyjaźni z Jaruzelskim i było to interesowne, tak jak było interesowne pojawienie się w domu Jaruzelskiego […]. Jan Rulewski, który oprócz tego, że był działaczem Solidarności, to przecież przez dekady był także politykiem, idzie w swoich podejrzeniach jeszcze dalej […]. Zdaniem opozycjonisty w tamtym okresie mogłoby to się Michnikowi nawet przydać, ze względu na… powracających do władzy postkomunistów.

W artykule „Śmierć w Pszczynie: anatomia manipulacji” Dorota Łosiewicz pisze o działaniach organów ścigania oraz wynikach kontroli dotyczących placówki medycznej zajmującej się pacjentką, która zmarła w szpitalu w Pszczynie. Postępowanie prowadzone jest w sprawie nieumyślnego spowodowania zgonu pacjentki. Skończyła się natomiast kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie, która potwierdziła rażące nieprawidłowości w organizacji, sposobie realizacji i w jakości świadczeń udzielonych pacjentce. NFZ nałożył na placówkę karę w wysokości blisko 650 tys. zł. Według kontrolerów zachowanie lekarzy nie spełniało kryterium należytej staranności oraz nie zapewniało standardu bezpieczeństwa zmarłej pacjentki. Kontrolerzy ustalili, że podjęcie decyzji o rozwiązaniu ciąży nastąpiło zbyt późno, tym samym personel nie reagował adekwatnie do objawów klinicznych pacjentki wskazujących na rozwijający się wstrząs septyczny. Stwierdzono również m.in. brak stałego monitorowania stanu pacjentki oraz zlecenia koniecznych dodatkowych badań kontrolnych – czytamy.

Jak zauważa autorka artykułu wszystko wskazuje na to, że […] lekarze nie podjęli próby ratowania życia ani matki, ani dziecka, które – jak się okazuje – mogło być zdrowe. W artykule pojawia się także wypowiedź osoby z prokuratury. – Można powiedzieć, że nawet jeśli płód obciążony był trisomią 21, to jego obumarcie nastąpiło w wyniku przedwczesnego odejścia wód płodowych. Błąd polegał na tym, że lekarz nic nie zrobił po odejściu wód. Nawet nie wiedział, kiedy to nastąpiło. To doprowadziło do obumarcia płodu. Potem całą noc pacjentka nie była monitorowana i nie przetoczono jej krwi na czas, co doprowadziło do ostrej sepsy organizmu i nad ranem jej zgonu – zapewnia informator.Krótko mówiąc, do śmierci dziecka nie doszło z powodu jego wad genetycznych, ale dlatego, że nie podjęto próby jego ratowania. NFZ wskazał, że medycy nie podjęli czynności mogących ratować życie pani Izabeli, gdy ta zgłaszała, że jej stan się pogarsza. „Personel nie reagował adekwatnie do objawów klinicznych pacjentki” – zapisano w raporcie NFZ.

Konrad Kołodziejski w artykule „Zaraza zostanie z nami na dłużej” pisze o różnej naturze wirusów. Zauważa, że nadal szczepienia nie chronią przed samą infekcją. Naukowcy tłumaczą to naturą wirusów. Są wśród nich np. wirusy odry czy eboli, w których przypadku odporność nabyta wskutek choroby lub zaszczepienia pozostaje na całe życie. U innych – np. u wirusów grypy lub koronawirusów – taka odporność z czasem maleje. Nie są do końca znane przyczyny tego stanu rzeczy. Być może chodzi o różne sposoby rozprzestrzeniania wirusów w ciele gospodarza. Silna odporność jest bowiem zwykle rozwijana przeciwko wirusom, które przenikają poprzez krew i limfę. Z kolei przeciwko wirusom, które infekują błony śluzowe różnych narządów, zazwyczaj nie ma trwałej odporności. Prawdopodobnie te różnice pojawiły się już w procesie ewolucji człowieka – czytamy.

Kołodziejski prognozuje też, jak może kształtować się rozprzestrzenianie się wirusa w niedalekiej przyszłości. Zdaniem dziennikarza istnieje prawdopodobieństwo, że mniej będzie hospitalizacji i ciężkich przebiegów choroby. Wirus bowiem, skoro już uciekł spod kontroli, to będzie teraz szukał sposobu na przetrwanie i zmierzał do obniżenia swojej zjadliwości. Podobną drogę przeszły w historii groźne wirusy grypy oraz inne koronawirusy […].Niewykluczone więc, że wraz z kolejnymi mniej zjadliwymi mutacjami i infekcjami nagromadzona odporność populacyjna będzie już na tyle wystarczająca, aby pandemia przeszła w endemię, czyli stałą, powtarzającą się cyklicznie, liczbę zachorowań na określonym obszarze. Pytanie, na które jeszcze nie znamy odpowiedzi, brzmi, kiedy to się stanie – pisze autor.

Gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych w rozmowie z Adamem Stankiewiczem („Nie można się cackać ze zdrajcami”) mówi o rozliczeniach w Wojsku Polskim, nieszczelności systemu a także dezercji polskiego żołnierzai jego ucieczce na Białoruś.

Prezydent Polski mówi nam, że jesteśmy w stanie wojny hybrydowej. Cały rząd też to mówi. Faktem jest, że na granicy polsko-białoruskiej cały czas dochodzi do ataków na naszych funkcjonariuszy ze strony specnazu, służb białoruskich itd. W wyniku tego mamy rannych polskich policjantów, strażników granicznych, żołnierzy. To przepraszam, co to jest? Stan wojny czy nie? Moim zdaniem jesteśmy w stanie wojny, skoro tak mówią politycy. I nagle słyszymy, że temu dezerterowi grozi tylko do 10 lat więzienia. To gdzie jest kłamstwo w tej sprawie? Jest wojna czy jej nie ma? Dla mnie, jako żołnierza, to jeżeli jest wojna, to nie ma innego wyroku dla żołnierza, który przechodzi na stronę wroga, jak kara śmierci. Tymczasem się okazuje, że na wojnie są tylko żołnierze, policjanci i strażnicy graniczni przy granicy, ale już prokuratura żyje w zupełnie innym świecie. Nie mogę tego pojąć ­– mówi gen. Skrzypczak.

Zapytany o to, czy łagodna kara dla dezertera negatywnie wpłynie na morale polskich żołnierzy, gen. Skrzypczak odpowiada:

Oczywiście. Bo to oznacza utratę powagi przez wszystkich, którzy są zaangażowani w obronę granic. Jeżeli od paru miesięcy wszyscy mówią o wojnie, a nagle się okazuje, że jej w zasadzie nie ma i dezerter ma pójść do więzienia, to krew się burzy w żołnierzu. Co więcej, może się jeszcze okazać, że nasi żołnierzy będą sądzeni za to, że rzekomo używają przemocy wobec imigrantów, jeżeli taka będzie postawa polityków. Dla mnie to jest obraza żołnierzy, że ktoś pozwolił sobie na takie opowiadanie w mediach, że temu zdrajcy, który szkaluje Polskę, oskarża polskich żołnierzy o mordowanie migrantów, grozi najwyżej 10 lat więzienia.

Marcin Wikło w artykule „Wielkie wyparcie” pisze na temat książki „Wybór”, będącej zapisem rozmów Anne Applebaum z Donaldem Tuskiem. Zauważa, że celem autorów jest rozbrojenie negatywnych emocji, które przeszkadzają Tuskowi w odzyskaniu władzy. Książka staje się zatem przerażającym studium kłamstwa, w którym polityk przypisuje innym swoje winy. Mamy więc w książce powrót do opowieści o demonicznym Kaczyńskim, który bierze na celownik kolejne grupy, by nimi straszyć: „Jeśli chcesz mieć władzę i uzasadnienie dla permanentnego stanu wyjątkowego w polityce, znajdź obcego. Nadaj mu możliwie wiele cech egzotycznych dla większości. Niech stanie się wrogiem” – mówi Tusk. Tym razem ma na myśli imigrantów, bo to temat na czasie, ale czytelnik ma przyswoić, że takie działanie to stała metoda prezesa PiS. Ktoś z krótszą pamięcią być może się nabierze, ale co z tymi, którzy jeszcze dobrze pamiętają wykluczającą najuboższych politykę koalicji PO-PSL? A co do samych słów i piętnowania, czy to nie Donald Tusk jest prekursorem metody przypisywanej dziś Kaczyńskiemu? Kto pamięta o „moherowych beretach”, pogardliwym określeniu starszych osób, które zazwyczaj na PO nie głosowały, albo akcji „Zabierz babci dowód”? – pisze Wikło.

Nazywanie siebie demokratą w starym stylu, pomijanie niewygodnych faktów z czasów, kiedy przy władzy była koalicja PO-PSL, i insynuacje o możliwości fałszowania wyborów przez PiS to stałe elementy narracji Tuska. Niejednokrotnie trudno uwierzyć, że można tak przekręcać fakty. Tak jest z rozmową o tragedii smoleńskiej, dla której punktem wyjścia jest wspólna fotografia premierów Polski i Rosji na sopockim molo z 1 września 2009 r. Tusk podskórnie czuje, że paktowanie z Kremlem to jest historia, która bardzo na nim ciąży. Ale nie próbuje się w żaden sposób ukorzyć, wręcz przeciwnie, atakuje i oskarża. Mówi o czasie tuż po katastrofie, o tym, jak dowiedział się o niej od Radosława Sikorskiego. Tusk dochodzi widocznie do wniosku, że skoro jest okazja, by opowiedzieć to wszystko jeszcze raz, od nowa, to można parę elementów dodać, z korzyścią dla siebie.

W tygodniku także ciekawe komentarze bieżących wydarzeń pióra Krzysztofa Feusette’a, Doroty Łosiewicz, Bronisława Wildsteina, Andrzeja Rafała Potockiego, Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej, Samuela Pereiry,Aleksandra Nalaskowskiego, Aliny Czerniakowskiej, Wiktora Świetlika, Jerzego Jachowicza oraz Andrzeja Zybertowicza.

Więcej w podwójnym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 27 grudnia br., także w formie e-wydania – polecamy tę formę lektury, wystarczy kliknąć: http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.