Stanisław Janecki: „Rosja pomaga robić kariery swoim agentom wpływu”

opublikowano: 28 marca 2014

Problem mają polskie służby kontrwywiadu cywilnego i wojskowego.

Sowieccy czy rosyjscy mocodawcy byli i są w stanie znacząco pomóc w karierze, bezpośrednio nie płacąc ani grosza swoim agentom wpływu. A jeśli płacą, to poprzez podmioty czy instytucje formalnie nie związane z ZSRS czy Rosją, a działające w dowolnym kraju Zachodu

– pisze Stanisław Janecki.

Publicysta zauważa na portalu wPolityce.pl, że wiele osób w Polsce ma poczucie funkcjonowania w naszym kraju silnej i opiniotwórczej agentury wpływu Rosji.

Ale jest problem z udowodnieniem, że to rzeczywiście agentura wpływu, a nie po prostu zagorzali sympatycy Rosji albo rosyjskiej kultury. Problem mają także polskie służby kontrwywiadu cywilnego i wojskowego, bo najczęściej agenci wpływu nie biorą pieniędzy bezpośrednio

– podkreśla Janecki.

Co nie znaczy - jak zastrzega publicysta - że agenci wpływu nie odnoszą korzyści, także przeliczalnych na duże pieniądze.

Wielu odnosi, bo dziwnym trafem, głoszenie określonych poglądów wiąże się z ich szybką karierą i materialnym powodzeniem. W Polsce dotyczy to na przykład dziennikarzy i tzw. środowisk opiniotwórczych.

Więcej na portalu wPolityce.pl

JUB/wPolityce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła