Tego już nic nie powstrzyma!

opublikowano: 23 września 2013
Tego już nic nie powstrzyma! lupa lupa

Było tak: na scenie Tadek Polkowski, Boski i orkiestra symfoniczna. Na widowni: pełen przekrój wiekowy, z przewagą ludzi młodych i wielu kombatantów, bohaterów jeszcze II Wojny Światowej. Treść koncertu: utwory Tadka opiewające polskich niezłomnych. Bez wątpienia ryzykowny eksperyment. Ale - jakże udany. W pewnym momencie Polkowski i Boski proszą publiczność by skandowała: "Chwała bohaterom!". I sala skanduje. Wszyscy razem.

Po kilku minutach podchodzi do mnie Jan Pospieszalski. I woła rozradowany:

Tego już nic nie powstrzyma!

Kiwam głową na zgodę. Tak, tego już nic nie powstrzyma. Zakończony w niedzielę w Gdyni kilkudniowy festiwal filmowy "Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci" zawierał w sobie taką kumulację energii, wiedzy i materiału historycznego przełożonego na nowoczesny język filmu i muzyki, że można z optymizmem patrzeć na wielkie zadanie przywrócenia bohaterów narodowej pamięci i tradycji.

Większość poszczególnych wydarzeń festiwalu relacjonowaliśmy na naszym portalu, a do poszczególnych wątków będziemy wracali, także w tygodniku "w Sieci". Na gorąco warto jednak podkreślić to jak wiele zależy od determinacji każdego z nas. Festiwal od początku (a to już piąta edycja), organizuje gigantycznym wysiłkiem Arkadiusz Gołębiewski.

Uparcie, z pomysłem, z wolą walki o każdy film i każdą złotówkę na to przedsięwzięcie. Tu - przyznajmy - sponsorzy się nie pchają. Nic w końcu nie ma o homoseksualistach, a polskość jest tu piękna. Na to państwo polskie obecnie nie płaci. Wyjątkiem jest wsparcie festiwalu przez miasto Gdynia, za co jej władzom chwała. Wstyd natomiast dla większości mediów, które wydarzenia nie zauważyły. Nie wysłała kamery, nie mówiąc o relacji czy transmisji, także telewizja publiczna...

Szkoda, gdyby jednak wysłała mogłaby pokazać oprócz wspomnianego na początku finałowego koncertu także poruszające spotkanie z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem, który kieruje pracami ekshumacyjnymi w kwaterze "Ł". Widzowie mogliby być świadkami opowieści żyjących jeszcze żołnierzy Armii Krajowej z Kresów czy córki zabitych przez komunistów rumuńskich żołnierzy wyklętych, która spędziwszy dzieciństwo w domu dziecka po latach odkryła swoje dziedzictwo. Ale cóż, instytucje państwa polskiego pod obecnymi rządami od takich tematów odwracają się plecami.

Jesteśmy zatem skazani na samoorganizację, na społeczne, obywatelskie działanie. Wielka chwała Gołębiewskiemu i wszystkim dobrym ludziom, którzy pomogli zorganizować festiwal o niepokornych, niezłomnych, wyklętych. W czasie tych czterech dni w Gdyni spotkało się to co w Polsce i polskości najpiękniejsze.

Michał Karnowski



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła