Tusk chce wymazać sprawę Rosiaka

opublikowano: 5 lipca 2014
Tusk chce wymazać sprawę Rosiaka lupa lupa

"Można powiedzieć tak: Łódź zwykłe zabójstwo, Smoleńsk zwykła katastrofa".

Stefczyk.info: Naczelny Sąd Administracyjny przychylił się do wniosku premiera Donalda Tuska, nie przyznając renty żonie zamordowanego działacza PiS Marka Rosiaka, który był pana asystentem. Sąd uznał, że w tym morderstwie nie było niczego wyjątkowego. Podziela pan tę opinię?


Janusz Wojciechowski, europoseł PiS: Widzę w tym wyroku zupełną bezduszność sądu i niezrozumienie tego co wydarzyło się w 2010 roku w Łodzi. W moim biurze został popełniony potworny mord polityczny i zaliczenie tego przez premiera do tysięcy innych zabójstw, których się dokonuje w Polsce każdego roku jest wręcz obraźliwe dla pamięci śp. Marka Rosiaka.


Obraźliwe, ponieważ Donald Tusk w ten sposób porównał morderstwo polityczne z którym niewątpliwie mieliśmy do czynienia np. z porachunkami gangsterów?

 

To przykre, ale właśnie tak wygląda sytuacja o której rozmawiamy. Nazwanie tego zwykłą zbrodnią… Wie pan, można zatem powiedzieć tak: Łódź zwykłe zabójstwo, Smoleńsk zwykła katastrofa.


Premier mógł odpuścić?

 

Mam ogromne pretensje do premiera, że doprowadził do tego procesu. Sprawił, że wdowa po zamordowanym człowieku musiała przyjść przed sąd. Przypomnijmy, że WSA w Łodzi przyznał pani Rosiak rację i nakazał rozważenie wyjątkowości tej sytuacji, dlatego premier poszedł z tym do NSA. To bardzo przykre i upokarzające. Premier sam wystawił sobie świadectwo.


Jaki to ma cel?

 

Donald Tusk chce, aby ta sprawa została jak najszybciej zapomniana. Chce ją wymazać zarówno ze swojej pamięci, jak również pamięci wszystkich Polaków. Najlepiej stwierdzić, że nic się nie stało, to taki zabójstwo jak inne.

 

Cała rozmowa na Stefczyk.info





 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła