Teoria spiskowa w praktyce, czyli wywłaszczenie Polaków z Lasów

opublikowano: 28 grudnia 2014
Teoria spiskowa w praktyce, czyli wywłaszczenie Polaków z Lasów
fot. Jerzy Wiktor

Ileż to było szyderstw i śmiechu, ileż zarzutów, że opozycja znów odpływa, a podpisy w obronie lasów państwowych to popisy szaleństwa.

Jeszcze kilkanaście dni temu poseł PSL Marek Gos grzmiał, że politycy PiS „próbowali wmówić Polakom” jakieś rzekome plany prywatyzacji lasów, tymczasem żaden z polityków koalicyjnych nigdy i nigdzie takiego pomysłu nie miał i nie próbował go realizować.

A co koalicja, wraz z SLD, chciała zrobić? Rzekomo zwiększyć ochronę lasów. W jaki sposób? Wpisując do Konstytucji zakaz przekształceń własnościowych lasów zarządzanych przez państwo z wyjątkiem - uwaga - „uzasadnionego celu publicznego”.
Nie minęło kilkadziesiąt godzin i dowiedzieliśmy się jak jest naprawdę, co to za „uzasadniony cel publiczny” mają na widoku. Sprawę opisał portal wPolityce.pl na podstawie słynnych wycieków dokumentów (Wikileaks) z amerykańskiej administracji.

Jak wynika z notatki wysłanej przez ówczesnego ambasadora Victora Ashe’a w styczniu 2009 r. Amerykanie zaczęli wywierać presję na rząd PO w sprawie reprywatyzacji. Podczas jednego ze spotkań z amerykańskim ambasadorem Komorowski obiecał mu, że sprawa zostanie rychle rozwiązana. A pieniądze na pokrycie kosztów restytucji rząd zamierza zdobyć sprzedając „państwowe nieruchomości oraz lasy”.

Jeśli chodzi o regulację kwestii restytucji mienia odebranego w czasie II wojny światowej i epoce komunizmu, Komorowski wyraził zaniepokojenie związane z kryzysem finansowym, który według niego zmienił nieco okoliczności. Niemniej jednak powiedział, że premier Tusk zmusi niepokornych ministrów, m.in. rolnictwa i ochrony środowiska, do tego by „dołożyli się do rekompensat” sprzedając państwowe lasy i nieruchomości - głosi notatka. Jak twierdzi ambasador USA, Komorowski zapewniał go, że „Tusk jest zdeterminowany, by jak najszybciej uchwalić odpowiednią ustawę” .

Spiskowa operacja okradzenia Polaków z własności publicznej lasów, ostatniego narodowego skarbu w pełni w narodowych rękach, na razie się nie udała. Dlaczego? Powód wydaje się prosty: ogromny opór społeczny, alarm podniesiony w mediach niezależnych, determinacja i sprawne działanie opozycji. Zaangażowanym w to politykom Prawa i Sprawiedliwości, zwłaszcza Januszowi Wojciechowskiemu, Zbigniewowi Kuźmiukowi i prof. Janowi Szyszko, należą się wielkie podziękowania, a nam wszystkim przypomnienie: spiski naprawdę istnieją.

No i jeszcze jeden wniosek: jeśli przedstawiciele koalicji PO-PSL przysięgają, że zabierają się za ochronę czegoś ważnego, to natychmiast zwierajmy szeregi. Jest pewne, że za rogiem kryje się jakiś szwindel.

Michał Karnowski



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła