Świetlik: Jestem przeciwnikiem odpowiedzialności zbiorowej

opublikowano: 16 września 2013
Świetlik: Jestem przeciwnikiem odpowiedzialności zbiorowej lupa lupa

W poniedziałek 16 września o godz. 20.00 odbył się czat z Wiktorem Świetlikiem, dziennikarzem, publicystą, stałym współpracownikiem tygodnika "wSieci". Poniżej prezentujemy zapis rozmowy z czytelnikami.

Co Pan sądzi o wojnie "W Sieci" i "Do Rzeczy" ? Szczególnie o niezbyt miłe dogryzania na wpolityce.pl

Przyjąłem, że nie będę się na temat tych podziałów wypowiadał i proszę wybaczyć - będę konsekwentny.

A ja bym się chciał dowiedzieć, dlaczego Pan, jako pierwszy, zdecydował się na napisanie biografii pewnego człowieka, za którym czytelnicy "wSieci" raczej nie przepadają.

Ponieważ był kandydatem na prezydenta i prezydentem. Uznałem, że jego życiorys, z wszelkimi w nim skazami, to także dobry pryzmat przez który można pokazać 3 RP i losy części elit solidarnościowych. To krytyczna biografia. Krytyczna czyli taka, gdzie znajdują się zarówno fakty i opinie negatywne jak i pozytywne. Te ostatnie raczej dotyczą zamierzchłej przeszłości - ale to już nie moja wina.

Czy Pana książka o Bronisławie Komorowskim pozostaje - z perspektywy czasu - aktualna? Czy może są w niej rzeczy, które by Pan zmienił albo usunął?

Nic poza końcówką. Ostatnimi zdaniami, które z perspektywy tych trzech lat są bardzo nieaktualne, bo wróżą aktywność Komorowskiego w konflikcie z Tuskiem, a w sojuszu ze Schetyną. Jest tam też kilka drobnych błędów, ale nie mają one większego wpływu na całość.

W jaki sposób uświadomić młodych, że bez wyrażania swojego gniewu na ulicach bezrobocie wzrośnie niebawem do takiego poziomu jaki mamy w Hiszpanii czy Grecji, cała masakryczna sytuacja w innych krajach byłaby powodem do natychmiastowego działania, u nas każdy czeka , a z tego czekania i słuchania obietnic nic nie wynika.

Nie jestem specjalistą od techniki protestowania, ale wiem, że o jego sile i skuteczności decyduje konsekwencja i umiejętność skupienia się na kilku kluczowych postulatach ważnych dla ludzi. Na pewno siłą obecnych jest choćby to, że mieszkańcy Warszawy zaczęli patrzeć na nie przyjaźnie. Do tej pory z reguły nienawidzono "przyjezdnych" związkowców. To świadczy, że wola zmian jest bardzo powszechna i silna.

Jaką drużynę lubi Pan najbardziej (chodzi o piłkę nożną rzecz jasna :)).

Reprezentację narodową, choć bardzo, bardzo kiepski ze mnie kibic. W szkole kibicowałem ŁKS. Dziś pewną emocję budzą we mnie jednak mecze Legii, ale i żal mi Polonii zesłanej do IV ligowego Hadesu.

Jaki jest Pański stosunek do mniejszości żydowskiej w Polsce? Czy Pana zdaniem można ich winić za zbrodnie swoich przodków, a co za tym idzie domagać się za nie przeprosin?

Jestem przeciwnikiem odpowiedzialności zbiorowej. Zarówno Żydów jak i Polaków. Za zbrodnie winić powinno się poszczególnych winowajców. Poza sytuacją, kiedy zbrodniczy system był zaaprobowany przez cały naród, jak było w. w. przypadku Niemiec. W tym przypadku pewnego rodzaju odpowiedzialność zbiorowa jest zasadna.

Czy jest Pan zwolennikiem naśladowania Węgier?

Pod kątem ochrony własnego rynku, odbudowy tożsamości, wzmocnienia państwa, podmiotowej polityki zagranicznej - tak.

Czy nie uważa Pan że dodatek kulturalny w postaci programu tv to nie jest zaniżaniem wysokiego(moim zdaniem) poziomu tygodnika?

Bez przesady, ludzi trzeba uczyć dobrego wyboru. Z nadwagą nie walczy się zabraniając jeść a stosując odpowiednią dietę. Ja dobrą dietę telewizyjną znajduję choćby u kol. Adamskiego i Zaremby.

Skąd się wzięło powiedzenie: "prawicowe oszołomy"?

Pamiętam je z l.90 a jego adresatem był głównie... Stefan Niesiołowski! Potem z upodobaniem używał go autoironicznie Wojciech Cejrowski.

Co pana łączy z P. Goćkiem ? i dlaczego akurat Radio Wnet.

Dobrze nam się gada. A Wnet? Cóż, jakoś nam bliższe niż Tok FM.

Czy HGW przetrwa w Warszawie?

Raczej nie, chyba, że jako komisarz.

Czy widzi Pan jakąś szanse na pomoc dla "frankowców" tak jak to zrobiła m.in. Hiszpania i Chorwacja? Jaki jest Pana pogląd na ten temat?

Sam mam niewielki kredyt we franku. Mam wątpliwości czy inni powinni go spłacać za mnie, a innego wyjścia nie ma.

Czy JOW, to początek dzielenia Polski na stany? Jak Pan myśli.

Myślę, że aż tak to nie, ale faktycznie nie jestem przekonany do JOW-ów w "czystej postaci". Argumenty: RAŚ i wyniki do Senatu.

Jaka pana zdaniem powinna być polityka państwa wobec małych i średnich przedsiębiorstw i jak pogodzić postulaty związków zawodowych o więcej pieniędzy z wspólnej kieszeni dla ciężko pracujących ludzi z pracownikami małych firm, którzy całymi dniami walczą o przetrwanie i własnymi siłami pracują o to by mieć z czego żyć?

Wie Pan, że ciężko na takie pytanie odpowiedzieć w kilku słowach. Uważam, że pewna oś sporu będzie istnieć zawsze. Niemniej już dziś widać pewnego rodzaju płaszczyznę wspólna, w której przeciwnikiem jest rozbuchana administracja, korupcja, także ta na poły legalna, prywata w państwówce. Polecam świeżą historię odpraw dla szefów KGHM. Uważam, że mały i średni biznes powinny być traktowane priorytetowo. Ale jego problemem nie są dziś przede wszystkim związki, a nieuczciwa konkurencja ze strony wielkich korporacji, biurokracja i źle działająca administracja.

Panie Redaktorze, jak wyglądają Pana relacje w cztery oczy (tj. prywatnie) z dziennikarzami np. "GW" ? czy polemika nt. różnych poglądów przekłada się bezpośrednio na relacje międzyludzkie ?

Szczerze mówiąc, z rzadka je utrzymuję. Są osoby, z którymi jestem w stanie normalnie porozmawiać i takie, których spotykanie sprowadza się do zimnego skinienia głową. Dużo zależy od ludzi. Dla mnie ważne jest czy ktoś jest uczciwy w tym co robi, czy w argumentacji potrafi odróżnić polemikę z poglądami od ataku na człowieka itd. Szczerze mówiąc, najgorszą opinię mam o dziennikarstwie GW odnoszącym się do mediów.

Czy myśli Pan że koalicja przetrwa ten rok budżetowy?

Koalicja - nie wiem, rząd PO i Sejm - tak, myślę, że czeka je wegetacja do końca kadencji podobna jak rządy Belki pod koniec. Dziś jedynym wyjściem jest dla nich takie trwanie.

Panie Wiktorze, jakim cudem ma Pan jeszcze siły do Tow. Szumlewicza?

O, rozmowy z kol. Szumlewiczem bywają bardzo rozwijające. Szczerze mówiąc sporym zaskoczeniem był dla mnie moment, w którym zrozumiałem, że on nie robi sobie jaj tylko myśli dokładnie to co mówi. O tyle zresztą go szanuję - to ideowy przeciwnik, choć fakt, że czasem nóż się w kieszeni otwiera, szczególnie w tematach związanych z oceną PRL.

Czym według Pana różni się "W sieci" od "Do rzeczy"?

Myślę, że lepiej to Czytelnicy mogą określić. To dość zbliżone światopoglądowo pisma. Sądzę, że różnica przede wszystkim polega na wyborze między autorami.

Panie Redaktorze, jak ocenia Pan szansę ewentualnej wspólnej inicjatywy Gowina, Wiplera i Kowala? Czy mogłaby przekroczyć próg wyborczy w 2015?

Też nie wiem. Sądzę, że sporo zależy czy Gowin i inni nie zostaną obskoczeni przez ludzi konfliktogennych lub skompromitowanych, a jednych i drugich w próżni miedzy PO i PiS nie brakuje. Jeśli taska inicjatywa w odpowiednim momencie stanie się rosnąca kulką śniegową, to do Sejmu może wejść. Ale tylko jako kulka, nie kula.

Co sadzi Pan o wiarygodności Latkowskiego jako eksperta od mafii i przekrętów w kontekście najnowszych rewelacji opublikowanych o nim wczoraj na wpolityce.pl ? czy ten człowiek powinien piastować stanowisko red naczelnego jednego z największych tygodników [a raczej gadzinówek] w PL ?

To bardzo poważne zarzuty więc podchodzę do nich ostrożnie. We Wprost nie podobał mi się tekst o Hofmanie, a podobał o Nowaku. Nie dlatego, że jeden jest z PiS, a drugi z PO, a dlatego, że "pożyczane" zegarki za dziesiątki tysięcy to poważna sprawa, a sprawa Hofmana to jakaś obyczajowo-dziennikarska hucpa. Jeśli informacje o naczelnym Wprost by się potwierdziły to oczywiste jest, że są dyskwalifikujące, ale powtarzam: musiałyby się potwierdzić, czyli musiałoby się okazać, że jest podejrzany o jakieś poważne, nieosądzone przestępstwa.

Jak Pan ocenia wpływ Ruchu Narodowego na polskie społeczeństwo i jak Pan ocenia Jego działalność?

Nie widzę dziś jednolitego Ruchu Narodowego, za widzę dużą, silną emocję, poszukiwanie trwałych wartości osadzonych w tradycji, frustrację tym co się dzieje, u dużej rzeszy młodych ludzi. Doskonale widać to na Marszach Niepodległości, Formacje Narodowe próbują zagospodarować tę emocję, ale ma wrażenie, że póki co, brak tam wyrazistego lidera.

Bardzo dziękuję. Jeśli komuś nie poświęciłem dość czasu, to do następnego razu. miłego wieczoru, lektury "wSieci" i dobrego humoru bez względu na tych, którzy chcą nam go popsuć. WŚ



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła