Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

"Sieci": Tysiące ukraińskich Skrzetuskich

opublikowano: 15 kwietnia 2022
"Sieci": Tysiące ukraińskich Skrzetuskich

"Gdy Rosjanie osaczają miasta, zrzucają na nie bomby i rakiety, bojąc się walk ulicznych, a ich dowódcy prą ku katastrofie humanitarnej, wtedy Ukraińcy organizują tajne, brawurowe dostawy żywności i lekarstw. Polnymi drogami, pieszo, lasem i przez rzekę – łódką lub nawet wpław – ruszają ochotnicy na ratunek oblężonym mieszkańcom" - pisze Jakub Augustyn Maciejewski w nowym "Sieci".

"Czernihów, z początkiem marca odznaczony przez prezydenta Zełenskiego tytułem Miasta Bohatera, bronił się od pierwszych dni wojny do ustąpienia Rosjan. Miasto jest właściwie wielką wyspą, bo z każdej strony otaczają je rozlewiste rzeki. Rosjanie planowali zdobycie grodu z marszu, by szybko się skierować na oddalony ledwie 100 km Kijów, ale mieszkańcy nie poddali się. Najeźdźca rozlał się wokół Czernihowa, a czego nie mógł zdobyć, niszczył. W połowie marca w mieście brakowało już prądu, gazu, wody pitnej, a ostatni most został przez okupanta zniszczony. Ukraińcy z całego obwodu zmobilizowali się, by zorganizować sieć przerzutową pomocy humanitarnej dla głodującego miasta. Każda puszka żywności dostarczona obrońcom jest na wagę złota. Ci sami konwojenci w drogę powrotną zabierali uchodźców – rannych, bezbronnych, głównie kobiety, dzieci i osoby starsze. Gniew Rosjan objawiać się mógł tylko w zwiększonym ostrzale miasta" - czytamy.

"Jeśli kiedyś przeżywaliśmy przygody Jana Skrzetuskiego przedostającego się przez pierścień oblegający Zbaraż, to w tej wojnie Skrzetuskimi są tysiące miejscowych Ukraińców, którzy regularnie i mozolnie przebijają się do otoczonych przez Rosjan miast" - pisze autor.

"Dziś możemy napisać o Czernihowie, bo okupant wycofał się z tej części kraju, ale w różnych miejscach walczącej Ukrainy kolejne tysiące Skrzetuskich przebijają się przez oblężenia z żywnością i lekami. Miejscowa ludność odnajduje dla siebie zadania, tworząc sprawny mechanizm pomocy. Kto ma auto, ten wozi ludzi i produkty, kto ma dom, ten zorganizuje tam magazyn, kto kuchnię – ugotuje kolację dla uciekinierów, a wszyscy miejscowi naradzają się, którą ścieżką dojść do rzeki, by nie napotkać rosyjskich sołdatów. Każdy się może przydać, każdy jest potrzebny" - relacjonuje Maciejewski.

Więcej w nowym wydaniu tygodnika „Sieci”. Artykuły z bieżącego wydania dostępne są online w ramach subskrypcji Sieci Przyjaciół: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/wydanie-15-2022

Zapraszamy też do oglądania audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła