Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

"Sieci": Trybunał nie działa pod czyjeś dyktando

opublikowano: 13 lipca 2022
"Sieci": Trybunał nie działa pod czyjeś dyktando lupa lupa
Fratria/Sieci

Nawet jeśliby, bo tego nie wiemy, ale nawet jeśliby taki mejl był prawdziwy, to nie zawiera on żadnych informacji, które by wskazywały, że mamy do czynienia z jakimś omawianiem werdyktów. A ja mogę jasno powiedzieć: nigdy nie omawiam z politykami orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, a w tych konkretnych sprawach nie byłam w ogóle zaangażowana – mówi Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego, w rozmowie z Jackiem Karnowskim na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci”.

W wywiadzie sędzia Przyłębska potwierdza, że instytucja, którą kieruje i jest jednym z najważniejszych organów naszego państwa, znalazła się pod ostrzałem części mediów. Według niej te ataki wyglądają na próbę zdelegitymizowania władz Trybunału.

Liczba pozamerytorycznych pytań, które do nas trafiają, zainteresowanie życiem prywatnym sędziów, wchodzenie w sprawy, które są poza obszarem zdefiniowanym jako jawność życia publicznego, to wszystko na to wskazuje. Do tego dochodzi aktywność byłych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, głównie byłych prezesów, którzy stawiają różne niesłuszne oskarżenia, zapominając chyba o tym, co działo się za ich czasów. Byli prezesi Andrzej Rzepliński, Stanisław Biernat, Bohdan Zdziennicki, Andrzej Zoll pomijają różne niewygodne dla nich fakty. Takie jak choćby zlecanie umów na przygotowanie projektów orzeczeń i wyroków. Umowy takie zawierano z osobami niebędącymi pracownikami Trybunału Konstytucyjnego. Pobierano także masowo tzw. ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy – wyjaśnia prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Prezes Julia Przyłębska opowiada także o swoich odczuciach związanych z falą krytyki i hejtu, które kierowane są w jej stronę.

Zastraszanie, męczenie i dręczenie nie tylko mnie, ale i całej mojej rodziny, naruszanie czci, dóbr osobistych – to nie jest jednostkowa sytuacja. I nie powiem, że się do tego przyzwyczaiłam, bo to by było okropne, ale jednak już inaczej reaguję na takie zachowania. Mam też doświadczenie zawodowe sędziego i dyplomaty, które sprawiają, że pewnie jestem dość odporna. Najsmutniejsze w tej historii jest to, że gdybym poszła po sprawiedliwość do sądu, to pewnie by mi jej odmówiono – zauważa Julia Przyłebska.

Sędzia odnosi się także do rzekomej korespondencji Michała Dworczyka, którą upubliczniono w Internecie, a która miałaby dotyczyć jej osoby.

Nigdy nie omawiałam ani nie omawiam z politykami spraw rozpatrywanych w Trybunale. Patrząc na tego mejla, nie rozstrzygając o jego prawdziwości, mogę powiedzieć, że są to informacje powszechnie znane. W żadnej z tych spraw nie byłam ani przewodniczącą składu, ani nawet nie byłam w składzie. W dwóch z tych trzech spraw zapadły wyroki, i to już w 2019 r., i były to rozstrzygnięcia na rzecz obywateli, a więc wiążące się z kosztami po stronie państwa – zapewnia.

Więcej w nowym numerze tygodnika „Sieci”. Artykuły z bieżącego wydania dostępne są online w ramach subskrypcji Sieci Przyjaciół: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/wydanie-biezace.

Zapraszamy też do oglądania audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła