"Sieci": Trzaskowski jest niewiarygodny

opublikowano: 26 lipca 2018
"Sieci": Trzaskowski jest niewiarygodny
sieci/Andrzej Wiktor

"Zaskakująca jest, a nawet – być może – samobójcza taktyka, jaką przyjął kandydat PO na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski".

"Rafał Trzaskowski pozostaje niewiarygodny dla wielu zwykłych warszawiaków. Jest natomiast bezkonkurencyjnym kandydatem dla zamożniejszych lemingów. Tak jak oni ogląda miasto zza szyb samochodu, a jego mieszkańców zza bezpiecznego ogrodzenia" — pisze Konrad Kołodziejski w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”.

Publicysta analizuje sposób w jaki Rafał Trzaskowski, kandydujący na stanowisko prezydenta Warszawy z listy PO, buduje swój polityczny i medialny wizerunek. Już na starcie wyraźnie akcentowany jest kontrast widoczny między Trzaskowskim, a Patrykiem Jakim, przedstawicielem PiS.

"Zaskakująca jest, a nawet – być może – samobójcza taktyka, jaką przyjął kandydat PO na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski. Otóż stara się on świecić światłem odbitym od znacznie bardziej od niego energicznego i pomysłowego Patryka Jakiego, będącego jego rywalem z ramienia Zjednoczonej Prawicy. Cokolwiek zatem zrobi lub powie Patryk Jaki, musi to być natychmiast powielone i odwrócone o 180 stopni przez Rafała Trzaskowskiego. Przy czym kandydat Platformy – niczym niegdyś Bronisław Komorowski – nie potrafi się ustrzec licznych gaf ani pomyłek" — stwierdza Kołodziejski.

Naprzemienne podkreślanie to związków z Krakowem, to z Warszawą, nieznajomość problemów miasta i wyraźne – niekiedy budzące śmieszność i politowanie – aspirowanie, by przynależeć do tzw. inteligencji, to najbardziej charakterystyczne cechy kandydata PO.

"Trzaskowski próbuje – na zasadzie kontrastu – uwypuklić swoje cechy jako „intelektualisty”, które mają wyróżniać go na tle „prostego” i „przaśnego” Patryka Jakiego. Nie zauważa przy tym, że tego rodzaju przechwałki kompromitują go właśnie jako inteligenta, któremu nie wypada się chwalić „osiągnięciami”, które w tym środowisku wydają się co najmniej oczywiste (jeśli bowiem szczególnym osiągnięciem jest najwyższa nota na roku czy znajomość języka obcego, to oznacza to jedynie tyle, że do tej pory w jego otoczeniu nikomu się to nie przytrafiło)" — podkreśla Kołodziejski.

Choć zauważone przez dziennikarza fakty zdają się prowadzić do spektakularnej klęski, Kołodziejski wyjaśnia czytelnikom, że szanse Trzaskowskiego są bardziej realne, niż mogłoby się wydawać.

"Z drugiej strony Warszawa to miasto specyficzne. Przez wiele lat przyciągało i nadal przyciąga egoistów, którzy dostrzegają wyłącznie własne potrzeby i im bardziej awansują na zawodowej oraz finansowej drabinie kariery, tym bardziej gardzą otaczającym pospólstwem. Całkiem rozsądny tekst napisał na ten temat Grzegorz Sroczyński, który przyczyn porażki liberalnych środowisk w wyborach 2015 r. szuka m.in. w odgradzaniu się (często fizycznym – na zamkniętych osiedlach) od realnych problemów ludzi. Rafał Trzaskowski i jego „hale widowiskowe” to idealny wręcz przykład tego zjawiska" — podsumowuje publicysta tygodnika „Sieci”.

Więcej na temat kampanijnych wpadek Trzaskowskiego w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 23 lipca, także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

 

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.

"Rafał Trzaskowski pozostaje niewiarygodny dla wielu zwykłych warszawiaków. Jest natomiast bezkonkurencyjnym kandydatem dla zamożniejszych lemingów. Tak jak oni ogląda miasto zza szyb samochodu, a jego mieszkańców zza bezpiecznego ogrodzenia" — pisze Konrad Kołodziejski w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”.

Publicysta analizuje sposób w jaki Rafał Trzaskowski, kandydujący na stanowisko prezydenta Warszawy z listy PO, buduje swój polityczny i medialny wizerunek. Już na starcie wyraźnie akcentowany jest kontrast widoczny między Trzaskowskim, a Patrykiem Jakim, przedstawicielem PiS.

"Zaskakująca jest, a nawet – być może – samobójcza taktyka, jaką przyjął kandydat PO na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski. Otóż stara się on świecić światłem odbitym od znacznie bardziej od niego energicznego i pomysłowego Patryka Jakiego, będącego jego rywalem z ramienia Zjednoczonej Prawicy. Cokolwiek zatem zrobi lub powie Patryk Jaki, musi to być natychmiast powielone i odwrócone o 180 stopni przez Rafała Trzaskowskiego. Przy czym kandydat Platformy – niczym niegdyś Bronisław Komorowski – nie potrafi się ustrzec licznych gaf ani pomyłek" — stwierdza Kołodziejski.

Naprzemienne podkreślanie to związków z Krakowem, to z Warszawą, nieznajomość problemów miasta i wyraźne – niekiedy budzące śmieszność i politowanie – aspirowanie, by przynależeć do tzw. inteligencji, to najbardziej charakterystyczne cechy kandydata PO.

"Trzaskowski próbuje – na zasadzie kontrastu – uwypuklić swoje cechy jako „intelektualisty”, które mają wyróżniać go na tle „prostego” i „przaśnego” Patryka Jakiego. Nie zauważa przy tym, że tego rodzaju przechwałki kompromitują go właśnie jako inteligenta, któremu nie wypada się chwalić „osiągnięciami”, które w tym środowisku wydają się co najmniej oczywiste (jeśli bowiem szczególnym osiągnięciem jest najwyższa nota na roku czy znajomość języka obcego, to oznacza to jedynie tyle, że do tej pory w jego otoczeniu nikomu się to nie przytrafiło)" — podkreśla Kołodziejski.

Choć zauważone przez dziennikarza fakty zdają się prowadzić do spektakularnej klęski, Kołodziejski wyjaśnia czytelnikom, że szanse Trzaskowskiego są bardziej realne, niż mogłoby się wydawać.

"Z drugiej strony Warszawa to miasto specyficzne. Przez wiele lat przyciągało i nadal przyciąga egoistów, którzy dostrzegają wyłącznie własne potrzeby i im bardziej awansują na zawodowej oraz finansowej drabinie kariery, tym bardziej gardzą otaczającym pospólstwem. Całkiem rozsądny tekst napisał na ten temat Grzegorz Sroczyński, który przyczyn porażki liberalnych środowisk w wyborach 2015 r. szuka m.in. w odgradzaniu się (często fizycznym – na zamkniętych osiedlach) od realnych problemów ludzi. Rafał Trzaskowski i jego „hale widowiskowe” to idealny wręcz przykład tego zjawiska" — podsumowuje publicysta tygodnika „Sieci”.

Więcej na temat kampanijnych wpadek Trzaskowskiego w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 23 lipca, także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła