Skwieciński: Obraz Kościoła w "Klerze" jest czarny

opublikowano: 12 października 2018
Skwieciński: Obraz Kościoła w "Klerze" jest czarny lupa lupa
screen YT Kino Świat/Fratria

Piotr Skwieciński na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” omawia i komentuje liczne interpretacje filmu „Kler”.

Wokół „Kleru” Wojciecha Smarzowskiego niektórzy publicyści usiłują wykreować atmosferę dzieła nieledwie chrześcijańskiego, a co najmniej mogącego doprowadzić polski Kościół do ozdrowieńczego wstrząsu, katharsis - pisze.

Smarzowski w swoich wypowiedziach stawia kropkę nad i. „Czułem i czuję się osaczony Kościołem i religią”, »nasze dzieci mają wyprane mozgi” (przez Kościół oczywiście), „hipokryzja dotyczy 90 proc. księży, pozostali są izolowani i mają zakaz wypowiedzi” […] – to tylko niektóre z jego elukubracji niepozostawiających żadnego marginesu dla niepewności co do intencji, które przyświecały mu w czasie pracy nad „Klerem” - wskazuje Skwieciński.

Jednocześnie publicysta opowiada, jak Kościół został przedstawiony w filmie.

Obraz Kościoła, jaki Smarzowski przedstawia widzom, to bowiem obraz jednolicie ciemny, czarny wręcz. Choć nie jest prawdą, jakoby […] wszyscy przedstawieni w filmie księża byli postaciami skończenie złymi. Cóż z tego jednak, skoro oznacza to konflikt z całym Kościołem. Bo on jest uosobieniem zła […], dlatego wybierający stronę dobra kapłani to skazani na klęskę dysydenci-heretycy. Smarzowski rożne haniebne wyczyny niektórych przedstawicieli duchowieństwa wyostrza. Chodzi jednak o nagromadzenie takich faktów, totalności i konsekwencji narracji Smarzowskiego, spoza której doprawdy nie widać innego kształtu Kościoła - komentuje publicysta „Sieci”.

Skwieciński analizuje też błędy popełniane przez twórcę filmu i jego fanów:

Smarzowski […] daje wyraz przekonaniu, że to, co obecnie wiemy o zjawisku pedofilii w polskim Kościele, to tylko wierzchołek góry lodowej. […] sugeruje, że jeśli w Australii, Ameryce czy Niemczech pedofilia duchownych była istotnym zjawiskiem, to nie ma przyczyny, dla której w Polsce miałaby być rzadsza. Otóż jest to logika fałszywa, nieuwzględniająca różnic kulturowych.

Piotr Skwieciński tłumaczy, że ze względu na losy historyczne polskie duchowieństwo wykształciło kulturę ostrożności i unikania sytuacji mogących stać się orężem dla przeciwnika.

Autor wskazuje także, dlaczego błędne jest myślenie, że polski Kościół związany jest politycznymi wpływami PiS:

W latach 90. wpływy Kościoła były większe. Społeczeństwo stopniowo się laicyzuje i dziś jest znacznie bardziej obojętne religijnie i mniej tradycjonalne, jeśli chodzi o osobisty styl życia, niż wtedy, kiedy prawica przegrywała wybory […]. Po drugie […] Kościół instytucjonalny od wielu już lat od polityki wręcz stroni, czegoś takiego jak polityczna agitacja z ambon w skali większej niż niezwykle rzadkie, pojedyncze incydenty po prostu nie ma.

W podsumowaniu Skwieciński omawia, jakie skojarzenia wywołała w nim retoryka filmowca:

Smarzowskiego wizja Kościoła jest niemal totalnie tożsama z wizją Kościoła, którą kreowali – ale w którą również szczerze […] wierzyli – funkcjonariusze IV Departamentu peerelowskiego MSW. Tego powołanego do walki z Kościołem, tego, w którego składzie funkcjonowało sławetne Biuro »D« zajmujące się uprawianiem wobec duchownych terroru fizycznego. […] Doprawdy trudno więc mi określić go dziś inaczej niż jako duchowe i intelektualne dziecko IV Departamentu Służby Bezpieczeństwa, a jego film – jako manifestację tego ideologicznego pokrewieństwa. Co konstatuję zupełnie bez satysfakcji.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 8 października 2018 r., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.

Zobacz także: ,,Sieci”: Wina Trumpa


 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła