„Sieci”: Wyrzucę oszustów ze sportu

opublikowano: 17 lipca 2019
„Sieci”: Wyrzucę oszustów ze sportu

Pomysły na doping rzeczywiście są coraz bardziej innowacyjne. Zdaję sobie sprawę, że nie wyeliminujemy go całkowicie ze sportu. Świata nie zmienimy w stu procentach, ale możemy go poprawić – mówi minister sportu i turystyki Witold Bańka w rozmowie z Edytą Hołdyńską na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci”.

Minister Bańka został wybrany na szefa Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), oficjalnie stanowisko obejmie on 1 stycznia 2020 roku. Do końca kadencji jestem w ministerstwie, choć pewne zobowiązania międzynarodowe mam już teraz z tytułu nominacji w Montrealu. Będę łączył te aktywności, ale nie będzie to kolidowało z obowiązkami ministerialnymi. Mam wystarczająco dużo energii, by to pogodzić. Na początku Polakowi nie dawano wielkich szans. Jednak pomogło mu również sportowe zacięcie, gdyż jak sam stwierdził walczyliśmy, jak w sporcie. Wierzyliśmy, że się uda. (…) Biegałem na 400 m, a to bardzo trudny i wymagający dystans. Bolesny dla organizmu. Kształtuje, uczy wytrwałości, co pomogło mi w działalności zawodowej, w późniejszym życiu. Również rodzice ministra profesjonalnie uprawiali sport. Mama biegała na 1500, tata na 800 m.

Witold Bańka opowiada jak przekonał środowisko sportowe do swojego programu antydopingowego. Olbrzymie doświadczenie zebrał w Polsce. Zmienił system, który był zupełnie niedostosowany do międzynarodowych przepisów. Naszemu laboratorium groziła utrata akredytacji, co oznaczało wiele negatywnych konsekwencji. Uchwalono nową ustawę zwalczającą doping. Powołano POLADA, czyli Polską Agencję Antydopingową. Czterokrotnie zwiększyliśmy fundusze na politykę antydopingową, a Katowice zostały wybrane na gospodarza Światowej Konferencji Antydopingowej. Zaostrzyliśmy także sankcje. Minister miał też jasny program dla WADA. Jej budżet to 34 mln dol. W wymiarze globalnym to nie są wystarczające fundusze, żeby podążać za tym innowacyjnym, niestety, przemysłem dopingowym. Dlatego właśnie zaproponowałem powołanie funduszu solidarnościowego, na który miałyby się składać rządy, ruch olimpijski, a także partnerzy komercyjni.

Zdaniem dziennikarki świat dopingu świetnie się rozwija i przed WADA stoi ogromne wyzwanie. Minister zdecydowanie wypowiada się o osobach stosujących niedozwolone środki:

Ci, którzy stosują doping, nie są sportowcami. To zwykli oszuści, którzy mienią się sportowcami. To jest zabójstwo dla idei sportu.

Dobre rezultaty w wykrywaniu nieprawidłowości zdaniem Witolda Bańki daje tworzenie pionów śledczych przy agencjach oraz współpraca ze służbą celną, policją, prokuraturą. Istotne jest również aktualizowanie baz danych środków zakazanych. Przypomina on również, że doping dopingowi nierówny. (…)Czym innym jest doping sterydami, a czym innym niefrasobliwość, czy mówiąc ostrzej, głupota, kiedy sportowiec spożyje np. jakąś zanieczyszczoną odżywke, czy choćby właśnie nie przywiązuje wagi do tego, jakimi lekami wspomaga się przy leczeniu przeziębienia.

W Polsce rocznie wykrywamy mniej więcej między 40 a 60 przypadków dopingu, na ok. 4 tys. pobranych przez POLADA próbek. Nie odbiegamy od średniej światowej. Według ministra Polska obecnie może być podawana jako przykład doskonałych zmian na polu antydopingowym. Dziś nasz program antydopingowy jest wzorcowy także dla innych krajów. Spływają do nas prośby o wsparcie w tym obszarze – pomoc prawną I techniczną. Pokazałem, że w krótkim czasie można dużo zmienić.

Więcej na temat działań Witolda Bańki w świecie sportu w nowym numerze „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 15 lipca br., także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła