„Sieci”: To twórcza kontynuacja

opublikowano: 21 grudnia 2017
„Sieci”: To twórcza kontynuacja
Fratria/Julita Szewczyk; "Sieci"

Rozmowa z Ryszardem Czarneckim na łamach świątecznego wydania „Sieci”.

Z numerem pierwszym jedzie teraz zawodnik, który wcześniej jechał z numerem drugim, a ten z jedynką jedzie z numerem drugim. Ale dalej w tej samej drużynie i nadal stanowią drużynę – mówi w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskim na łamach świątecznego wydania „Sieci” Ryszard Czarnecki.

W najnowszym numerze tygodnika „Sieci” wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego ocenia zmianę na stanowisku premiera i wyjaśnia, co oznacza ona dla Polski i Polaków.

- Zamierzeniem prezesa Kaczyńskiego, który był w sposób oczywisty architektem propozycji, aby tandem Szydło–Morawiecki zastąpić tandemem Morawiecki–Szydło, by w drugiej połówce kadencji postawić w jeszcze większym stopniu na rozwój gospodarczy, pracę, innowację. Wysyłamy w ten sposób sygnał do polskich przedsiębiorców, że będziemy na nich stawiać, zachęcamy też inwestorów zagranicznych do lokowania swoich fabryk i centrów technologicznych w Polsce. Zresztą właśnie wygraliśmy wyścig o inwestycję Toyoty na Dolnym Śląsku, co jest w dużej mierze zasługą Mateusza Morawieckiego. Walka była twarda, rywalizowało wiele krajów na kilku kontynentach. Można wskazać jeszcze jedną przyczynę zmiany: poszukiwanie nowego otwarcia w polityce międzynarodowej – mówi eurodeputowany.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego przekonuje, że Mateusz Morawiecki jest wysoko oceniany na arenie międzynarodowej.

- W wymiarze międzynarodowym jego życiorys jest odbierany pozytywnie. To polityk pragmatyczny, mający świetne kontakty międzynarodowe, respekt świata finansów i biznesu. Myślę, że można użyć tu nawet, w pozytywnym znaczeniu, słowa technokrata. Przypomnę, że jako pierwszy polski minister finansów został zaproszony na posiedzenie ministrów finansów strefy euro. W wymiarze wewnętrznym można wskazać na zakorzenienie w historii, znajomość polskich dziejów, co czyni go lepszym politykiem. Do tego wyniesiona z domu zasada solidaryzmu społecznego – to powoduje, że nikt uczciwy nie powie o nim, iż jest lub był banksterem. Jego wrażliwość społeczna jest znana i jest faktem – podkreśla eurodeputowany.

Czarnecki odnosi się również do wysokiego poparcia, jakim cieszy się w sondażach jego partia i przekonuje, że Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza popadać w samozadowolenie i jeszcze bardziej wsłuchiwać się w głosy wyborców.

- Wciąż obowiązują podstawowe hasła naszego politycznego klubu: pokora, powściągliwość, praca. Jestem w polityce na tyle długo, by wiedzieć, że pycha zawsze kroczy przed porażką, a niejedna prognoza głosząca, iż wszystko jest rozstrzygnięte, brzmiała po latach jak pusty żart. Co najważniejsze: taka postawa oznaczałaby brak szacunku dla wyborców, których trzeba przekonywać do naszego projektu każdego dnia i każdego dnia rozliczać się z tego, co zostało zrobione. Zresztą dużo zostało do zrobienia. A jeszcze więcej można by zrobić, gdyby udało się zyskać w parlamencie większość konstytucyjną. Wszystko to zależy od naszej pracy i decyzji Polaków – wyjaśnia polityk.

Stara się również nie bagatelizować roli opozycji, demaskując jednocześnie jej metody działania

- Przestrzegam przed minimalizowaniem roli opozycji. Faktycznie, dzisiaj są często intelektualnie nieprzygotowani do dyskusji, skupiają się na happeningach, a nie ciężkiej pracy sejmowej, niemniej są i mogą być groźni. W jaki sposób? Ich linia jest stała: granie na emocjach, cyniczne wykorzystywanie narastającego gniewu odsuniętych od władzy środowisk lub ludzi zmanipulowanych. Bardzo mocno bym więc oponował przeciwko stwierdzeniom, że cała dyskusja toczy się wewnątrz naszego obozu, że wypełniamy całą przestrzeń sceny politycznej. Opozycja ma w swoim arsenale nie tylko ulicę, lecz i zagranicę. Tymi narzędziami grają bezwzględnie i będą to robili. Myślę, że opozycja w dużym stopniu świeci światłem odbitym mediów opozycyjnych. To one nakręcają pewne postawy, promują tych polityków, którzy są radykalni. Pewien bardzo znaczący działacz PSL powiedział mi niedawno, że do pewnych stacji zapraszani są wyłącznie ci przedstawiciele jego partii, o których wiadomo, że przyłożą rządowi. Ci bardziej pojednawczy, merytoryczni, nie mają tam wstępu – przekonuje Czarnecki.

Rozmowa z Ryszardem Czarneckim w najnowszym, świątecznym numerze tygodnika „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 18 grudnia, także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html. Kolejne wydanie tygodnika - noworoczne „Sieci”, ukaże się już w czwartek, 28 grudnia.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła