Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

„Sieci”: Teatrzyk u Grodzkiego

opublikowano: 31 stycznia 2022
„Sieci”: Teatrzyk u Grodzkiego lupa lupa
PAP/Marcin Bielecki

"Senacka nadzwyczajna komisja pod przewodnictwem Marcina Bosackiego niczego nie wyjaśni".

Senacka nadzwyczajna komisja pod przewodnictwem Marcina Bosackiego niczego nie wyjaśni, bo wcale nie ma takiego zamiaru. Wyrok już wydała. Teraz go tylko powtarza, zbiera amunicję do kolejnych propagandowych wojenek i kompromituje parlament ­– komentuje na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” Marek Pyza.

Dziennikarz opisuje, jak funkcjonuje powołana niedawno przez Senat komisja, która - jak wynika z nadanej jej nazwy - skupia się na udowadnianiu przypadków… nielegalnej inwigilacji.Marcin Bosacki, niegdyś dziennikarz „Gazety Wyborczej”, później dyplomata PO w Toronto (tym samym Toronto, w którym siedzibę ma CitizenLab), bardzo dba o to, by utwardzać przekaz – na koniec każdego posiedzenia dokonuje podsumowania, powtarzając najważniejsze polityczne tyrady, jakie padły na sali, i streszczając główne tezy wysłuchiwanych. Taki brief dla mniej uważnych.

Marek Pyza ma wątpliwości co do poziomu organu, któremu przewodniczy Bosacki. Jego zdaniem… mamy do czynienia nie tylko z kabaretową atrapą komisji śledczej, lecz organem wręcz uwłaczającym doniosłości „izby refleksji”. Dalej podaje konkretne przykłady dowodzące tej tezy. Tu nikt nie składa przysięgi, ale nie powinno to oznaczać, że może pleść androny, a tak właśnie się dzieje. Nikt nie może być przed tę komisję wezwany, a co najwyżej zaproszony. Może więc z tego zaproszenia nie skorzystać i nawet najbardziej karkołomna interpretacja prawa nie pozwala na wyciąganie wniosku, że np. Mariusz Kamiński, odmawiając przybycia, łamie konstytucję. A na takie właśnie tezy pozwala sobie Bosacki.

Pyza przytacza też treść sformułowań opozycji jakie kierowane były do mecenasa Giertycha. Magdalena Kochan (PO) w pierwszych słowach po zabraniu głosu: „Panie mecenasie, proszę przyjąć moje wyrazy najwyższego uznania dla pana takiej jednoznacznie niezłomnej i odważnej postawy, za którą płaci nie tylko pan, ale i pańska rodzina”. Po takim wstępie Giertych jeszcze lepiej wie, że może pozwolić sobie na dowolne oskarżenia. Mówi więc, że „mamy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą, która od lat inwigiluje opozycję oraz koalicję i kopiuje metody SB”.

Dlaczego działania senackiego organu nie mają większego sensu? Jeżeli parlamentarzyści byliby realnie zainteresowani wyjaśnieniem tej sprawy, nie robiliby cyrków z powoływaniem nadzwyczajnej komisji w Senacie. Nie potrzebowaliby nawet komisji śledczej w Sejmie. Do rozwiania ich wątpliwości wystarczyłaby sejmowa komisja ds. służb specjalnych – pisze Marek Pyza.

Więcej o komisji zajmującej się systemem Pegasus w nowym numerze tygodnika „Sieci” dostępnym w sprzedaży od 31 stycznia br., także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła