Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

„Sieci”: To Zachód zdecyduje

opublikowano: 24 lutego 2022
„Sieci”: To Zachód zdecyduje

Z gen. Romanem Polką, byłym dowódcą jednostki GROM, na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” rozmawia Marek Pyza.

 

O błędach Zachodu w traktowaniu Rosji, zdolnościach obronnych naszego wojska i rosyjskiej V kolumnie w Polsce z gen. Romanem Polką, byłym dowódcą jednostki GROM, na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” rozmawia Marek Pyza.

Wydarzenia rozgrywające się w ostatnich tygodniach na Ukrainie bacznie śledzą i komentują media z całego świata. Spekulacje na temat możliwej wojny budzą grozę i oburzenie. Obserwujemy, jak przedstawiciele NATO czy Unii Europejskiej próbują porozumieć się z Władimirem Putinem, który od lat marzy o imperialnej potędze Rosji. Jak mógłby wyglądać atak na Ukrainę? – odpowiada gen. Roman Polko.

Ukraina ma wyjątkowo niekorzystne położenie: z kierunku północnego zagrażają jej siły „ćwiczące” na Białorusi, z której może zostać wyprowadzone uderzenie na Kijów (na rzece Prypeć właśnie zbudowano most pontonowy), w rejonie Ługańska i Doniecka uaktywnili się separatyści (obecni także w Naddniestrzu), w rejonie Krymu trwa mobilizacja rosyjskich sił, a na morzu Azowskim i Czarnym prowadzone są manewry rosyjskiej floty. Oprócz tego mamy także doniesienia na temat specnazu/najemników szykujących prowokacje i operacje dywersyjne wewnątrz Ukrainy. Rosyjska inwazja zapewne rozpocznie się atakiem w cyberprzestrzeni (sparaliżowanie komunikacji państwowej) oraz akcją dywersyjną, która zostanie wykorzystana jako pretekst do przeprowadzenia zmasowanego ataku: uderzeń rakietowych na systemy dowodzenia i łączności, składy uzbrojenia i amunicji, zgrupowania wojsk. Należy się liczyć nie tylko z działaniami militarnymi, ale także z hybrydowymi mającymi na celu wprowadzenie wewnętrznego chaosu na Ukrainie (sparaliżowanie systemu bankowego, kontroli ruchu powietrznego) i wywołanie negatywnych nastrojów społeczeństwa (fake newsy, podgrzewanie wewnętrznych sporów) – komentuje gen. Roman Polko.

Na rozwój narastającego konfliktu niewątpliwy wpływ ma postawa Zachodu – zdecydowana w swoich dążeniach lub uległa, poddająca się dyktatorskiej władzy. Zapytany o to, czy będziemy płacić za błędy ostatniej dekady, gen. Polko mówi wprost:

Sytuacja geopolityczna w ostatnich latach zmieniła się diametralnie na naszą niekorzyść. Te niewykorzystane momenty, gdy można było Gruzję i Ukrainę wprowadzić do NATO i w ten sposób zagwarantować im bezpieczeństwo, odeszły już w niebyt. […] Ukraina jest osłabiana i nękana na różne sposoby wbrew porozumieniom budapeszteńskim. Jest atakowana militarnie, gospodarczo, w dodatku destabilizowana od środka, bo działają tam różne grupy dywersyjne. Jeżeli teraz Zachód nie wykaże odpowiedniej solidarności, to Ukraina nie wytrzyma długo w tym korytarzu oczekiwań. Jestem w stanie wyobrazić sobie zmianę władzy w Kijowie, gdy społeczeństwo będzie chciało pokoju, nawet za cenę znalezienia się pod większym wpływem Rosji. Nikt nie chce żyć przez wiele lat w zagrożeniu ponownego pojawienia się na granicy rosyjskich wojsk.

Wiele osób obawia się, że agresja rosyjska z Ukrainy przeniesie się na Polskę. Zapytany o możliwości militarne obrony Polski, o to, ile jesteśmy w stanie utrzymać się pod naporem obcych wojsk, gen. Roman Polko wyjaśnia:

To znów myślenie kategoriami minionych wojen. Putin wygrywa wojnę hybrydową, nawet w tej chwili w stosunku do Ukrainy, gdy otwarta inwazja nie jest oczywista. Zamiast tego mamy „zielone ludziki”, ograniczone wtargnięcia, akcje dywersyjne, ataki w cyberprzestrzeni. Pozostawia to furtkę niektórym krajom NATO, które mogą powiedzieć: my byśmy pomogli na podstawie art. 5., ale przecież to nie jest jeszcze otwarta wojna. Gdyby jednak doszło do konwencjonalnej agresji, strona rosyjska poniosłaby ogromne straty, bo wyposażenie, jakie mamy, by do tego wystarczyło. Wówczas pierwszym wrogiem dla władcy Kremla stałoby się społeczeństwo rosyjskie. Pamiętajmy, że straty w Afganistanie doprowadziły do upadku Związku Sowieckiego. Wtargnięcie na nasze terytorium być może byłoby możliwe, ale utrzymanie go – już nie. A przede wszystkim w takiej ekstremalnej sytuacji, przy przekroczeniu wszystkich czerwonych barier, natowska kontrofensywa gospodarcza, a zwłaszcza militarna, miałaby miejsce.

Więcej na ten temat w nowym numerze tygodnika „Sieci” dostępnym w sprzedaży od 21 lutego br., także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła