"Sieci": Trudna sztuka kompromitacji

opublikowano: 24 września 2021
"Sieci": Trudna sztuka kompromitacji

W Polsce osobie publicznej dość trudno się skompromitować. Wyborcy i fani są w stanie wiele wybaczyć. Wiele, ale czy wszystko? Dorota Łosiewicz omawia na łamach „Sieci” przykłady kompromitacji osób z polskiej sceny politycznej i showbiznesowej.

Łosiewicz rozpoczyna artykuł od przypomnienia ostatnich wydarzeń: Opinię publiczną zelektryzowała niedawno wiadomość, że znana i lubiana piosenkarka Beata Kozidrak prowadziła samochód pod wpływem alkoholu. Według policji miała około dwóch promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Piosenkarka usłyszała zarzuty prowadzenia w stanie nietrzeźwości i przyznała się do winy. Odmówiła jednak składania zeznań. Za alkoholowy rajd grozi jej do dwóch lat pozbawienia wolności. Czy to jednak zakończy jej karierę muzyczną? Wątpliwe. Swoje przypuszczenia potwierdza słowami Huberta Biskupskiego, wicenaczelnego „Super Expressu”: – Beata Kozidrak przyjęła najlepszą z możliwych strategii. Przyznała się, przeprosiła, nie tłumaczyła, że wlewała płyn do spryskiwaczy czy jadła jabłka, a były takie tłumaczenia w świecie polityki […]. Dlatego myślę, że dość szybko wróci do życia scenicznego. Na szczęście nie doszło do tragedii, nikt nie zginął, a w mediach społecznościowych pełno wpisów ludzi od prawa do lewa, którzy usprawiedliwiają, proszą, by nie hejtować piosenkarki, bo przecież przeprosiła.

Łosiewicz przypomina, że… to nie pierwszy taki przypadek wśród znanych i lubianych. Nie pomagają kampanie społeczne ani surowe kary. Podobne historie zdarzyły się np. Joannie Liszowskiej, Katarzynie Figurze czy Tomaszowi Stockingerowi. Autorka cytuje wypowiedź Grzegorza Jankowskiego, byłego redaktora naczelnego „Faktu”: – Nie ma chyba takiej kompromitacji, po której nie dałoby się podnieść. I nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale tak jest. To trochę wynika z tego, jakim jesteśmy społeczeństwem. Reprezentantów w Sejmie mamy takich, jacy sami jesteśmy. Podobnie jest z elitami i gwiazdami. Są takie, jakie sobie wypracowaliśmy. Wszelkie gafy, wpadki i kompromitacje wybaczamy dlatego, bo wiemy, że nam też może się coś takiego przydarzyć.

Łosiewicz zauważa, że bywają jednak tacy, którzy są o krok wyeliminowania się na dobre z życia publicznego. „Nieźle” idzie Kamilowi Durczokowi, niegdyś znanemu i szanowanemu dziennikarzowi […]. W Polsce niełatwo wypaść także z życia politycznego. Okazuje się, że można zostać wybranym na senatora, a nawet przewodniczącego senackiej komisji, mając na koncie prokuratorskie zarzuty. Stanisław Gawłowski został przewodniczącym nadzwyczajnej komisji do spraw klimatu, mimo że ciąży na nim aż siedem zarzutów, w tym cztery korupcyjne […]. Za jego kandydaturą głosowali senatorowie Koalicji Obywatelskiej.

Autorka wskazuje na słowa publicysty Wiktora Świetlika, który tłumaczy: – Jeśli chodzi o politykę, to bardzo trudno się skompromitować, ponieważ brakuje uniwersalnych norm. Zawsze to, co robią ci drudzy, jest straszne i niemoralne, a to, co robią nasi, jest OK. Z jednej strony wracają ludzie bardzo obciążeni, a z drugiej rozdmuchuje się nieistniejące afery, byle komuś dokopać.

W podsumowaniu Łosiewicz przyznaje: Choć w polskich warunkach naprawdę trudno „stracić twarz”, to jednak niektórym się udaje. Trzeba jednak na to pracować całymi latami. Polacy mają krótką pamięć i szybko wybaczają. W końcu nikt nie jest doskonały.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 20 września br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła