Szeremietiew: Ukraina jak Polska w 1939 r.

opublikowano: 23 marca 2014

Na ile dla Europy jest ważny rosyjski gaz, a na ile mają znaczenie te deklarowane głośno wartości? - pyta były wiceszef MON w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

Stefczyk.info: Rosjanie zajęli już prawie wszystkie ukraińskie bazy na Krymie, blokują ukraińskie okręty. Czego mogą chcieć dalej?

Romuald Szeremietiew, były wiceminister w MON: Wschodniej Ukrainy.

Planują wejście militarne na wschodnią część?

Niekoniecznie. Oni przećwiczyli już taką metodę, że wysyłają nieoznakowanych sołdatów, a jednocześnie nie ma stanowczych reakcji ze strony Ukrainy.

Dlaczego?

Z dwóch powodów. Istnieje przekonanie nowych władz, że Ukrainy „nie stać” na wojnę z Rosją. Władze się boją stanowczych gestów. Z drugiej strony – wydaje mi się – istnieje nacisk ze strony Zachodu, aby nie rozpoczął się realny konflikt wojenny. Sytuacja armii ukraińskiej jest tutaj nie do pozazdroszczenia. Żołnierze nie mają żadnych wyraźnych rozkazów jak mają postępować. Taką właśnie strategię Rosja przećwiczyła na Krymie, więc czemu nie miałaby tego zastosować na wschodnich terenach Ukrainy. Jeżeli Ukraina będzie na takim stanowisku jak dotąd i nie będzie stawiała oporu tym nieoznakowanym sołdatom, a Zachód nadal będzie się obawiał stanowczych kroków – m.in. z tego względu, że Rosja ma broń atomową – to imperium prawdopodobnie „połknie” następny kawałek Ukrainy.

CAŁY WYWIAD CZYTAJ TUTAJ



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła