Słabość uwikłanych

opublikowano: 18 listopada 2013
Słabość uwikłanych lupa lupa

Wypowiedziana w wywiadzie dla „wSieci” (s. 22–25) opinia Krystyny Grzybowskiej, wybitnej znawczyni spraw międzynarodowych, iż nawet postawa rządu SLD była bardziej niezależna wobec Rosji i propolska niż obecnej ekipy, na pozór zaskakuje. Bo jak to? 

Ludzie wywodzący się z partii komunistycznej wykazywali więcej troski o polską rację stanu niż chwalący się solidarnościowymi korzeniami działacze PO? A jednak są w tym stwierdzeniu precyzja i trafność. W całej jaskrawości zobaczyliśmy to w ostatnich dniach. Żadne smoleńskie upokorzenie, zakazy mówienia po polsku w rodzinach żyjących w Niemczech, ograniczenia praw mniejszości polskiej na Litwie nie spowodowały choćby porównywalnego poruszenia władz, co spalenie budki przed rosyjską ambasadą. Tam pełen spokój, tu kajania, przeprosiny, błaganie o wybaczenie. I cisza, gdy w odwecie w Rosji zaatakowano polską ambasadę. 

Jak na dłoni widać słabość polityków uwikłanych w ciemne gry z Moskwą. Gry przeciw śp. prezydentowi Kaczyńskiemu, rozpoczęte
podczas spotkania Tusk-Putin na molo w Sopocie we wrześniu 2009 r., kontynuowane przed i po Smoleńsku. Rosyjska wiedza
o tamtych wydarzeniach pęta dziś ręce polskich władz, czyni je bezwolnymi, paraliżuje strachem. Najwyższy czas, by w imię racji stanu ta ekipa odeszła. Każdy inny rząd, nawet wyłoniony z Platformy, będzie dla Polski lepszy, mniej uwikłany.

Michał Karnowski



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła